Zion Williamson od początku swojej kariery musiał mierzyć się ze zwiększoną dawką krytyki, a to przede wszystkim z uwagi na ogromne oczekiwania jeszcze przed debiutem na ligowych parkietach. Skrzydłowy Pelicans opowiedział o trudnościach związanych z problemami ze zdrowiem i napływającej z każdej strony krytyką, która odbiła się na jego zdrowiu psychicznym.
Kariera Ziona Williamsona to pasmo kilku wzlotów i wielu upadków. Skrzydłowy nigdy nie był w stanie spełnić pokładanych w nim początkowo oczekiwań, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że w 2019 roku okrzyknięto go mianem najlepiej zapowiadającego się debiutanta od czasów LeBrona Jamesa.
Na jego drodze stanęły jednak problemy ze zdrowiem, przez które przez trzy pierwsze sezony na parkietach NBA rozegrał zaledwie 85 spotkań. Od tamtego czasu jego kontuzje powiązywane są przez dziennikarzy i media społecznościowe z jego wagą, a co za tym idzie, brakiem poświęcenia i zaangażowania.
Zawodnik poruszył tę kwestię w kilku zdaniach podczas rozmowy z Maliką Andrews na łamach NBA Today.
— To, co wpływało na mnie najbardziej, to że ludzie mówili, iż mi nie zależy. Mi naprawdę zależy. Kiedy nie jesteś na parkiecie i musisz siedzieć za linią boczną, moi krytycy tego nienawidzą, ale ja nienawidzę tego jeszcze bardziej, bo nie chce tam siedzieć, tylko grać.
Krytyka sprawiła, że skrzydłowy zaczął kwestionować swoje dotychczasowe podejście i metody pracy.
— To była część procesu spojrzenia na siebie w lustrze. Czy robię wystraczająco dużo? Czy robię to, co naprawdę muszę robić? Przejście przez te wszystkie kontuzje i opuszczenie wielu spotkań naprawdę wpłynęło na moją psychikę, choć pomogło mi dojrzeć jako profesjonalista — kontynuował 25-latek.
Zion wskazał, że najtrudniejszym momentem jego kariery był trzeci sezon, który opuścił całkowicie. Nie był on nawet wówczas pewny, czy operacja i rehabilitacja pozwolą mu wrócić do zdrowia. Te znaki zapytania, w połączeniu z wszechobecną krytyką, odcisnęły piętno na jego psychice.
— Pojawiło się wiele krytyki na temat mojej wagi czy zainteresowania grą. Cały ten czas spoglądałem na lekarza, który mówił mi „zrobimy operację, ale jeżeli ona nie zadziała, to nie wiemy, co będzie kolejnym krokiem”. Ludzie mówią, co mówią i każdy ma prawo do własnej opinii. Tak już jest.
Przez pięć pierwszych lat gry na ligowych parkietach New Orleans Pelicans tylko dwa razy zakończyli rozgrywki zasadnicze na miejscu premiowanym grą w play-offach. Dwa razy przegrali jednak już w pierwszej rundzie, w 2022 z Phoenix Suns (2-4) a w 2024 z Oklahoma City Thunder (0-4).
— Byłem w Portland i przechodziłem rehabilitację, nie wiedząc, czy moja stopa wróci do pełni sprawności. To było frustrujące i byłem bardzo przybity, bo chciałem po prostu grać w koszykówkę. Chciałem grać w grę, którą kocham, ale za każdym razem, gdy włączałem telewizor i sprawdziłem mój telefon, była tam tylko negatywna krytyka. W tamtym momencie miało to wielki wpływ — podsumował Zion.
Widzimy na co dzień Ziona, czyli 25-letniego profesjonalistę. Z drugiej strony należy pamiętać, że kiedy w jego kierunku zaczęła wylewać się cała lawina krytyki, to wciąż był on nastolatkiem, który wchodził dopiero w dorosłe życie. Fala negatywnych komentarzy na swój temat potrafi przytłoczyć każdego, więc pomimo niespełnionych oczekiwań, warto czasem zatrzymać się i zwrócić uwagę na potencjalne problemy związane ze zdrowiem mentalnym.
Nawet teraz, kiedy utrzymuje się przy zdrowiu, lata krytyki w jego kierunku mogą wywoływać negatywne efekty na jego karierze. Może dochodzić do tego pewna blokada mentalna, wywołana obawami przed kolejnym urazem.
W bieżących rozgrywkach Williamson wystąpił w 46 spotkaniach, co już jest trzecim najlepszym wynikiem z jego siedmiu lat w lidze. Notuje on średnio 21,5 punktu (najmniej w karierze), 5,8 zbiórki, 3,4 asysty oraz 1,1 przechwytu na mecz. Obecnie jest 10. najlepszym zawodnikiem ligi w statystyce PER (Player Efficiency Rating).










