San Antonio Spurs za kilka dni rozpoczną rywalizację w tegorocznym finale NBA. Zespół z Teksasu dysponujący młodym składem napisał wyjątkową, niewidzianą od lat historię. Tylko jedna drużyna w historii ligi była bowiem młodsza w momencie awansu do serii decydującej o mistrzowskim tytule.
Przebudowa i powrót do ligowej czołówki w wykonaniu San Antonio Spurs w ostatnich latach mogą budzić podziw. Na taki stan rzeczy przełożyło się kilka czynników i decyzji podjętych przez organizację w ostatnich sezonach. Każdy z poniższych graczy należy obecnie do kluczowych elementów układanki składających się na sukces drużyny. Tak to wyglądało na przestrzeni ostatnich lat:
- 2019 – wybór Keldona Johnsona w drafcie
- 2020 – wybór Devina Vassella
- 2023 – wybór Victora Wembanyamy
- 2024 – wybór Stephona Castle’a
- 2025 – pozyskanie De’Aarona Foxa w wyniku trójstronnej wymiany
- 2025 – wybór Dylana Harpera
Spurs po wyborze Victora Wembanyamy, będącego obecnie jedną z największych gwiazd ligi potrzebowali jeszcze trochę czasu na zbudowanie kolektywu i drużyny, która będzie w stanie rzucić wyzwanie pozostałym liczącym się w lidze zespołom. Kluczowe były w tej kwestii ostatnie dwa lata, w czasie których Ostrogi pozyskały w drafcie kolejnych dwóch młodych i gotowych do gry w najlepszej lidze świata zawodników, a także zakontraktowanie De’Arona Foxa, który z marszu stał się jedną z najważniejszych postaci w szeregach odradzających się Spurs.
SAS stopniowo robili postępy. W sezonie 2023/2024 pierwszym z Victorem Wembanyamą w składzie wygrali 22 mecze, w ubiegłych rozgrywkach ich licznik wygranych wyniósł 34. Przełomem okazała się obecna kampania, w którą weszli z przytupem, od początku pokazując duże koszykarskie umiejętności, drużynowy kolektyw i dużą liczbę nazwisk stanowiącą o silę zespołu. Ostrogi przeszły jak burza przez sezon regularny i zakończyły go z bilansem 62-20 zajmując drugie miejsce w Konferencji Zachodniej. Do fazy play-off wchodzili pewni siebie, choć sceptycy podkreślali, że na sukces w najważniejszej części sezonu może być jeszcze za wcześnie z racji na niewielkie, a właściwie praktycznie zerowe doświadczenie czołowych postaci w tej fazie rozgrywek.
W najważniejszej części sezonu Spurs pokazują jednak, że mają zespół gotowy do walki o mistrzowski pierścień. W pierwszej rundzie pokonali w pięciu spotkaniach Portland Trail Blazers. Następnie rozprawili się z Minnesota Timberwolves 4-2, a w finale konferencji po pełnej emocji, dramaturgii, niezwykle fizycznej i wyniszczającej serii wygrali 4-3 z ubiegłorocznymi mistrzami i swoimi największymi rywalami z Zachodu, czyli Oklahoma City Thunder.
Spurs awansowali w ten sposób do finału NBA. Średnia wieku zespołu prowadzonego przez Mitcha Johnsona to 25,06 lat. W ten sposób Wembanyama i spółka stali się drugim najmłodszym zespołem w historii, który zagra w finale. Minimalnie młodsi od nich byli jedynie Portland Trail Blazers w sezonie 1976/1977 ze średnią wieku 25,03. Minimalnie starsi od obecnych Spurs byli za to ubiegłoroczni mistrzowie – Oklahoma City Thunder ze średnią wieku 25,56.
Trail Blazers opierali wówczas trzon swojego składu na takich nazwiskach jak: Bill Walton, Maurice Lucas, Lionel Hollins, Bob Gross czy Johnny Davis. Zespół z Oregonu zdobył wtedy mistrzostwo po pokonaniu Philadelphia 76ers.
Można więc śmiało powiedzieć, że Spurs dokonali historycznej rzeczy, niemalże bijąc długo utrzymujący się rekord. Dwa z trzech najmłodszych zespołów, które wchodziły do finałów ligi, zdobywały ostatecznie mistrzostwo. Czy drużynie z San Antonio również się to uda?. Przekonamy się już niebawem.
Pierwsze spotkanie tegorocznych finałów NBA pomiędzy Spurs a New York Knicks zaplanowano w nocy ze środy na czwartek o godzinie 02:30 w hali Frost Bank Center w San Antonio. W sezonie zasadniczym, choć obecnie może to nie mieć większego znaczenia, bo dobrze wiemy, że sezon regularny a play-offy to dwie zupełnie inne bajki zespoły grały ze sobą trzykrotnie. Na początku stycznia po wyrównanym, zaciętym spotkaniu górą byli wówczas koszykarze z San Antonio, w marcu po jednostronnym starciu zwyciężyli zawodnicy z Nowego Jorku, którzy wygrali, również grudniowy finał NBA Cup niezaliczany do bilansu zespołów w rozgrywkach regularnych.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










