Giannis Antetokounmpo został w Milwaukee po zamknięciu okienka transferowego. Był kontuzjowany i wydawało się, że może już w tym sezonie nie zagra. Wrócił jednak do gry, ale teraz znów doznał urazu. Problemy z kolanem wykluczą go z akcji na co najmniej kolejny tydzień. Jak się okazuje, klub z Wisconsin chciałby w ogóle wycofać Antetokounmpo z gry do końca rozgrywek, ale na to nie ma jego zgody.
Coraz więcej rys pojawia się na tej relacji. Przez lata wydawało się, że Milwaukee Bucks i Giannis Antetokounmpo to idealna para. Ale już tak nie jest. W ostatnich miesiącach coraz częściej słychać o możliwym rozstaniu. Teraz, jak się dowiadujemy, w relacji ciężko jest się nawet dogadać w pewnych sprawach. Chodzi o kontuzję kolana, jakiej grecki skrzydłowy doznał kilka dni temu.
Shams Charania podaje, że Bucks chcieliby, żeby Antetokounmpo już w tym sezonie nie grał – tym bardziej przy malejących szansach drużyny na awans do fazy play-off – lecz Giannis z tą decyzją się nie zgadza. I chce jeszcze w trwających rozgrywkach wrócić na parkiet.
Antetokounmpo kontuzji doznał w niedzielnym meczu przeciwko Indiana Pacers, kiedy to niefortunnie wylądował na boisku po wsadzie. 31-latek mówił po spotkaniu, że mógł grać mimo wszystko, ale Bucks postąpili z nim ostrożnie i nie pozwolili mu wrócić. Badania wykazały, że doszło do przeprostu kolana. Władze Milwaukee teraz chciałyby wycofać swojego najlepszego zawodnika z gry do końca rozgrywek.
To zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, że Bucks mają coraz mniejsze szanse na awans do fazy play-off oraz to, że latem być może Giannis trafi na handel. A im zdrowszy, tym oczywiście lepiej dla Bucks. Warto dodać, że w trwających rozgrywkach Antetokounmpo opuścił już 32 spotkania (najwięcej w karierze) z powodu powracających problemów z łydką. Od 2 marca rozegrał tylko sześć meczów. I znów sobie odpocznie.
Czy to koniec jego sezonu? A może koniec jego występów dla Bucks? Tego nie wiadomo, bo strony muszą znaleźć najpierw jakieś rozwiązanie tej sytuacji, ale jasne jest, że relacje Giannisa z klubem, w którym gra od początku kariery (czyli od 2013 roku), robią się coraz bardziej skomplikowane. A taki konflikt – o to, czy grać, czy też sobie odpuścić – na pewno w tym wszystkim nie pomaga.
Bucks z bilansem 28-40 zajmują w tej chwili dopiero 11. miejsce na Wschodzie i do ostatniej lokaty premiowanej udziałem turnieju play-in tracą już ponad sześć meczów.










