Kontuzja Bena Simmonsa, do której doszło na kilka dni przed inauguracją sezonu zasadniczego, przekreśliła plany Sacramento Kings związane z powrotem Australijczyka na parkiet. Choć medyczne konsekwencje zerwania prawego ścięgna Achillesa są już znane, przed władzami klubu stanął kolejny problem — tym razem kadrowy i finansowy. Czy Kings powinni zwolnić kontuzjowanego zawodnika, czy raczej wykorzystać jego kontrakt w ewentualnej wymianie? Niezależnie od tej decyzji muszą też znaleźć sposób na załatanie luki w rotacji, która powstała niemal w przeddzień rozgrywek.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google! 


Powrót do gry po zerwaniu ścięgna Achillesa to długotrwały proces wymagający cierpliwości i odpowiednio zaplanowanej rehabilitacji. Po operacji zawodnicy zazwyczaj potrzebują od 9 do 12 miesięcy, by wrócić na parkiet, choć w historii NBA zdarzały się krótsze przerwy. Wesley Matthews potrzebował na to około siedmiu miesięcy, a Kobe Bryant — ośmiu. Jeszcze niedawno uwagę zwracał przypadek Jaysona Tatuma, który wznowił grę po niespełna dziesięciu miesiącach. Przykłady te pokazują jednak, że czas rekonwalescencji zależy od indywidualnego przebiegu leczenia.

Biorąc pod uwagę, że sezon zasadniczy kończy się w kwietniu, a od operacji Bena Simmonsa minie wówczas zaledwie około sześciu miesięcy, powrót 30-letniego skrzydłowego do gry jeszcze w nadchodzącej kampanii wydaje się skrajnie mało prawdopodobny. Sam Australijczyk nie zamierza jednak składać broni. W oświadczeniu opublikowanym na Instagramie zapewnił:

– Ta kontuzja to kolejny rozdział mojej drogi, a nie koniec mojej historii. (…) Przeciwności losu nie definiują tego, kim jesteś. Liczy się to, jak na nie reagujesz. (…) Zdarzało mi się już upadać, ale zawsze znajdowałem sposób, by się podnieść. Tym razem nie będzie inaczej.

Po tak poważnej kontuzji zawodnika z niegwarantowanym kontraktem naturalnie pojawia się pytanie, czy Sacramento Kings powinni go zwolnić. Z prawnego i finansowego punktu widzenia sytuacja klubu jest jednak bardziej skomplikowana. Simmons podpisał latem roczną umowę wartą 3,5 miliona dolarów. Milion z tej kwoty miał zostać zagwarantowany, jeśli Australijczyk nie zostanie zwolniony przed pierwszym meczem sezonu zasadniczego.

Kluczowe znaczenie ma w tej sytuacji tzw. kontynuacja wynagrodzenia (salary continuation). Jak wyjaśnił Bobby Marks z ESPN, choć kontrakt początkowo nie był w pełni gwarantowany, poważna kontuzja sprawia, że były pierwszy wybór draftu ma otrzymać całą należną kwotę.

Oznacza to, że Sacramento i tak musi wypłacić Australijczykowi pełne wynagrodzenie, a jego kontrakt obciąży salary cap kwotą około 2,45 miliona dolarów. Samo zwolnienie zawodnika nie pozwoli więc Kings uniknąć tych kosztów. Sytuacja finansowa klubu ma jednak również drugą stronę — dostępny zapas do progu podatku od luksusu może pozwolić władzom Sacramento na uzupełnienie składu bez konieczności pozbywania się umowy Simmonsa.

W tej sytuacji przed włodarzami z Kalifornii rysują się dwa główne scenariusze. Pierwszy zakłada pozostawienie kontuzjowanego zawodnika w zespole, zapewnienie mu odpowiedniej opieki medycznej i rehabilitacji, a następnie poczekanie na wygaśnięcie jego kontraktu po sezonie. Drugi, na który zwrócił uwagę John Hollinger z The Athletic, wiąże się z wykorzystaniem umowy koszykarza z Antypodów w negocjacjach transferowych.

– Nie bądźcie zaskoczeni, jeśli Kings zatrzymają go w składzie i spróbują wykorzystać jego umowę w wymianie – napisał dziennikarz.

W takim przypadku kontrakt Simmonsa mógłby posłużyć do wyrównania wynagrodzeń w wymianie przed lutowym zamknięciem okienka transferowego. Dzięki temu Sacramento mogłoby spróbować pozyskać zawodnika od drużyny chcącej ograniczyć wydatki.

Tymczasem kontuzja trzykrotnego All-Stara postawiła Kings przed poważnym problemem natury sportowej. Australijczyk miał odpowiadać za organizację defensywy, a w ataku wspierać w kreowaniu gry Dariusa Acuffa Jr., wybranego z siódmym numerem tegorocznego draftu. Choć w składzie, jakim dysponuje trener Doug Christie, nie brakuje rzucających obrońców, takich jak Zach LaVine, Malik Monk czy Nique Clifford, zespół ma ograniczone możliwości na pozycji rozgrywającego i brakuje mu zawodników łączących solidną obronę z umiejętnością gry. Kto mógłby pomóc załatać tę lukę?

Jednym z ciekawszych kandydatów do rozważenia może być Bruce Brown, niedawno zwolniony przez New York Knicks. Mistrz NBA z Denver Nuggets z 2023 roku wystąpił we wszystkich 82 meczach sezonu zasadniczego 2025-26, trafiając 38,5% rzutów za trzy. 30-latek mógłby dobrze uzupełniać Acuffa Jr. — nie potrzebuje często piłki w rękach, potrafi skutecznie ścinać pod kosz, a do tego oferuje wszechstronność w defensywie i doświadczenie z najważniejszych spotkań. Gdyby Kings udało się pozyskać go za minimum dla weterana, byłoby to interesujące wzmocnienie niewielkim kosztem.

Jedną z alternatyw pozostaje 36-letni Seth Curry, który w całej karierze trafiał 43,3% rzutów zza łuku. Jego największym atutem byłaby umiejętność rozciągania gry, choć wiek i historia problemów zdrowotnych rodzą pytania o dyspozycyjność oraz możliwości w defensywie. Dla Kings byłby to przede wszystkim sposób na zwiększenie zagrożenia z dystansu, ale niekoniecznie rozwiązanie wszystkich problemów związanych z organizacją gry po kontuzji Simmonsa.

Równolegle Scott Perry i spółka rozglądają się więc za wzmocnieniami na rynku transferowym. Z informacji Marca Steina i Jake’a Fischera wynika, że Sacramento może być zainteresowane pozyskaniem 23-letniego Waltera Claytona Jr. z Memphis Grizzlies.

– Grizzlies aktywnie szukają dla niego nowego klubu w drodze wymiany przed dzisiejszym terminem ustalenia składów, który upływa o godzinie 17:00 czasu wchodniego (23:00 czasu polskiego – przyp. aut.). Jednym z możliwych kierunków jest Sacramento – poinformował Stein.

Wybrany z 18. numerem draftu w 2025 roku obrońca zdobywał w swoim debiutanckim sezonie średnio 7,8 punktu i 4,0 asysty na mecz. Mógłby więc pomóc Kings w organizacji gry na obwodzie. Wśród rozważanych opcji jest również Kevin Porter Jr. z Milwaukee Bucks, z którymi Sacramento także ponoć miało już kontakt w sprawie ewentualnej wymiany.

Wśród kibiców pojawia się czasem nazwisko Jeremy’ego Sochana, który mógłby pasować do profilu poszukiwanego przez zespół skrzydłowego. Taki ruch trudno jednak uznać za realny.

Polak pozostaje bez klubu po zwolnieniu przez Portland Trail Blazers i teoretycznie mógłby wzmocnić defensywę Sacramento, ale jego problemy z rzutem z dystansu nie odpowiadają na jedną z najpilniejszych potrzeb zespołu. Nie ma też na razie konkretnych sygnałów, że Kings w ogóle rozważają jego zakontraktowanie, dlatego nadzieje sympatyków basketu znad Wisły mogą okazać się płonne, a doniesienia niektórych (satyrycznych) profili na przykład na portalu X można włożyć między bajki.

Niezależnie od wszystkiego, kontuzja Simmonsa postawiła Sacramento Kings przed problemem, którego nie da się rozwiązać samym zwolnieniem zawodnika. Jego kontrakt może jeszcze przydać się w negocjacjach transferowych, a rynek wolnych agentów daje szansę na szybkie uzupełnienie rotacji. Teraz władze klubu muszą zdecydować, czy ograniczą się do doraźnego rozwiązania, czy wykorzystają nieoczekiwany zwrot wydarzeń, by szerzej spojrzeć na potrzeby zespołu.


Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google! 

Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy! 

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    3 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany