W Houston od jakiegoś czasu panuje napięta atmosfera. Pojawiają się doniesienia wskazujące na to, że trener Ime Udoka nie dogaduje się najlepiej z liderem składu – Kevinem Durantem. Ostatnie wypowiedzi obu panów wskazują na to, że nie podzielają oni wizji dotyczącej tego, jak zespół powinien funkcjonować po atakowanej stronie parkietu.
Houston Rockets przegrali niedawno 92:100 z Los Angeles Lakers w Houston po fatalnej czwartej kwarcie, w której zdobyli zaledwie cztery punkty w ostatnich 6:12 meczu (łącznie tylko 12 w całej kwarcie). Poprzedniej nocy ponownie musieli uznać wyższość ekipy z LA. Kevin Durant stwierdził, że Rockets nie powinni robić z niego głównego rozgrywającego w końcówkach spotkań i że czasami powinien „zejść z drogi” kolegom w kluczowych akcjach.
Przed rewanżem z Lakers trener Rockets, Ime Udoka, odniósł się do tych słów podczas przedmeczowej konferencji prasowej. – Nie, na pewno potrzebujemy równowagi. W wielu momentach meczu to on będzie inicjował akcje. Podwajanie go, poza stratami, działało dla nas w tym sezonie bardzo dobrze – stwierdził szkoleniowiec Rockets, następnie rozwijając swoją wypowiedź.
– Rywale stosowali to w końcówkach i kilka razy nas to zabolało, ale ogólnie statystyki pokazują, że gdy nie tracimy piłki i potrafimy znaleźć strzelców w odpowiednich pozycjach oraz podejmować właściwe decyzje, to wygląda to bardzo dobrze. Problem w tym, że strat jest zdecydowanie za dużo. […] Chcemy też innych rozwiązań, zwłaszcza gdy jest tak pilnowany i podwajany już na połowie – podsumował Udoka.
W praktyce Udoka dał do zrozumienia, że choć zespół nie może być całkowicie uzależniony od Duranta, to wciąż musi on momentami brać na siebie rolę rozgrywającego, by zmuszać rywali do reakcji. Nie mogą po prostu odsunąć go od piłki i ograniczyć do rzutów po podaniach, gdy nie jest podwajany. Dlatego szkoleniowiec uważa, że Durant nie może po prostu „zejść z drogi”, bo jego podwajanie często otwiera Rockets drogę do łatwych, czystych pozycji rzutowych, które później są wykorzystywane.
Zatem Udoka wychodzi z założenia, że Durant myli się w swojej ocenie sytuacji. Mówimy tutaj o dwóch mocnych charakterach, więc znalezienie złotego środka może być dla zespołu wyzwaniem, bowiem któryś z panów będzie musiał iść na ustępstwa i zgodzić się z wizją drugiego. Jeśli się tak nie stanie, Rockets staną przed poważny dylematem dotyczącym przyszłości tej drużyny.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET










