Jeśli twój pierwszy blok w karierze w NBA jest na Victorze Wembanyamie, to nic dziwnego, że stałeś się viralem. Aday Mara we wtorek zadebiutował w lidze i bardzo szybko pokazał, że może być dla Oklahoma City Thunder jednym z kluczowych zawodników. To oczywiście nie stanie się od razu, ale hiszpański podkoszowy udowodnił w starciu z San Antonio Spurs, jak duży ma potencjał.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Mocni stali się jeszcze mocniejsi. Oklahoma City Thunder mieli w czerwcowym drafcie dwa wybory w pierwszej rundzie draftu. To efekt świetnej polityki transferowej Sama Prestiego. Wydawało się jednak, że dla drużyny walczącej o mistrzostwo dwóch młodych graczy to aż za dużo. Spekulowano, że Thunder oddadzą co najmniej jeden, a może nawet oba te wybory. Tak się nie stało.
Do Oklahomy z 12. numerem naboru trafił więc Aday Mara – mierzący 221 centymetrów hiszpański środkowy. Od początku mówiło się o nim per „Wemby Stopper”. We wtorek w swoim debiucie 21-latek pokazał dlaczego i swój pierwszy w karierze blok zaliczył właśnie na Wembanyamie (a chwilę później sam zdobył punkty):
Victor Wembanyama nie zaliczy zresztą wtorkowego wieczoru do najbardziej udanych. Wręcz przeciwnie. Był to jeden z najgorszych jego występów w NBA pod względem skuteczności. Francuz trafił tylko jeden z 13 rzutów z gry! I swoje zrobił tutaj także Mara, który do tego dodał też jeszcze siedem punktów i dwie zbiórki do swojego dorobku.
Finalnie linijka debiutanta nie prezentuje się może okazale. Ale Thunder byli o dziewięć punktów lepsi od Spurs w 12 minut, jakie Mara spędził na boisku. Po meczu chwalił go więc Mark Daigneault.
– Miał świetny wpływ na grę. Nie wyglądał na przytłoczonego atmosferą takiego meczu. Nie jestem jednak zaskoczony, biorąc pod uwagę to, jak zaprezentował się w meczach przedsezonowych. Myślę, że udowodnił już, że robi różnicę. Nie dostał dużo minut, ale duży był jego wpływ na grę – oznajmił szkoleniowiec OKC.
A jeśli mowa już o robieniu różnicy, to warto też pochwalić jeszcze jednego zawodnika Thunder. Świetny występ na otwarcie sezonu zaliczył bowiem Jared McCain, którego Philadelphia 76ers lekką ręką odrzucili w poprzednich rozgrywkach, z czego OKC skorzystali. Dziś cieszą się, bo mają w składzie znakomitego rezerwowego.
McCain we wtorek przeciwko Spurs zdobył 20 punktów w 22 minuty gry z ławki rezerwowych, trafiając aż sześć z ośmiu rzutów z dystansu:
Czy słuchałeś już nowego odcinka podcastu PROBASKET?










