Kevin Durant zdobył 32 punkty, ale to nie wystarczyło Houston Rockets do pokonania Miami Heat, a Bam Adebayo zanotował 24 punkty i 11 zbiórek Brandon Miller miał 26 punktów, prowadząc Charlotte Hornets do przekonującej wygranej nad Portland Trail Blazers. Los Angeles Lakers mocno weszli w mecz z Golden State Warriors i do samego końca utrzymali pewną przewagę. Toronto Raptors ograli na wyjeździe Washington Wizards, a New Orleans Pelicans poradzili sobie z Utah Jazz.
Charlotte Hornets — Portland Trail Blazers 109:93
- Brandon Miller zanotował 26 punktów, osiem zbiórek i dwie asysty, Coby White dołożył 20 punktów i trzy zbiórki, a LaMelo Ball 15 punktów, osiem asyst i cztery zbiórki. Hornets wygrali już czwarty mecz z rzędu i są bliscy osiągnięcia bilansu 50 proc. zwycięstw (aktualnie 30-31). Ekipa z Karolin Północnej ma już tylko jedno zwycięstwo mniej niż siódmi w tabeli Konferencji Wschodniej Orlando Magic.
- Dziś Hornets prowadzili 12 punktami już po pierwszej kwarcie. W drugiej kwarcie ich przewaga na chwilę urosła do 15 punktów, ale Blazers byli w stanie część z tych strat odrobić. Jeszcze przed ostatnią odsłoną gospodarze mieli tylko siedem punktów zapasu. Na sześć i pół minuty przed końcem Hornets prowadzili 17 punktami i Blazers nie byli już w stanie odpowiedzieć.
- Dla Blazers 25 punktów, pięć zbiórek i cztery asysty zanotował Jrue Holiday, Jerami Grant dołożył 21 punktów, a Toumani Camara 12 punktów i sześć zbiórek. Goście grają ostatnio w kratkę i przeplatają zwycięstwa porażkami — w poprzednim spotkaniu ograli Chicago Bulls.
Miami Heat — Houston Rockets 115:105
- Bam Adebayo zanotował 24 punkty i 11 zbiórek, Pelle Larsson dołożył 20 punktów, cztery zbiórki i cztery asysty, a Tyler Herro 18 punktów, trzy asysty i dwie zbiórki. Aż siedmiu graczy Heat zdobyło przynajmniej 10 punktów, a zespół z Florydy przerwał serię dwóch porażek. Gospodarze wciąż grali bez Normana Powella.
- Rockets rozpoczęli mecz od prowadzenia 14:4, ale Heat odpowiedzieli serią 37:14, dzięki której wyszli na 13-punktowe prowadzenie. Spotkanie od tego czasu bardziej się wyrównało i do samego końca żadna z drużyn nie miała dwucyfrowej przewagi. Taką osiągnęli Heat dopiero na mniej niż dwie minuty przed końcową syreną.
- Dla Rockets 32 punkty, osiem asyst, pięć zbiórek i dwa bloki zanotował Kevin Durant. Amen Thompson miał 20 punktów, 11 zbiórek i cztery asysty. Każdy gracz wyjściowej piątki gości miał dwucyfrową zdobycz punktową, ale to nie wystarczyło do odniesienia zwycięstwa. Tym samym Rockets, którzy musieli radzić sobie bez Jabariego Smitha Jr., przegrali po raz pierwszy od trzech spotkań.
Washington Wizards — Toronto Raptors 125:134
- Immanuel Quickley zanotował 27 punktów, 11 asyst i dwie zbiórki, Brandon Ingram dołożył 24 punkty, pięć zbiórek i pięć asyst, a RJ Barrett 21 punktów, pięć zbiórek i trzy asysty. Wszyscy starterzy gości rzucili przynajmniej 18 punktów. Raptors powetowali sobie dwie ostatnie porażki z San Antonio Spurs i Oklahoma City Thunder.
- Jeszcze w połowie trzeciej kwarty Wizards prowadzili trzema punktami. Wówczas Raptors przeprowadzili serię 11:2. Dzięki temu przed ostatnią kwartą przewaga gości wynosiła sześć punktów. Już na początku czwartej kwarty różnica pomiędzy obiema ekipami była dwucyfrowa.
- Dla Wizards 19 punktów, cztery zbiórki i trzy asysty miał Will Riley, Bilal Coulibaly dołożył pięć zbiórek i cztery asysty, a 14 punktów i trzy zbiórki miał Kyshawn George. Gospodarze przegrali jednak czwarty mecz z rzędu. Gospodarze wciąż grali bez Anthony’ego Davisa, Trae’a Younga i Alexa Sarra.
Golden State Warriors — Los Angeles Lakers 101:129
- Luka Doncić zanotował 26 punktów, osiem asyst i sześć zbiórek, LeBron James miał 22 punkty, dziewięć asyst i siedem zbiórek, a Luke Kennard 16 punktów, trzy asysty i trzy zbiórki. Lakers, którzy przegrali trzy wcześniejsze spotkania, tym razem od samego początku zdominowali rywali. Austin Reaves miał 18 punktów i trzy asysty.
- Lakers już po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 13 punktów. Do przerwy różnica wzrosła do 18 punktów, a Warriors nie byli w stanie zagrozić przyjezdnym z Kalifornii. W trzeciej kwarcie strata gospodarzy sięgnęła już 30 punktów.
- Dla Warriors 14 punktów, cztery zbiórki i dwie asysty zanotował Gui Santos, Moses Moody dołożył 12 punktów, trzy zbiórki i trzy asysty, a Gary Payton II 12 punktów i trzy asysty. Gospodarze wciąż muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Stephena Curry’ego oraz bez Kristapsa Porzingisa, który dzisiaj nie zagrał ze względu na chorobę.
Utah Jazz — New Orleans Pelicans 105:115
- Saddiq Bey miał 24 punkty, pięć zbiórek i sześć asyst, Herb Jones dołożył 17 punktów, osiem zbiórek i siedem asyst, Bryce McGowens zanotował 18 punktów, cztery zbiórki i dwie asysty, a Jeremiah Fears 18 punktów, 11 zbiórek i pięć asyst. Pelicans wygrali czwarty mecz z rzędu, w tym drugi kolejny z Jazz. Zion Williamson spędził na parkiecie zaledwie 11 minut — boisko opuścił z kontuzją kostki.
- Po pierwszej kwarcie Pelicans prowadzili pięcioma punktami, ale pod koniec drugiej odsłony zanotowali serię 15:0, dzięki której do przerwy mieli 25 punktów zapasu. Jazz odpowiedzieli po przerwie i nieco zmniejszyli straty — przed ostatnią kwartą było to 16 punktów. Pelicans odpowiedzieli serią 8:0, odzyskali komfortową przewagę i już do końca meczu ich zwycięstwo nie było zagrożone.
- Przetrzebieni kontuzjami Jazz musieli sobie radzić bez Lauriego Markkanena. 17 punktów, cztery asysty i dwie zbiórki miał Keyonte George, Isaiah Collier dołożył 21 punktów, siedem asyst i trzy zbiórki, a Ace Bailley miał 13 punktów, osiem zbiórek i dwie asysty.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










