W Milwaukee wszyscy na moment wstrzymali oddech. Po efektownym wsadzie Giannis spadł na parkiet w sposób, który zabolał każdego, kto grał kiedyś w kosza i zdarzyło mu się coś podobnego. Lider Bucks pod koniec trzeciej kwarty meczu z Pacers wykonał piwot, minął rywala i zakończył akcję potężnym wsadem. Problem w tym, że po chwili bardzo niefortunnie wylądował. Sztab trenerski zabronił mu wrócić na parkiet, mimo że Giannis bardzo chciał. Możliwe, że to nic poważnego, a możliwe, że coś tam się w środku kolana zadziało…


Po wsadzie Giannis od razu dał po sobie poznać, że coś jest nie tak, a cała sytuacja wyglądała groźnie, bo uraz dotyczył kolana. Lider Bucks jeszcze przez moment pozostał w grze, ale wkrótce zszedł z boiska i już na nie wrócił.

Giannis początkowo nie chciał odpuścić. Zamiast od razu zakończyć swój wieczór, usiadł na rowerku stacjonarnym przy ławce rezerwowych i próbował rozruszać nogę. Widać było, że robi wszystko, by utrzymać mięśnie w gotowości i dać sygnał sztabowi, że wciąż myśli o powrocie na parkiet.

Na linii bocznej rozegrała się mała, ale bardzo wymowna scena. Z jednej strony ambitny lider drużyny, który chciał grać mimo bólu, bo wiedział jak ważne są kolejne mecze dla Bucks. Z drugiej, sztab medyczny i trenerzy, którzy najwyraźniej uznali, że ryzyko jest zbyt duże. Tym razem zdrowy rozsądek wygrał z ambicją. Giannis został zatrzymany. Potem udał się do szatni na dodatkowe oględziny, a jak wrócił to usiadł grzecznie na ławce rezerwowych.

Bucks dowieźli zwycięstwo 134:123 nad Pacers, ale wynik zszedł na dalszy plan. Najważniejsze pytanie po meczu brzmiało jedno: jak poważny jest uraz ich największej gwiazdy?

Po spotkaniu trener Doc Rivers nie ukrywał, że sytuacja wyglądała niepokojąco, choć sam nie chciał udawać, że zna już pełną diagnozę. – Moim zdaniem doszło do przeprostu kolana, ale tylko zgaduję – powiedział Rivers.

To bardzo istotne rozróżnienie, bo klub nie podał od razu oficjalnego komunikatu medycznego. Nie było też pewności, czy Giannis przejdzie od razu rezonans magnetyczny. Sam zawodnik po meczu tonował nastroje i brzmiał zaskakująco optymistycznie.

– Po prostu wrócę do domu, prześpię się, zobaczę jutro, jak się będę czuł, spróbuję trochę poćwiczyć z ciężarami. Jeśli będę odczuwał jakiś dyskomfort, wtedy będziemy działać dalej. Ale na ten moment nie jestem tym szczególnie zaniepokojony – powiedział Antetokounmpo.

Te słowa wszyscy w Milwaukee przyjęli z ulgą. Zwłaszcza że sam moment urazu wyglądał dużo gorzej, niż późniejsza wypowiedź Greka.

Bucks nie mogą sobie pozwolić na kolejną przerwę Giannisa

To właśnie dlatego ten uraz budzi w Milwaukee aż taki niepokój. Giannis i tak rozegrał w tym sezonie tylko 36 z 67 meczów swojej drużyny. Zmagał się już z problemami z kolanem, pachwiną oraz nawracającymi urazami łydki. Dopiero co opuścił też wcześniejsze spotkanie z Atlanta Hawks z powodu skręcenia kostki, którego doznał w meczu z Miami Heat.

W starciu z Indianą wrócił na parkiet i od razu pokazał, jak bardzo Bucks są od niego uzależnieni. Zanim zszedł z boiska, zdążył zanotować 31 punktów, 14 zbiórek i 8 asyst w zaledwie 23 minuty.

To liczby, które tylko przypominają, jak wielki ciężar dźwiga na swoich barkach. Przed tym meczem notował średnio 27,5 punktu, 9,7 zbiórki i 5,4 asysty na spotkanie.

Sezon pełen napięcia

Problemy zdrowotne Giannisa nie dzieją się w próżni. Bucks mają za sobą bardzo trudny sezon. Wokół klubu przez długi czas krążyły plotki transferowe dotyczące samego Antetokounmpo, atmosfera wokół zespołu daleka była od idealnej, a wyniki okazały się znacznie słabsze od oczekiwań.

Po trzech kolejnych latach zakończonych odpadnięciem już w pierwszej rundzie play-offów Bucks znaleźli się w sytuacji, w której realnie grozi im nawet brak awansu do fazy posezonowej. Po zwycięstwie nad Pacers ich bilans wynosił 28–39, a zespół wciąż tracił 5,5 meczu do ostatniego miejsca dającego grę w turnieju play-in na Wschodzie. Do końca sezonu zasadniczego zostało już tylko 15 spotkań!

To oznacza jedno: Bucks potrzebuje cudu. A cud bez zdrowego Giannisa się nie wydarzy.

Dlatego właśnie obrazek z trzeciej kwarty wywołał tak duże napięcie i niepokój. W tym momencie sezonu każda kontuzja lidera może oznaczać ostateczny koniec marzeń o uratowaniu rozgrywek. Jeśli uraz okaże się poważniejszy, Bucks mogą bardzo szybko stracić nawet matematyczne szanse na przedłużenie sezonu. Jeśli jednak Giannis rzeczywiście uniknął czegoś poważnego, to wciąż mają cień nadziei na awans.

Zobacz jak wyglądała ta sytuacja:

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments