W niedzielę Francja pokonała Serbię 91:90 w towarzyskim meczu przed kolejną fazą kwalifikacji do mistrzostw świata FIBA. Dla Francuzów było to bardzo ważne spotkanie, tak samo jak dla Victora Wembanyamy. Po meczu nowy kapitan reprezentacji Francji przyznał, że za każdym razem, gdy staje naprzeciwko Jokicia, to uczy się czegoś nowego.
Nikola Jokic zakończył niedzielne spotkanie z 34 punktami, 13 zbiórkami i pięcioma asystami. Oddał 24 rzuty z gry, trafiając 10 z nich. Victor Wembanyama zdobył 18 punktów, miał pięć zbiórek, dwie asysty i dwa bloki. Oba z nich były zresztą zapisane na konto serbskiego środkowego. Po meczu Wemby został zapytany czy uczy się od Jokicia czegoś nowego, za każdym razem gdy się ze sobą mierzą.
– Tak, oczywiście. Gdy grasz przeciwko Jokiciowi, to zawsze możesz nauczyć się czegoś nowego. Zawsze wyłapujesz jakieś rzeczy i mądrzejsze zagrania na parkiecie – odpowiedział Wembanyama.
W ostatnim czasie również gracz Denver Nuggets komplementował Francuza, wskazując, że ma on potencjał, by w przyszłości zostać najlepszym koszykarzem w historii. Wembanyama po spotkaniu zwracał jednak uwagę nie tylko na pojedynek z Jokiciem. Poinformował, że dla niego najważniejszą lekcją była sytuacja całego zespołu.
– Moje słowa przed meczem były takie, że nie powinniśmy traktować tego spotkania lekko, nawet jeśli jest to mecz towarzyski – mówił kapitan reprezentacji Francji.
Francuzi doskonale rozpoczęli spotkanie, ale w drugiej połowie coś zaczęło nie grać po ich myśli. Serbia wykorzystała problemy rywali i w końcówce doprowadziła do bardzo ciekawej walki o zwycięstwo. Francja była o krok od roztrwonienia swojej 20-punktowej przewagi.
– Musimy nauczyć się wygrywać. To nowy zespół i dzisiaj nauczyliśmy się kilku rzeczy. Zobaczyliśmy też, że potrafimy utrzymać 20-punktową przewagę i odpowiedzieć na to, co się dzieje. Musimy po prostu wyciągać z każdego meczu jak najwięcej wniosków – podsumował Wembanyama.
Francuzi rozpoczęli spotkanie znakomicie. Do przerwy prowadzili 54:35 i kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Serbia nie zamierzała jednak odpuszczać i przycisnęła Francuzów odrabiając straty. Ostatecznie Francję uratował Jaylen Hoard, który zdobył punkty rzutem w ostatniej akcji spotkania. Dzięki temu Francuzi zwyciężyli 91:90.










