Brandin Podziemski może liczyć na ogromne zaufanie Golden State Warriors. 23-letni koszykarz uzgodnił z klubem pięcioletnie przedłużenie kontraktu warte 110 milionów dolarów i odgrywa coraz ważniejszą rolę w zespole z San Francisco. Jeszcze kilka lat temu jego kariera mogła jednak potoczyć się zupełnie inaczej. Wszystko przez incydent na treningu, który zmusił go do spojrzenia na siebie z innej perspektywy.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
We wrześniu 2020 roku 17-letni wówczas Brandin Podziemski trenował w rodzinnym stanie Wisconsin pod okiem surowego szkoleniowca, Antonio Curro. Jego postawa nie spełniała jednak oczekiwań trenera, który w końcu stracił cierpliwość i nakazał mu natychmiast opuścić salę.
Mógł unieść się dumą, odjechać i nigdy więcej nie wrócić. Zamiast tego nastolatek postąpił w sposób, który wiele mówi o jego charakterze. Podziemski wsiadł do samochodu, zaczekał na parkingu do końca treningu, po czym wrócił na salę, by osobiście przeprosić trenera.
Curro dał mu wtedy do zrozumienia, że wiele zależy od tego, czy będzie gotów wyciągnąć wnioski z tej sytuacji. – Jeśli nad sobą popracujesz, pomogę ci odmienić życie. Jeśli nie, będziesz tylko sfrustrowany – miał powiedzieć szkoleniowiec.
Całą historię opisał na łamach „San Francisco Chronicle” dziennikarz, Luca Evans, wskazując ten epizod jako ważny etap w dojrzewaniu Podziemskiego. Po latach sam koszykarz nie ukrywał, że tamta sytuacja dała mu do myślenia.
– Wtedy wydawało mi się, że jestem lepszy, niż byłem w rzeczywistości. Ta sytuacja zmusiła mnie do zastanowienia się nad sobą i własnym ego. Uświadomiłem sobie, że nie jestem jeszcze wystarczająco dobry, by osiągnąć to, do czego dążę – przyznał zawodnik Golden State Warriors. Z czasem zrozumiał, że sam talent nie wystarczy, by osiągnąć sukces na najwyższym poziomie.
Początki Podziemskiego w koszykówce akademickiej nie zapowiadały jednak późniejszych sukcesów. W pierwszym sezonie w barwach Illinois odgrywał marginalną rolę w zespole. Wystąpił w zaledwie 16 spotkaniach, zdobywając średnio 1,4 punktu na mecz. W tamtym momencie niewiele wskazywało na to, że w przyszłości trafi do NBA.
Przełomem okazały się przenosiny na uczelnię Santa Clara, a zwłaszcza sezon 2022-23, w którym Brandin notował średnio 19,9 punktu, 8,8 zbiórki i 3,7 asysty na mecz. Trafiał przy tym 43,8% rzutów za trzy punkty, a na koniec sezonu został współlaureatem nagrody dla najlepszego zawodnika konferencji WCC, dzieląc to wyróżnienie z Drew Timme’em z Gonzagi (obecnie Minnesota Timberwolves).
Takie występy otworzyły mu drogę do najlepszej koszykarskiej ligi świata. W drafcie w 2023 roku Warriors wybrali go z 19. numerem. W pierwszych trzech sezonach w NBA Podziemski rozegrał 220 meczów, z czego 104 rozpoczął w wyjściowej piątce.
Najlepszy pod względem indywidualnych statystyk był dla niego sezon 2025-26. Wystąpił w nim we wszystkich 82 meczach rundy zasadniczej – jako jedyny zawodnik Warriors i jeden z zaledwie 18 koszykarzy w całej NBA. Notował średnio 13,8 punktu, 5,1 zbiórki i 3,7 asysty, ustanawiając rekord kariery pod względem zdobyczy punktowych i wyrównując najlepszy wynik w asystach.
Efektem jego rozwoju jest pięcioletnie przedłużenie kontraktu warte 110 milionów dolarów, wynegocjowane przez agenta, Billa Duffy’ego. Umowa, o której pisaliśmy już na PROBASKET, zawiera opcję wzajemną na ostatni sezon oraz tzw. trade kicker, czyli premię przewidzianą na wypadek transferu.
Sam zainteresowany nie krył wdzięczności za zaufanie, jakim obdarzyli go Warriors.
– Jestem niesamowicie wdzięczny za to, w jakim miejscu się znajduję. Wiele osób przyczyniło się do mojego sukcesu. Dziękuję tej organizacji za to, że zdecydowała się na mnie postawić i chce wiązać ze mną swoją przyszłość – powiedział.
Zadowolenia z przedłużenia kontraktu nie ukrywał również generalny menedżer, Mike Dunleavy Jr., który zwrócił uwagę na wszechstronność i wytrzymałość 23-latka.
– To niezawodny, utalentowany zawodnik, który pomaga nam po obu stronach parkietu. Za każdym razem, gdy wychodzi na boisko, nasz zespół na tym zyskuje – ocenił.
Ważnym punktem odniesienia dla Podziemskiego pozostaje Stephen Curry. Młody obrońca może korzystać z doświadczenia lidera Warriors, a podczas przedsezonowego meczu z Los Angeles Lakers kibice dostrzegli nawet podobieństwa w ich zachowaniu. Zwrócili uwagę na sposób poruszania się 23-latka, jego gesty, a nawet charakterystyczne gryzienie ochraniacza na zęby, z którego słynie Steph.
Przedłużenie kontraktu pokazuje, jak daleką drogę przebył Podziemski od czasów, gdy jako nastolatek musiał zmierzyć się z własnym ego. Dziś Warriors pokładają w nim duże nadzieje i liczą, że w kolejnych latach stanie się jeszcze ważniejszą postacią zespołu. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od jednego wieczoru na parkingu w Wisconsin, który stał się dla niego ważną lekcją pokory.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










