Karl-Anthony Towns zapewnia, że jest gotów podpisać z New York Knicks kontrakt niższy od maksymalnego, żeby pomóc w utrzymaniu mistrzowskiego składu. W rozmowie z ESPN podkreślił, że właśnie zatrzymanie tej drużyny było jego najważniejszym celem. Nie oznacza to jednak zaakceptowania każdych warunków klubu. Rozmowy zostały odłożone, a między deklaracją o poświęceniu pieniędzy i podpisem pod konkretną umową nadal pozostaje spora różnica. Dziwne, że Knicks nie biorą pod uwagę jednego bardzo ważnego faktu, o którym kilka lat temu mówił już Jalen Brunson.
Knicks rozpoczęli sezon od odebrania mistrzowskich pierścieni, ale najważniejsza sprawa dotycząca przyszłości jednego z ich liderów wciąż nie została załatwiona. Towns chce zostać. Klub również ma powody, żeby zatrzymać środkowego, z którym wreszcie zdobył mistrzostwo. Na razie wspólny cel nie wystarczył jednak do uzgodnienia ceny.
Przed inauguracją rozgrywek Malika Andrews z ESPN rozmawiała z Townsem i siedzącym obok Jalenem Brunsonem. Środkowy potwierdził, że bierze pod uwagę zarobki niższe od maksymalnych. Wyjaśnił przy tym, dlaczego w ogóle jest gotów rozmawiać o takim rozwiązaniu. – Chcę, żeby ten zespół został razem. To zawsze było moim najważniejszym celem – powiedział Towns. Dodał, że maksymalne przedłużenie nie było jego założeniem.
To istotna deklaracja po tygodniach napięcia wokół negocjacji. Knicks wcześniej poinformowali o odłożeniu rozmów o przedłużeniach kontraktów do późniejszej części sezonu. Towns przyznał, że był tym rozczarowany, ale jednocześnie mówił o zamiarze obrony tytułu.
Brunson podczas wspólnego wywiadu nie rozwijał negocjacyjnych szczegółów. Kiedy został zapytany, czego oczekuje, odpowiedział z uśmiechem: podpisz kontrakt. Obaj zawodnicy potraktowali tę wymianę żartobliwie. Oczywiście problemu nie da się rozwiązać tak krótkim zdaniem.
Oczywiście gotowość do zarabiania mniej, niż przewiduje maksymalne przedłużenie, nie oznacza zgody na dowolną propozycję Knicks. Zawodnik może zaakceptować ustępstwo i nadal uważać, że klub oczekuje zbyt dużego poświęcenia. Wcześniejsze wypowiedzi Townsa wskazywały właśnie na brak porozumienia co do warunków, które jednocześnie pomogą drużynie i będą odpowiednio wyceniały jego rolę.
Nie dajmy się też nabrać na słowa „obniżka pensji”. W tym przypadku chodzi o rezygnację z części pieniędzy możliwych do uzyskania w przyszłym kontrakcie. Taka deklaracja nie oznacza automatycznie zmniejszenia wynagrodzenia z obowiązującej umowy.
Maksymalne umowy są dziś astronomiczne, ale Towns nie byłby pierwszą gwiazdą, która zdecydowała się na taki krok. W lipcu Victor Wembanyama podpisał ze San Antonio Spurs pięcioletnie przedłużenie kontraktu za około 252 mln dolarów, choć mógł wybrać wariant z możliwością wzrostu do około 303 mln. Francuz zrezygnował z klauzuli podnoszącej jego początkową pensję z 25 do 30% salary cap, czyli ligowego limitu wynagrodzeń. Chciał w ten sposób ułatwić klubowi budowanie drużyny zdolnej przez lata walczyć o mistrzostwo.
