Dla milionów fanów koszykówki na całym świecie pseudonim „Black Mamba” jest nierozerwalnie związany z Kobe Bryantem. To on uczynił z niego synonim nieustępliwości, determinacji i bezwzględnej skuteczności na parkiecie, budując wokół niego całą filozofię „Mamba Mentality”. Jednak kulisy marketingu sportowego kryją zdumiewającą tajemnicę: zanim ten ikoniczny wizerunek stał się znakiem rozpoznawczym legendy Los Angeles Lakers, został zaprojektowany, zaplanowany i niemal wdrożony dla… Michaela Jordana.



Materiał, który zrodził drapieżnika

Historia ta ma swój początek pod koniec 2002 roku w głównej siedzibie firmy Nike w Beaverton, w stanie Oregon. Zespół projektowy pracował wówczas nad przełomowym modelem butów – Air Jordan 19. Kluczowym elementem nowej konstrukcji był innowacyjny materiał Tech Flex, używany wcześniej w przemyśle lotniczym i motoryzacyjnym. Gentry Humphrey, ówczesny dyrektor marketingu marki, zauważył, że splot tego materiału przypomina skórę węża.

Poszukując inspiracji, wpisał więc w wyszukiwarkę zapytanie o „najgroźniejszego czarnego węża na świecie”. Wynik był natychmiastowy – czarna mamba. Opis tego niesamowicie szybkiego, zwinnego i budzącego powszechny lęk gada idealnie pasował do stylu gry Michaela Jordana, który mimo zbliżającego się końca kariery, wciąż terroryzował obrońców rywali. Synergia między materiałem, groźnym drapieżnikiem a gwiazdą NBA wydawała się naturalna i pociągająca.

Tajemnica skrywana przed kamerami

Nic dziwnego, że od słów postanowiono przejść do czynów i wkrótce kampania reklamowa była już dopięta na ostatni guzik. Przygotowano materiały wizualne, na których cyfrowo odtworzony wąż oplatał but, gotowy do ataku. W marcu 2004 roku w magazynie ESPN pojawiła się nawet dwustronicowa reklama z hasłem „Tylko Wielkość Rodzi Wielkość” („Only Greatness Equals Greatness”). Wtedy jednak na drodze do globalnego sukcesu stanęła nieoczekiwana przeszkoda – głęboko skrywana fobia legendarnego koszykarza.

Okazało się, że „His Airness”, znany z tego, że na boisku nie „pękał” przed żadnym przeciwnikiem, panicznie boi się węży. Był to jeden z jego najlepiej strzeżonych sekretów, o którym nie wiedzieli nawet najbliżsi współpracownicy z Nike. Jordan obawiał się, że jeśli ta słabość wyjdzie na jaw, rywale mogą próbować wykorzystać ją przeciwko niemu. Jak wspominał Mark Vancil, autor książki „Rare Air”: – Był przerażony. Jeśli oglądał telewizję i na ekranie pojawił się wąż, natychmiast zmieniał kanał.

Jackie Thomas, ówczesna dyrektor marketingu marki Jordan, stanęła więc przed karkołomnym zadaniem przekonania legendy do kontynuowania kampanii, w którą zainwestowano już miliony dolarów. MJ, rozumiejąc powagę sytuacji biznesowej, zgodził się na publikację pierwszej reklamy, ale postawił twardy warunek – w żadnym kolejnym spocie ani materiale promocyjnym wąż nie może się już pojawić. Tym samym projekt „Black Mamba” w kontekście sześciokrotnego mistrza NBA został nagle i bezpowrotnie wygaszony.

Narodziny legendy w cieniu kryzysu

Gdy kampania związana z Michaelem odchodziła w zapomnienie, po drugiej stronie Stanów Zjednoczonych Kobe Bryant przechodził przez najtrudniejszy okres w swoim życiu, związany z oskarżeniami o napaść seksualną w Kolorado. To właśnie wtedy, szukając sposobu na oddzielenie życia prywatnego od zawodowego zaczął kreować swoje alter ego.

Inspiracja przyszła niespodziewanie podczas nocnego seansu filmu „Kill Bill Vol. 2” Quentina Tarantino. Scena z zabójczą czarną mambą zawładnęła wyobraźnią koszykarza. Jak wspominał w dokumencie „Kobe Bryant’s Muse” sam zainteresowany: – W 2003 roku spadłem ze szczytu… Musiałem to sobie poukładać. Tak stworzyłem Czarną Mambę.

Najwyraźniej zadziałało. Dla nieżyjącego już legendarnego zawodnika Los Angeles Lakers ten pseudonim stał się azylem, pozwalającym mu skupić się wyłącznie na grze i odciąć od wrogich okrzyków tłumu.

Kosmiczny zbieg okoliczności

Chociaż dziś trudno w to uwierzyć, dowody sugerują, że Bryant nie wiedział o wcześniejszych planach dotyczących jego starszego kolegi po fachu. Przez lata struktury Nike i Jordan Brand działały w ścisłej separacji, co sprzyjało zachowaniu tajemnicy. Gdy w 2006 roku Kobe pojawił się na okładce magazynu SLAM z wężem w dłoniach, a rok później Nike oficjalnie wprowadziło motywy „Mamby” do jego linii obuwia, pracownicy firmy, którzy pamiętali kampanię Air Jordan 19, nie mogli wyjść ze zdumienia.

– Pomyślałem: to stare dzieje! Żartujecie sobie? – wspominał, nie ukrywając szoku, dyrektor Gentry Humphrey. Nawet jeśli decyzja mogła wydać się kontrowersyjna, to właśnie osobiste i autentyczne podejście Bryanta sprawiło, że „Czarna Mamba” stała się czymś więcej niż zwykłym zabiegiem marketingowym. To, co dla Jordana było niekomfortowym pomysłem projektantów, dla gracza Lakers było istotą jego sportowej egzystencji.

Historia niejako zatoczyła koło gdy – w nawiązaniu do chińskiego „Roku Węża” – firma Nike ogłosiła rok 2025 „Rokiem Mamby”. Dziedzictwo, które o mały włos nie spoczęło w szufladzie z powodu fobii jednego mistrza, stało się fundamentem legendy drugiego, na zawsze zmieniając historię sportowego marketingu. Pod koniec swojej kariery Kobe Bryant, odkładając mikrofon na parkiet Staples Center, wypowiedział słynne: ” Mamba out!”. Chociaż nie ma go już wśród nas, legenda „Czarnej Mamby”, zrodzona z przypadku i determinacji, pozostaje wiecznie żywa.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments