Po raz pierwszy w karierze Zion Williamson zaczął mecz od początku w 26 kolejnych spotkaniach! Tak, to naprawdę się wydarzyło. Skrzydłowy jeszcze nigdy w karierze w NBA nie miał tak „zdrowego” okresu. Jak jednak zwracają uwagę eksperci, to może być… początek jego końca w Nowym Orleanie.



Kontuzje były do tej pory symbolem jego kariery. Zion Williamson, choć wybrany z „jedynką” w drafcie w 2019 roku na fali ogromnego hype’u, nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Miał wielkie momenty w NBA, ale przez ciągle wracające problemy zdrowotne nie rozwinął skrzydeł, tak jak spodziewali się tego fani New Orleans Pelicans. Wszak oni liczyli, że Williamson będzie takim liderem, który włoży zespół na swoje barki i będzie walczył rok w rok o mistrzostwo.

To się jednak nie udało. Williamson rozgrywa siódmy sezon w lidze. Na koncie ma więcej meczów opuszczonych niż rozegranych. Również w trwających rozgrywkach sporo pauzował. Ale ostatnio jest zdrowy jak nigdy wcześniej! We wtorek zaliczył 26. mecz z rzędu, który zaczął w pierwszej piątce. W tym czasie nie miał ani jednej absencji. Jest to najdłuższa taka seria w jego karierze. Co więcej, łącznie wystąpił on już w 33 kolejnych spotkaniach. Takiej serii też jeszcze wcześniej nie miał.

Zion nowy rekord uczcił zresztą w dobrym stylu. Pomógł New Orleans Pelicans wygrać 113:109 z Golden State Warriors i z dorobkiem 26 punktów (11-21 z gry) był najlepszym strzelcem Pelikanów. Popisał się też jedną z najbardziej efektownych akcji w całym meczu:

Pelicans powitali też w tym meczu powracającego do gry Dejounte Murraya (czytaj więcej tutaj), ale zwycięstwo nie znaczy dla nich zbyt wiele w kontekście tabeli. W tej chwili ekipa z Nowego Orleanu z bilansem 17-42 zajmuje 14. miejsce w Konferencji Zachodniej i ma ponad 10 meczów straty do ostatnich lokat premiowanych awansem do turnieju play-in. Na domiar złego, ich wybór w drafcie – a pewnie będzie całkiem wysoki – trafi do Atlanty.

Williamson tymczasem ma najzdrowszy okres w karierze, ale nie przekłada się to za bardzo na sukcesy Pelikanów. Co więcej, eksperci wskazują, że trochę zmieniła się jego rola. 25-latek rzadziej gra z piłką w rękach i nie jest już tak obciążany w ataku. Powód? Pelicans chcą w ten sposób zdjąć z niego odpowiedzialność i nie przeciążać go aż tak. Chodzi o zdrowie i świeżość w grze. To im się zresztą na razie udaje, bo Zion rzeczywiście nie narzeka teraz na problemy zdrowotne.

Rośnie więc jego wartość transferowa i to też jest dla Pelicans ważne. Bo zdrowy Williamson, nawet jeśli nie notuje tak efektownych liczb, to większe prawdopodobieństwo, że latem ktoś się na skrzydłowego skusi… A teraz w Nowym Orleanie mogą pokazać właśnie na ostatnie tygodnie sezonu i powiedzieć: da się! Zion Williamson może być zdrowy. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy ktoś będzie chciał 25-latka przejąć.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    5 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments