Przyszłość Ja Moranta cały czas stoi pod znakiem zapytania. Wygląda na to, że rozgrywający nie do końca wpisuje się w plany, które rozważa obecnie kierownictwo klubu, a niektóre kluby chętnie skorzystałyby na tej sytuacji i ściągnęły go do siebie. Sam zawodnik otwarcie mówi jednak o swoich pragnieniach.



Memphis Grizzlies z ekipy o niesamowitym potencjale i przyjemnym dla oka stylu gry w zastraszającym tempie stali się typowym przeciętniakiem, który nie jest w stanie nawiązać walki nawet o miejsce w turnieju play-in. Twarzą zespołu na długie lata miał być Ja Morant, który wciąż pozostaje w klubie, ale jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania.

Klub podziękował najpierw Dillonowi Brooksowi. Następnie Tyusa Jonesa zastąpił Marcus Smart, po czym w grę weszły niesławne zawieszenia Moranta. Kontuzji raz za razem doznawali potem Steven Adams, Brandon Clarke czy też właśnie Ja, po czym zwolniono architekta „Grit & Grind 2.0”, czyli trenera Taylora Jenkinsa.

Klub opuściło już dwóch jego bliskich partnerów, którzy tworzyli widowiskową ekipę Grizzlies z sezonu 2021/22. Już w zeszłym roku Desmond Bane został oddany do Orlando Magic, z kolei przed tegorocznym trade deadline do Utah Jazz wysłano Jarena Jacksona Jr’a. W rozmowie z dziennikarzami Morant zaznacza, że choć sam uniknął transferu, to był to dla niego „trudny” okres.

— Nie podobało mi się to, ale to biznes. Powiedziałem mu, że od ośmiu lat jest profesjonalistą i żeby dalej robił to samo — mówił o wymianie JJJa.

Teraz jednak to Morant znajduje się w centrum plotek i doniesień. O jego potencjalnych przenosinach mówiło się jeszcze przed trade deadline i choć pojawiło się zainteresowanie, no żaden z zespołów nie był skłonny spełnić oczekiwania włodarzy Memphis.

Sam zawodnik zaznacza jednak, że nie myśli o transferze, nie szuka wyjścia z Grizzlies, a na pytanie o to, czy w nadchodzących rozgrywkach 2026/27 będzie częścią klubu, odpowiedział:

— Mam nadzieję. Wy wiedzielibyście więcej ode mnie, wszystko jest w Internecie. Wszystko, o co mnie pytacie, jest już w Internecie.

Generalny menadżer Zach Kleiman wskazał, że klub pragnie stawiać na rozwój młodych zawodników, co sugeruje swego rodzaju przebudowę. Trudno jednak liczyć na pełny rozwój wschodzących talentów i walkę o wysokie wybory w drafcie, jeżeli na czele twojego zespołu stoi głodny sukcesów Ja Morant.

Rozgrywający daje jednak do zrozumienia, że chce pozostać w Memphis. Nie bez powodu ma na plecach wytatuowane logo zespołu, o czym wspominał już kilkukrotnie w rozmowach z przedstawicielami mediów. Jego podejście się nie zmieniło i wciąż wierzy on, że może być w Tennessee szczęśliwy.

— Czemu miałbym nie być? Cały ten czas byłem jak dotąd szczęśliwy.

Morant nie gra obecnie z uwagi na kontuzję. Sam zaznacza, że z wyjątkiem niektórych ruchów, byłby w stanie zacisnąć zęby i ignorować ból, co zapewne miałoby miejsce, gdyby Grizzlies walczyli o najwyższe laury. — Muszę do tego podejść mądrze — podkreślił jednak rozgrywający.

Jakich pozytywów w obecnym zespole może doszukiwać się sympatyk Memphis? Przyjemnie cały czas ogląda się GG Jacksona, który nie otrzymuje co prawda tyle minut, co chociażby w swoim debiutanckim sezonie, ale wygląda na to, że odnajduje się w taktyce trenera Tuomasa Iisalo.

Minionej nocy zapisał on na swoim koncie 18 punktów (8/21 z gry, 1/5 za trzy), cztery zbiórki i cztery asysty, ale jego zespół odniósł czwartą z rzędu porażkę i to z nisko notowanymi, a w dodatku osłabionymi kadrowo Brooklyn Nets.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments