Cały czas czekamy na oficjalne ogłoszenie decyzji LeBrona Jamesa, o którego usługi na nadchodzący sezon zabiega nieustannie kilka zespołów. Wątpliwości co do tego, gdzie powinien dołączyć 41-latek nie ma Charles Barkley, który uważa, że dołączenie do Golden State Warriors byłoby symbolem chęci dalszej pogoni za Michaelem Jordanem i jego mistrzowskimi tytułami.
LeBron James wciąż trzyma nas w niepewności, choć źródła zza oceanu sugerują, że podjął już decyzję o swojej przyszłości. Wydaje się, że w grze pozostają przede wszystkim trzy zespoły, czyli Cleveland Cavaliers, Golden State Warriors oraz Philadelphia 76ers, choć często w tym gronie wymienia się również Minnesota Timberwolves.
Niepewna sytuacja 41-latka to dla wielu okazja na podzielenie się swoją opinią na temat przyszłości Jamesa, który prawdopodobnie przygotowuje się do swojego ostatniego sezonu na ligowych parkietach. Tym razem padło na Charlesa Barkleya, którzy przy okazji swojej wizyty na polu golfowym jednoznacznie skomentował możliwości Jamesa.
— W ogóle nie śledzę całej sytuacji LeBrona, mam swoje życie. W mojej opinii jego jedynym ruchem jest powrót do Cleveland. Jeżeli pójdzie do Golden State albo gdzieś indziej, to będzie to tak, jakby gonił Michaela Jordana, próbując wygrać kolejne mistrzostwa. Nie ma z tymi innymi zespołami żadnego powiązania. Jego jedynym powiązaniem, z uwagi na to, gdzie się urodził, jest Cleveland, więc dla mnie powinien wrócić do Cleveland.
Barkley nawiązuje oczywiście do liczby mistrzowskich tytułów, których Jordan skompletował sześć, z kolei LeBron ma na swoim koncie „tylko” cztery. Pod wieloma względami James zdążył już przegonić „Jego Powietrzność”, więc zmniejszenie różnicy pierścieni mogłoby wzmocnić jego pozycję w tej dyskusji.
— Jeżeli pójdzie do Warriors, to będzie po prostu gonił Michaela Jordana. […] Gra na wysokim poziomie, jest wspaniały. Kocham LeBrona, ale powinien zrobić odpowiednią rzecz i wrócić do Cleveland. Warriors są za starzy, a będą jeszcze starsi. Starzy ludzie nie zdrowieją, starzy ludzie umierają. Zaliczyli wspaniałą serię, ale to koniec — podsumował.
Barkley już wcześniej, również na polu golfowym, ale jeszcze jako gość studia ESPN, podzielił się swoją opinią na temat przyszłości Jamesa i cały czas brzmi ona identycznie. — Jedyną odpowiednią decyzję będzie pożegnalne tournée z Cleveland — twierdził wówczas. Dodał również, że kwestia pogoni za mistrzowskimi tytułami dotyczy również potencjalnego dołączenia do Philadelphia 76ers.
Barkley wspominał również, że za LeBronem ciągnie się właśnie dołączanie do świetnych zespołów. W Miami Heat połączył siły z Dwyanem Wadem i Chrisem Boshem, z kolei przy powrocie do Cleveland czekał na niego Kyrie Irving, a nieco ponad miesiąc później dołączył do nich Kevin Love. Z tego właśnie powodu argumentuje on, że dołączenie do Cavs jest obecnie jego jedynym optymalnym wyborem.










