Już ponad 4200 trafionych trójek ma na koncie Stephen Curry. I choć na razie z powodu problemów zdrowotnych nie jest on w stanie tego wyniku poprawić, to jednak z pewnością będzie jeszcze go śrubował. Ale jak sam przyznaje, nie jest to rekord z kategorii „nie do pobicia”. Co więcej, Curry ma już nawet dwóch kandydatów, którzy jego zdaniem mogą się do rekordu zbliżyć.
Stephen Curry od dłuższego czasu pozostaje poza grą. Przedłuża się jego absencja spowodowana urazem kolana. Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie wróci do gry. W związku z tym jego rekord trójek – na ten moment to 4233 trafień z dystansu w meczach sezonu zasadniczego – stoi w miejscu. Curry z jednej strony ma oczywiście nadzieję, że trochę jeszcze ten wynik wyśrubuje, ale z drugiej strony mówi wprost: to nie jest rekord nie do pobicia.
– Nie uważam, by to było nie do pobicia – oznajmił w rozmowie z The San Francisco Standard. – Fajnie, że przez kolejną dekadę będę miał co śledzić. Ale wszystko musi pójść odpowiednio pod względem zdrowia i regularności trafiania. Dziś najważniejsze jest rzucać jak najwięcej. Więc pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie to temat dywagacji – stwierdził lider Warriors.
A kto zdaniem króla trójek może mu kiedyś dorównać?
Stephen Curry na oku ma dwóch zawodników – to Anthony Edwards oraz debiutujący w tym sezonie Kon Knueppel. I jakby nie patrzeć, obaj mają sporo argumentów, nawet jeśli daleko im jeszcze do wyniku czterokrotnego mistrza NBA:
- Edwards jest pierwszym graczem w historii ligi, który trafił 1200 trójek przed 25. rokiem życia. W swoim szóstym sezonie ma on na koncie 1294 trafień – Curry po swoich sześciu sezonach w lidze miał 1191 trójek na koncie. Warto dodać, że Edwards w ostatnich latach stał się jednym z najlepszych strzelców z dystansu w lidze, bo trafiając do NBA rzut wcale nie był jego najmocniejszą stroną. Co ciekawe, od początku sezonu 2024-25 ma on najwięcej w lidze meczów z co najmniej pięcioma trafieniami – 48. Drugi na liście jest Stephen Curry (44).
- Knueppel rozgrywa dopiero swój pierwszy sezon na parkietach NBA, ale już bije rekordy. Najszybciej w historii trafił 100 trójek (już po 29 meczach; poprzedni rekord wynosił 41) oraz 200 trójek. Co więcej, na kilka tygodni przed końcem fazy zasadniczej już jest rekordzistą, jeśli chodzi o liczbę trafionych trójek przez debiutanta. Już ma ich na koncie 216 – to w tej chwili najlepszy wynik w całej lidze! Żaden inny zawodnik na ten moment nie przekroczył granicy 200 trafień z dystansu.
Edwards w rozmowie z The San Francisco Standard odważnie zapowiedział, że dogoni Curry’ego. Knueppel z kolei przyznał, że rekord rzeczywiście nie wydaje się nie do pobicia, a trudniej będzie chyba trafić więcej trójek niż Curry w legendarnym sezonie 2015-16, kiedy to lider Warriors jako pierwszy w dziejach przekroczył granicę 400 trafień w sezonie (finalnie miał 402 trójek).
Steph był też pytany o to, czy pobicie jego rekordu będzie dla niego w jakimś sensie bolesne.
– Wcale nie – oznajmił. – Tak samo jak Ray Allen miał swój moment, kiedy oglądałem, jak bił rekord Reggie’ego Millera. To coś jak przekazanie piłeczki. Robisz coś, co inspiruje innych ludzi, a następnie patrzysz, co oni z tym robią – dodał 37-letni zawodnik.










