Philadelphia 76ers, zespół aspirujący do miana potęgi Konferencji Wschodniej, znalazł się w punkcie, który zaczyna budzić niepokój nie tylko wśród kibiców, ale i wewnątrz samej szatni. Czwartkowa porażka z Atlanta Hawks 107–117 była trzecim z rzędu meczem bez udziału kontuzjowanego Joela Embiida i jednocześnie bolesnym przypomnieniem o tym, jak kruchą konstrukcją staje się ekipa z Miasta Braterskiej Miłości, gdy zabraknie w niej byłego MVP. Wprawdzie Tyrese Maxey dwoi się i troi, by utrzymać zespół na powierzchni, to rzeczywistość statystyczna jest nieubłagana – od początku bieżącego roku podopieczni Nicka Nurse’a wygrali tylko jedno z siedmiu spotkań, w których ich środkowy nie pojawił się na parkiecie.



Dla Tyrese’a Maxeya obecny sezon to nieustanny test zdolności adaptacyjnych, który zaczyna odbijać się na stabilności formy całego zespołu. Gwiazdor Philadelphia 76ers, który w starciu z Atlanta Hawks zapisał na swoim koncie 28 punktów, przyznaje, że ciągłe roszady kadrowe zmuszają go do ciągłego redefiniowania swojej roli na parkiecie. Brak Joela Embiida to nie tylko średnio 30 punktów mniej w każdym meczu, lecz przede wszystkim konieczność całkowitej zmiany stylu gry.

Próbować odnaleźć się w kilku różnych stylach koszykówki naraz to ogromne wyzwanie — przyznał 25-latek po czwartkowej przegranej, po czym dodał: – Wspominałem o tym już kilka meczów temu: to dość dziwne uczucie. Mam za sobą udany sezon, a jednocześnie występowałem w trzech różnych rolach. To trudne, ale czasem tak wygląda sytuacja.

Trudno odmówić drugiemu z liderów Sixers racji. Konieczność dostosowania się do gry bez Embiida, a także czasowa absencja Paula George’a, który ma wrócić na parkiet dopiero pod koniec marca, sprawiły, że role poszczególnych zawodników w rotacji stały się trudne do przewidzenia.

Zresztą problem ekipy z Filadelfii wykracza poza suche liczby. Urodzony w Kamerunie reprezentant Stanów Zjednoczonych to postać, która swoją fizycznością i umiejętnościami determinuje sposób, w jaki poruszają się zarówno koledzy z drużyny, jak i rywale. Rezerwowy środkowy, Andre Drummond, zauważył, że zespół podświadomie polega na obecności swojego lidera, co staje się pułapką, gdy ten ląduje na liście kontuzjowanych.

– Myślę, że kiedy Joel jest na parkiecie, naturalnie przyciąga ogromną uwagę rywali. Trudno się od tego mentalnie odciąć, gdy nagle go brakuje – tłumaczył swój punkt widzenia 32-latek. Jego zdaniem kluczowe jest odejście od mentalności oczekiwania na „pierwszą opcję” i większa odpowiedzialność ze strony pozostałych zawodników.

Podobnego zdania jest debiutant, VJ Edgecombe, który wskazał na „grawitację”, jaką roztacza jego starszy kolega po fachu, mówiąc: – Szczerze — bardzo nam go brakuje. To zawodnik, który niemal gwarantuje 30 punktów i skupia na sobie całą defensywę. Teraz cała presja spada na Tyrese’a, a my musimy zrobić wszystko, żeby było mu łatwiej.

Pomimo narastającej frustracji i widocznych problemów z tożsamością zespołu, Maxey nie zamierza szukać usprawiedliwień w problemach zdrowotnych gwiazdora drużyny. Sixers, zajmujący obecnie szóste miejsce w Konferencji Wschodniej z bilansem 30–25, wiedzą, że każda kolejna porażka przybliża ich do niebezpiecznej strefy turnieju play-in.

To nie jest coś, czym możemy się zasłaniać. Trzeba wyjść na parkiet z tym składem, który mamy, i zrobić wszystko, żeby wygrać. Jesteśmy w meczu, mamy realną szansę na zwycięstwo, ale potem przychodzi fatalna trzecia kwarta, słaby początek czwartej i nie potrafimy już tego odwrócić. Musimy kreować sytuacje w ataku. Każdy musi brać odpowiedzialność na siebie. Po prostu wyjdź, bądź agresywny i graj – podkreślił stanowczo dwukrotny All-Star.

Nie zmienia to jednak faktu, że najbliższa przyszłość 76ers w dużej mierze zależy od wyników badań medycznych, którym Embiid zostanie poddany przed weekendowymi starciami z New Orleans Pelicans i Minnesota Timberwolves. Rychły powrót lidera mógłby natychmiast odmienić nastroje w szatni, jednak zespół musi znaleźć sposób na regularne punktowanie również wtedy, gdy kolana ich największej gwiazdy odmawiają posłuszeństwa. W przeciwnym razie, walka o najwyższe cele w tym sezonie może zakończyć się znacznie wcześniej, niż ktokolwiek w Filadelfii zakładał.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments