Joel Embiid zdobył 27 punktów, ale jego Philadelphia 76ers przegrali po dogrywce z Boston Celtics. Dodatkowego czasu potrzebowali też Milwaukee Bucks, którzy pokonali Indiana Pacers. Jeremy Sochan dostał 12 minut przeciwko Golden State Warriors i wykorzystał je m.in. na dwie celne trójki. W nocy z piątku na sobotę rozegrano aż 12 spotkań przedsezonowych. Dla trenerów były to ostatnie okazje do sprawdzenia ustawień i podziału minut, a dla zawodników z końca ławki – do przekonania ich, że zasługują na miejsce w rotacji. Sezon zasadniczy NBA rusza już we wtorek 20 października!
To ostatni dzień meczów przedsezonowych, czyli po prostu sparingów. Sezon zasadniczy NBA rusza we wtorek i już o godz. 21:00 czasu polskiego spotkanie Detroit Pistons – Boston Celtics! Pierwsze transmisje NBA w TVP Sport w już w środową i czwartkową noc. Lista najbliższych meczów znajduje się tutaj.
A teraz skupmy się na tym, co wydarzyło się minionej nocy!
Detroit Pistons – Toronto Raptors 129:125
- Malachi Smith, który debiutował w zeszłym sezonie w NBA w barwach Brooklyn Nets, dostał tego lata angaż w Kanadzie i to właśnie on był tej nocy najlepszym strzelcem Toronto Raptors. Przeciwko Detroit Pistons uzbierał w sumie 24 punkty i zebrał siedem piłek w 33 minuty.
- Mocno wspomógł go Trayce Jackson-Davis (23 punkty), który będzie walczył o więcej minut w nowym sezonie. Po przenosinach z Golden State Warriors właśnie tego oczekiwał.
- Kawhi Leonard czy Scottie Barnes nie wystąpili w tym spotkaniu.
- „Tłoki” wystawiły natomiast swoich najlepszych zawodników, jak Cade Cunningham (lider punktów w swoim zespole), Ausar Thompson czy Jalen Duren. John Collins wypracował 12 „oczek” i osiem zbiórek. Po odejściu Tobiasa Harrisa pokłada się w nim wielkie nadzieje.
Indiana Pacers – Milwaukee Bucks 127:128 (po dogrywce)
- Pascal Siakam i Tyrese Haliburton zdobyli razem 41 punktów, przypominając jak dobrym są duetem. Sześć asyst Haliburtona i kilka przebłysków szybko przypomniały z jakim kalibrem gracza mamy do czynienia. Podkoszowy Ivica Zubac zanotował tutaj double-double. Jeśli ten projekt zostanie zgodnie z planem poprowadzony, to możemy się spodziewać naprawdę silnej ekipy. Myślę, że na dzisiaj to bardzo niedoceniona w NBA drużyna, patrząc po amerykańskich „rankingach siły”.
- Potrzebny był dodatkowy czas gry, żeby rozstrzygnąć losy spotkania. I fajnie, bo koszykarze trochę się postarali!
- W Milwaukee zobaczyliśmy prowadzącego grę Tylera Herro i do takiego właśnie obrazu musimy się przyzwyczaić. Uzbierał aż 25 punktów, ale z kreacją nie było już tak łatwo, a będzie się od niego teraz tego wymagać co mecz. Musi nad tym aspektem popracować.
- Kobe Brown spudłował „trójkę” na remis w końcówce dogrywki. Zwycięstwo padło łupem Bucks.
Zaiskrzyło między Haliburtonem, a Rollinsem!
Orlando Magic – Miami Heat 136:115
- Miami Heat zagrali bez Giannisa i dali szansę osobom z końca rotacji. W Orlando 24 punkty zdobył Paolo Banchero. Desmond Bane dorzucił 23. Magic wygrali trzy z czterech spotkań przedsezonowych. W nowym sezonie będzie czekać ich naprawdę duża presja.
- Nikola Vucevic po powrocie do Orlando w wieku 35 lat pokazuje, że dalej może być efektywny, ale w tym meczu nie wychodził mu rzut zza łuku, a rozciąganie gry to coś, czego od niego oczekiwano.
- Nie była to udana noc dla Klaya Thompsona, który przez kwadrans nie zdobył nawet punktu! Spudłował wszystkie siedem rzutów, w tym aż sześć prób z dystansu.
Philadelphia 76ers – Boston Celtics 120:125 (po dogrywce)
- KCP wystąpił w wyjściowej piątce w miejsce VJ Edgecombe’a. To ustawienie, które możemy często widywać. Chociaż rozsądek podpowiada, że z tego wymarzonego pierwszego składu ciężej będzie utrzymać zdrowie innych zawodników niż u drugoroczniaka.
- Joel Embiid jak za dawnych lat (27 punktów, osiem zbiórek i pięć asyst). Tyrese Maxey również nie próżnował (22 punkty, sześć asyst). Jaylen Brown ustawił się za nimi w kolejce (20 punktów, osiem zbiórek) w starciu przeciwko swojemu byłemu klubowi. LeBron James robił wszystkiego po trochu, romansując z triple-double: 8 „oczek”, 8 zbiórek i 7 asyst.
- Jayson Tatum nie zagrał, ale za to Hugo Gonzalez, Cenac Jr. zdobył 21 punktów w 20 minut, a Luka Garza 13 w 18 minut. Bardzo dobre wejście z ławki miał też Ron Harper Jr. który zdobył 16 punktów, a przy jego nazwisko wskaźnik plus/minus wyniósł aż +18.
LeBron James wciąż to ma!
Chicago Bulls – Minnesota Timberwolves 133:116
- W tym meczu zobaczyliśmy bardzo ciekawy zestaw zawodników. Caleb Wilson już imponuje w Chicago. Debiutant z miejsca dostaje klucze do miasta. Dzisiaj miał 16 punktów (najwięcej z Bulls). Matas Buzelis, który wykonał ogromny postęp, tylko z dwoma punktami mniej od swojego kolegi.
- W końcu minuty dostaje też Francuz Noa Essengue, który w swoim drugim roku ma dopiero tak naprawdę przedstawić się publiczności NBA. Wciąż nie jesteśmy w stanie dopasować jego profilu do warunków ligi.
- W Minnesocie 21 punktami popisał się Isaiah Evans, który na uniwersytecie w Duke był strzelcem zadaniowym. Przy podaniach Anta i LaMelo może być naprawdę ciekawą opcją z ławki.
- Aż 10 asyst zapisał na swoim koncie obrońca Zyon Pullin, dla którego to będzie trzeci sezon w NBA – z tym że rozegrał w lidze niecałe 10 spotkań! Taka historia to urok tego okresu.
Dallas Mavericks – Atlanta Hawks 111:135
- Hawks zdobyli aż 73 punkty w pierwszej połowie i do przerwy prowadzili różnicą 19 „oczek”. Po trzeciej kwarcie było już 102:78, więc gospodarze nie mieli zbyt wielu okazji, żeby myśleć o odwróceniu losów spotkania.
- Nickeil Alexander-Walker zdobył 25 punktów i miał pięć asyst w 27 minut. Trafił sześć z dziesięciu rzutów za trzy, a cały zespół Hawks zakończył mecz z 21 celnymi trójkami i 36 asystami.
- Jalen Johnson dołożył 20 punktów, 14 zbiórek i trzy asysty w 25 minut. Dobre wsparcie przyszło też z ławki. Aaron Wiggins zdobył 19 punktów, a Jock Landale miał 16 punktów, sześć zbiórek i pięć asyst.
- Najlepszy wśród Mavericks był Cooper Flagg, który w 30 minut zdobył 26 punktów, zebrał 12 piłek i rozdał cztery asysty. Trafił jednak tylko osiem z 20 rzutów z gry.
- Kyrie Irving zdobył 18 punktów i miał pięć asyst w 25 minut. Trafił aż pięć z siedmiu prób za trzy, ale tylko jeden z czterech rzutów wolnych. Również 18 punktów zdobył Zaccharie Risacher, który przeciwko swojej byłej drużynie trafił osiem z 12 rzutów z gry.
Memphis Grizzlies – Charlotte Hornets 116:98
- Grizzlies do przerwy prowadzili 50:38, a po trzeciej kwarcie powiększyli przewagę do 18 punktów. W całym spotkaniu wymusili 24 straty rywali i zanotowali 14 przechwytów, skutecznie utrudniając gościom budowanie ataku.
- Cameron Boozer zdobył 19 punktów, zebrał siedem piłek i miał trzy asysty w 29 minut. Debiutant trafił tylko cztery z 13 rzutów z gry, ale regularnie dostawał się na linię i wykorzystał dziewięć z dziesięciu wolnych.
- Ty Jerome dołożył 17 punktów, cztery zbiórki, cztery asysty i trzy przechwyty w 22 minuty. Cedric Coward zakończył występ z 13 punktami, pięcioma zbiórkami i czterema asystami, trafiając pięć z ośmiu rzutów z gry.
- Po stronie Hornets wyróżnił się Hannes Steinbach, który zanotował 19 punktów, dziesięć zbiórek i trzy przechwyty. Trafił siedem z dziewięciu rzutów z gry oraz wszystkie pięć wolnych, wykorzystując swoje 28 minut.
- Brandon Miller i Christian Anderson zdobyli po 15 punktów, a ten drugi rozdał również sześć asyst. Gościom brakowało jednak skuteczności z dystansu. Trafili dziesięć z 33 trójek, podczas gdy Grizzlies wykorzystali 14 z 34 prób.
New Orleans Pelicans – Washington Wizards 107:106
- Pelicans przed ostatnią kwartą prowadzili 81:70, ale w końcówce musieli bronić zwycięstwa. Jaron Pierre Jr. wykorzystał dwa wolne na 1,4 sekundy przed końcem, podwyższając wynik na 107:103. Trójka Alondesa Williamsa równo z syreną zmniejszyła już tylko rozmiary porażki.
- Najlepszym strzelcem gospodarzy był rezerwowy Saddiq Bey, który zdobył 19 punktów i zebrał sześć piłek w 17 minut. Trafił siedem z 11 rzutów z gry, w tym trzy z pięciu za trzy. Jeremiah Fears dołożył 14 punktów, pięć asyst i trzy przechwyty.
- Zion Williamson i Trey Murphy III zdobyli po 11 punktów, ale szczególnie ten pierwszy miał problemy ze skutecznością. Williamson trafił pięć z 14 rzutów z gry i spudłował wszystkie cztery próby za trzy. Pelicans wygrali mimo zaledwie siedmiu trafień zza łuku w 36 podejściach.
- Anthony Davis zakończył mecz z 14 punktami, 11 zbiórkami i dwoma blokami w 27 minut. Znacznie słabiej rzucał Trae Young, który wykorzystał tylko jedną z 11 prób z gry. Miał siedem punktów i siedem asyst, ale popełnił też pięć strat.
- Najbardziej niepokojącym momentem dla Wizards był uraz kostki AJ Dybantsy, który opuścił parkiet w drugiej kwarcie i już nie wrócił. Numer jeden tegorocznego draftu zdążył zdobyć 12 punktów w 15 minut. Na razie nie wiadomo jak poważny jest to uraz.
San Antonio Spurs – Sacramento Kings 126:97
- Spurs rozstrzygnęli spotkanie już w pierwszej połowie. Pierwszą kwartę wygrali 42:18, a do przerwy prowadzili aż 71:37. Później ich przewaga sięgnęła nawet 37 punktów.
- Dylan Harper był najlepszym strzelcem gospodarzy, zdobywając 19 punktów i rozdając cztery asysty w 21 minut. Trafił siedem z 12 rzutów z gry, w tym trzy z sześciu za trzy, a spotkanie rozpoczął w pierwszej piątce.
- Victor Wembanyama potrzebował zaledwie 17 minut, żeby zdobyć 14 punktów, zebrać osiem piłek oraz zanotować po dwa przechwyty i bloki. Nie popełnił żadnej straty, a przy tak dużej przewadze gospodarze mogli ograniczyć jego czas gry.
- De’Aaron Fox zdobył 16 punktów, miał sześć zbiórek i trzy asysty w 22 minuty przeciwko swojej byłej drużynie. Stephon Castle dołożył 13 punktów, pięć zbiórek i pięć asyst, natomiast Keldon Johnson zdobył 15 punktów z ławki.
- Wśród Kings najskuteczniejszy był Zach LaVine, autor 20 punktów w 30 minut. Domantas Sabonis miał 14 punktów i dziesięć zbiórek, a Ben Simmons zakończył występ z 14 punktami, ośmioma zbiórkami i siedmioma asystami. Goście przegrali jednak zbiórki 38:61 i trafili tylko sześć z 25 trójek.
Co za akcja Wembanyamy !!!
Ben Simmons wyglądał dobrze! Jak dawny on!
Golden State Warriors – Portland Trail Blazers 128:118
- To był dobry mecz do obejrzenia. Stephen Curry odpalił 20 punktów, a Yaxel Lendeborg 17. Debiutant jest gotowy na NBA i z miejsca powinien stanowić o sile zespołu. Może w pierwszej piątce, a może jako szósty gracz z ławki.
