W Filadelfii muszą cały czas pamiętać, że pomimo poważnych ambicji związanych z walką o mistrzostwo, równie ważne będzie zabezpieczenie przyszłości drużyny, a jej integralną częścią ma być ciągle młody i perspektywiczny VJ Edgecombe. Zawodnik zmierzył się ostatnio z kwestią gry u boku LeBrona Jamesa i Jaylena Browna. Przyznaje, że nie ma obaw związanych z wpływem tych gwiazd na jego pozycję w rotacji.
Zazwyczaj gdy zawodnik ma udany debiutancki sezon, w drugim roku otrzymuje większą rolę w ofensywie. Jak będzie w przypadku VJ’a Edgecombe’a? Debiutant Philadelphia 76ers zdobywał średnio 16 punktów na mecz i zajął trzecie miejsce w głosowaniu na debiutanta roku, ale w tym sezonie jego rola może zostać ograniczona ze względu na pozyskanie Jaylena Browna i LeBrona Jamesa. Jednak Edgecombe zdaje się nie mieć z tym problemu.
– Chcę po prostu wygrywać. Nadal będę agresywny, nadal będę sobą. Czy będzie to oznaczało mniej rzutów, czy więcej – kto wie. Nie wiem, jak potoczą się poszczególne mecze. Po prostu cieszę się, że będę mógł grać z moimi kolegami z drużyny. Myślę, że mamy szansę zrobić coś naprawdę wyjątkowego Jestem tym niesamowicie podekscytowany. To ogromne wyróżnienie – przyznał.
– Wchodzę w drugi sezon, grając u boku mojego ulubionego zawodnika w historii, LeBrona. To jest dla mnie najważniejsze – uczyć się od nich i lepiej ich poznawać. Wszyscy są świetnymi ludźmi, bardzo normalnymi, nie zachowują się jak wielkie gwiazdy, którymi przecież są. To naprawdę grupa skromnych facetów. Cieszę się, że mogę być w ich otoczeniu – dodał.
Nick Nurse i jego sztab będą potrzebowali mniej więcej pierwszego miesiąca sezonu, aby znaleźć odpowiednią rotację i rytm dla tego zespołu. Dodatkowym utrudnieniem będzie dostępność Joela Embiida, która może różnić się z meczu na mecz. Edgecombe będzie ważną częścią procesu układania tego zespołu. Niewykluczone, że jego minuty będą częściowo rozdzielane w taki sposób, aby częściej występował z drugim składem, gdzie będzie miał więcej kontaktów z piłką i większą swobodę w ofensywie.
Jego statystyki mogą nieco ucierpieć, ale najważniejsze będzie to, aby Edgecombe nadal rozwijał swoją grę i poprawiał efektywność. Jemu zależy przede wszystkim na zwycięstwach swojej drużyny. Wydaje się, że w Philly mają wszystko, by na Wschodzie rozdawać karty.
Zobacz także: Thunder i Spurs głównymi faworytami do mistrzostwa NBA – kursy Superbet nie zostawiają wątpliwości
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