Wyższa kwota wymagałaby jeszcze spełnienia warunków sportowych w sezonie 2026/27 (wyboru do jednej z piątek All-NBA, zdobycia MVP lub nagrody dla najlepszego obrońcy). Wembanyama świadomie zrezygnował jednak z możliwości zarobienia około 51 mln dolarów więcej w ciągu pięciu lat. Jego nowa umowa zacznie obowiązywać od sezonu 2027/28, a ostatni rok umowy jest opcją zawodnika.
Z perspektywy Knicks utrzymanie mistrzowskiej drużyny wymaga pogodzenia kilku interesów. Każdy zawodnik może słusznie oczekiwać wynagrodzenia za swój udział w sukcesie, ale suma tych oczekiwań wpływa na możliwości budowania całego składu. Dla klubu ważne są więc zobowiązania wobec wszystkich graczy, a nie tylko wysokość jednego kontraktu.
Pamiętajmy też, jak swoją decyzję tłumaczył Jalen Brunson, który w lipcu 2024 roku podpisał z New York Knicks czteroletnie przedłużenie kontraktu o wartości 156,5 mln dolarów. Gdyby poczekał rok, mógłby dostać pięcioletnią umowę za 269 mln. Kiedy inni liczyli, ile pieniędzy zostawił na stole i mówili, że daje zniżkę, że się poświęca, to nie rozumieli, że dla zawodnika bardzo ważny jest też komfort psychiczny. W rozmowie z „Vanity Fair” wyjaśniał potem, że widział graczy, którzy czekali na większy kontrakt, doznawali kontuzji i tracili silną pozycję w negocjacjach. Wcześniejszy podpis zabezpieczał finansowo jego rodzinę i pozwalał mu skupić się na koszykówce, bez presji udowadniania w każdym meczu, że zasługuje na wielką wypłatę. – Najlepiej gram, kiedy mam spokojną głowę, a ta umowa mi to zapewniła – tłumaczył Brunson.
Knicks powinni o tym pamiętać także w kontekście Townsa i aktualnych negocjacji. Jeśli chcą mieć zawodnika z „czystą głową”, to może warto jednak ten temat załatwić szybciej?
Plan pierwszych transmisji NBA w TVP Sport
21/22 października (noc ze środy na czwartek), godz. 1:30 – Miami Heat – Minnesota Timberwolves
Komentatorzy: Radosław Spiak i Radosław Hyży
22/23 października (noc z czwartku na piątek), godz. 1:00 – Philadelphia 76ers – Cleveland Cavaliers
Komentatorzy: Radosław Spiak i Michał Pacuda
25 października (niedziela), godz. 22:00 – Utah Jazz – Los Angeles Lakers
Komentatorzy: Radosław Spiak i Szymon Szewczyk
30/31 października (noc z piątku na sobotę), godz. 0:30 – Philadelphia 76ers – New York Knicks
Komentatorzy: Radosław Spiak i Radosław Hyży
1 listopada (niedziela), godz. 21:30 – Orlando Magic – Boston Celtics
Komentatorzy: Radosław Spiak i Michał Pacuda
Gdzie oglądać NBA w TVP Sport?
Wszystkie pięć spotkań będzie pokazane na żywo z polskim komentarzem na głównej antenie TVP Sport. Kanał jest dostępny bezpłatnie w naziemnej telewizji cyfrowej, a także w ofertach operatorów kablowych i satelitarnych. Transmisje będzie można oglądać również bezpłatnie na stronie sport.tvp.pl oraz w aplikacji TVP Sport na telefonach, tabletach i obsługiwanych telewizorach Smart TV.
Dla osób, które nie mogą oglądać nocnych spotkań na żywo, są także materiały z odtworzenia w serwisie i aplikacji TVP Sport oraz powtórki na antenie. Szczegółów dotyczących godzin powtórek warto szukać w programie stacji i naszej aktualizowanej rozpisce KOSZ w TV.
Jesteś gotowy na nowy sezon NBA? Posłuchaj Podcastu PROBASKET:










