Nie tak wyobrażał sobie pierwsze tygodnie w nowym zespole Kristaps Porzingis. Skrzydłowy, który miesiąc temu trafił do Golden State Warriors z Atlanta Hawks, musiał opuścić kilka meczów ze względu na zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej (POTS). Teraz Łotysz czuje, że będzie zdrowy i pomoże Warriors w końcówce sezonu regularnego.
Ściągnięcie Kristapsa Porzingisa nie było pierwszym wyborem Golden State Warriors kilka tygodni temu, gdy zamykało się okienko na dokonywanie transferów. Władze drużyny szukały możliwości pozyskania większych nazwisk, które dałyby im znacznie więcej niż Łotysz i jego niepewne zdrowie. Dziennikarze ESPN donoszą, że Warriors pytali o dostępność m.in. Kawhia Leonarda z Los Angeles Clippers.
Ostatecznie jednak Warriors dogadali się z Atlanta Hawks i w zamian za Porzingisa wysłali Jonathana Kumingę i Buddy’ego Hielda. Nie jest to transfer, który zmieni dynamikę Konferencji Zachodniej. Tym bardziej że od czasu transferu Łotysz zagrał w zaledwie dwóch spotkaniach i ze względu na tajemniczą chorobę opuścił sześć. — Wydaje mi się, że moje ciało wraca do tego, czego potrzebuję. Jeden trening przed meczem i czułem się dobrze — powiedział po meczu z Oklahoma City Thunder, cytowany przez ESPN.
Przeciwko Thunder zagrał 23 minuty, w trakcie których zanotował dziewięć punktów, pięć zbiórek, pięć asyst i blok. — Wierzę, że teraz będę zdrowy. Tak to czuję. Nie chcę nic zapewniać, bo cały czas wypadałem. Ale teraz czuję, że to to — dodał Łotysz. Warriors przegrali z obrońcami tytułu.
Porzingis trafił do Warriors na początku lutego, przed zamknięciem okienka transferowego. Zadebiutował 19 lutego przeciwko Boston Celtics — zagrał tylko 17 minut i mówił, że jest gotowy na więcej. Jednak kilka dni później obudził się chory, a później zmagał się z kolejnymi atakami choroby. Opuścił sześć kolejnych meczów.
Lekarze zdiagnozowali u Porzingisa zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej (POTS), który może drastycznie przyspieszyć akcję serca, powodować zawroty głowy i zmęczenie. Sam zawodnik nie chciał wiele mówić o chorobie. — Dzisiaj było w porządku. Czułem się trochę ociężały, nie byłem jeszcze w rytmie meczowym — stwierdził.
Porzingis nie zagra w najbliższym meczu z Utah Jazz, ale pojawi się na parkiecie dzień później w starciu z Chicago Bulls. Z bilansem 32-31 Warriors zajmują 8. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej i prawdopodobnie zagrają w turnieju play-in.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










