Próba odwrócenia losów meczu, który wydawał się już rozstrzygnięty, miała dla Los Angeles Lakers katastrofalne konsekwencje. Luka Doncić, lider zespołu z Miasta Aniołów, wrócił do wydarzeń, które na długo pozostawiły ślad na jego sezonie. W szczerej rozmowie Słoweniec odniósł się do decyzji, której skutki odczuwał jeszcze długo po opuszczeniu parkietu.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Dramat rozegrał się 2 kwietnia, podczas meczu z broniącymi tytułu Oklahoma City Thunder. Koszykarze Los Angeles Lakers schodzili na przerwę, przegrywając aż 51:82. Mimo ogromnej straty i odczuwanego już w pierwszej połowie bólu lewego uda Luka Doncić po zmianie stron wrócił na parkiet. Kilka minut później musiał jednak przedwcześnie zakończyć występ. Diagnoza okazała się druzgocąca: uraz mięśnia dwugłowego lewego uda II stopnia, który wykluczył go z pozostałej części sezonu, w tym z całych play-offów.
W rozmowie z Chrisem Mannixem z magazynu „Sports Illustrated” Słoweniec przyznał, że jego ambicja i nieustępliwość w dążeniu do zwycięstwa tym razem obróciły się przeciwko niemu.
– Jeśli chodzi o moją wolę walki i chęć zwycięstwa, bywam po prostu uparty. Już w pierwszej połowie poczułem, że powinienem był przerwać grę i zejść z boiska. Uważam, że mieliśmy zespół, który mógł walczyć o mistrzostwo. Zdecydowanie żałuję tej decyzji – powiedział Luka.
Po wysokiej porażce 96:139 w Oklahoma City fala krytyki ze strony mediów i kibiców spadła na trenera Lakers, JJ-a Redicka, któremu zarzucano ryzykowne korzystanie z usług gwiazdora w praktycznie rozstrzygniętym spotkaniu. Doncić stanowczo jednak odciął się od takich opinii. Podkreślił, że to jego własna nieustępliwość i chęć walki za wszelką cenę sprawiły, że mimo wcześniejszych sygnałów nie zdecydował się przerwać gry..
Przed tamtym spotkaniem „Jeziorowcy” byli w znakomitej formie – wygrali 16 z 18 ostatnich meczów, pokonując po drodze m.in. Denver Nuggets, Houston Rockets oraz Cleveland Cavaliers. Zamiast jednak przystąpić do decydującej fazy sezonu w gronie faworytów Zachodu, ekipa z Los Angeles rozpoczęła play-offy bez swojego lidera, a dodatkowo z urazem mięśnia skośnego brzucha zmagał się Austin Reaves. Osłabiony zespół zdołał wprawdzie pokonać Rockets w pierwszej rundzie (4-2), ale w półfinale konferencji nie sprostał Thunder, przegrywając serię 0-4.
Dobiegł tym samym końca również krótki, niespełna dwuletni rozdział wspólnej gry Doncicia z LeBronem Jamesem. Legendarny skrzydłowy latem przeniósł się do Philadelphia 76ers, pozostawiając Słoweńca jako niekwestionowaną twarz organizacji. Wbrew pojawiającym się w mediach spekulacjom o możliwych napięciach między gwiazdami Luka z dużym szacunkiem wypowiadał się o swoim byłym partnerze z zespołu, podkreślając, że świetnie bawił się, grając u jego boku.
– Po prostu pozwalał mi być sobą i naprawdę to szanuję. Sposób, w jaki podchodził do gry z nami, był niesamowity. Darzyłem go ogromnym szacunkiem. Świetnie się bawiłem, grając z nim. I tak jak mówiłem, myślę, że moglibyśmy sporo namieszać w play-offach, gdyby mnie i AR nie dopadły kontuzje. Uważam, że mieliśmy szansę – stwierdził.
Gorzka lekcja z kwietniowego wieczoru może okazać się dla 27-latka jedną z najważniejszych przed nowym sezonem. Doncić przepracował okres przygotowawczy i wraca do gry ze świadomością, że lider musi czasem odpuścić pojedynczą bitwę, by mieć szansę wygrać całą wojnę.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










