Jalen Duren wciąż nie porozumiał się z Detroit Pistons w sprawie przedłużenia debiutanckiej umowy. Środkowy ma za sobą znakomity sezon zasadniczy, po którym przyszły znacznie słabsze występy w play-offach. Ramona Shelburne z ESPN donosi, że strony mogą porozumieć się w sprawie nowego kontraktu dopiero pod koniec sierpnia.
Rozmowy pomiędzy Jalenem Durenem i władzami Detroit Pistons w sprawie nowej umowy nie są obecnie na zaawansowanym etapie. — Rozmawiałam właśnie z kimś, kto powiedział, że negocjacje utknęły w martwym punkcie. Może to potrwać aż do końca sierpnia. Myślę, że wynika to z tego, że drużyny, które próbowały pozyskać Durena, Lakers byli jedną z tych drużyn, miały przeczucie, że Detroit wyrówna każdą złożoną ofertę — powiedziała Ramona Shelburne programie NBA Today.
Dziennikarka podkreśliła, że Pistons nie mogą sobie pozwolić, by stracić środkowego, ale jednocześnie nie mogą dogadać się z nim co do tego, jaka jest jego wartość i jak wykorzystać ją w budowie drużyny. Duren może podpisać pięcioletni kontrakt warty 287,1 mln dol. Władze klubu nie są jednak pewne, czy po słabych występach w play-offach chcą mu dawać tak duże pieniądze.
Jednocześnie Pistons, jak donosi Marc Stein, cały czas odrzucają scenariusze typu sign-and-trade, które doprowadziłyby do odejścia Durena. — Przedstawiciele klubu konsekwentnie podkreślają, że przedłużenie kontraktu z Durenem jest dla nich na najbliższe tygodnie priorytetem — zauważył Stein. Duren jest zastrzeżonym wolnym agentem i Pistons mogliby wyrównać każdą ofertę innego klubu, na którą zgodziłby się środkowy.
Po tym, jak w sezonie zasadniczym Duren osiągał średnio 19,5 punktu i 10,5 zbiórki trafiając 65 proc. rzutów z gry, w play-offach wyglądał jak swój cień. Notował 10,2 punktu oraz 8,5 zbiórki, a na punkty zamieniał zaledwie 51 proc. prób z gry. Wygląda jednak na to, że Pistons prędzej czy później dogadają się z 22-letnim środkowym. Osobną kwestią pozostaje długość i wysokość umowy.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