- Brandin Podziemski również zdobył 17 punktów. Po podpisaniu nowej umowy fani będą bardziej krytyczni do jego słabszych występów. Można powiedzieć, że skończył się tzw. okres ochronny. Dobrze wygląda pod względem fizycznym. Widać różnicę.
- W Blazers zobaczyliśmy przepych na obwodzie, który mimo wszystko jakoś funkcjonował przy rozdzielaniu minut. Trener będzie miał w tym sezonie mnóstwo matematyki… Damian Lillard zdobył 23 punkty, Ja Morant 19, a Scoot Henderson 17.
- Nasz polski akcent: Jeremy Sochan przebywał 12 minut ma parkiecie i trafił dwa razy za trzy. Zebrał też trzy piłki, dał jedną asystę i zablokował jeden rzut.
Phoenix Suns – Utah Jazz 116:119
- Suns do przerwy prowadzili 65:59, a przed ostatnią kwartą utrzymywali pięciopunktową przewagę. Jazz wygrali jednak czwartą część 29:21 i odwrócili wynik w końcówce rozgrywanej już głównie przez rezerwowych.
- Lauri Markkanen zdobył 19 punktów i zebrał pięć piłek w 27 minut. Jaren Jackson Jr. dołożył 17 punktów, dwa przechwyty i dwa bloki w 21 minut, trafiając sześć z dziesięciu rzutów z gry.
- Darryn Peterson zakończył występ z 13 punktami, sześcioma zbiórkami i sześcioma asystami w 29 minut. Debiutant miał problemy ze skutecznością, trafiając cztery z 12 prób z gry, ale na 21,4 sekundy przed końcem wykorzystał oba wolne i podwyższył prowadzenie Jazz na 119:113.
- Dillon Brooks i Jalen Green zdobyli po 18 punktów, a Devin Booker miał 16 punktów i sześć asyst w 26 minut. Pod koszem wyróżnił się Khaman Maluach, który zebrał 12 piłek i zdobył siedem punktów.
- Pat Spencer trafił za trzy na pięć sekund przed końcem, zmniejszając stratę gospodarzy do trzech punktów. Chwilę później Suns przejęli jeszcze podanie przy wznowieniu gry przez rywali, ale nie zdołali już oddać rzutu na remis.
Los Angeles Lakers – Denver Nuggets 106:121
- Nuggets wygrali pierwszą kwartę 36:22 i przez większość wieczoru kontrolowali spotkanie. Lakers przed ostatnią częścią zmniejszyli stratę do pięciu punktów, ale goście odpowiedzieli wygraną czwartą kwartą 33:23.
- Jamal Murray zdobył 21 punktów i rozdał sześć asyst w 31 minut. Nikola Jokic w takim samym czasie miał 17 punktów, sześć zbiórek i osiem asyst. Serb trafił siedem z ośmiu rzutów z gry, w tym trzy z czterech za trzy, choć popełnił również sześć strat.
- Luka Doncic zagrał tylko w pierwszej połowie, a jego późniejsza nieobecność nie wynikała z kontuzji. Zakończył występ z 15 punktami, czterema zbiórkami i dwiema asystami w 19 minut. Trafił trzy z siedmiu trójek, ale popełnił pięć strat.
- Najlepszym strzelcem gospodarzy był Austin Reaves, który zdobył 19 punktów w 31 minut. Nie był to jednak jego najczystszy występ. Trafił jedną z siedmiu trójek, wykorzystał osiem z 12 wolnych i zanotował sześć strat.
- W trzeciej kwarcie Cameron Johnson został wyrzucony z boiska za faul niesportowy drugiego stopnia na Reavesie. Zanim zakończył udział w meczu, zdobył 12 punktów w 23 minuty. Nuggets mieli jednak szerokie wsparcie. Christian Braun zdobył 16 punktów, a DeMar DeRozan dołożył 14 punktów i pięć asyst.
- Wśród rezerwowych Lakers wyróżnił się Sandro Mamukelashvili, który miał 15 punktów, osiem zbiórek i cztery asysty w 21 minut. Gospodarze nie znaleźli jednak sposobu na ograniczenie skuteczności rywali: Nuggets trafili 46 z 79 rzutów z gry, czyli ponad 58%.
Tak wyglądał faul Cama Johnsona… sędziowie chyba przesadzili?










