Legenda Boston Celtics pochwaliła gwiazdę Los Angeles Lakers. Zapewne nie przeszło to Paulowi Pierce’owi przez usta łatwo, ale były zawodnik NBA i mistrz z 2008 roku otwarcie przyznał, że takiej kariery jak LeBron James nie będzie miał w NBA już nikt. Jeszcze za wcześnie na podsumowania, ale w ostatnim czasie podobnych komentarzy jest coraz więcej.
Odnosząc się do zakończenia 21-letniej serii występów LeBrona Jamesa w składach All-NBA, Paul Pierce podzielił się ciekawą opinią. – Nikt nie będzie miał lepszej indywidualnej kariery w historii niż LeBron. Jeśli spojrzysz na to od początku do końca – liczby, osiągnięcia, wszystko: od wyborów do All-NBA i Meczu Gwiazd po zdobyte punkty, nikt nie jest w stanie osiągnąć czegoś podobnego. […] LeBron po prostu gra. To dlatego, że pochodzi z innej epoki i z innego materiału. Nikt go nie dogoni… – przyznał.
Kontekst sprawia, że te słowa mają jeszcze większe znaczenie. LeBron opuścił swój 18. mecz w sezonie, przez co nie spełnia wymogu 65 spotkań kwalifikujących do nagród indywidualnych pod koniec sezonu. Tym samym zakończy się jego seria kolejnych wyborów do All-NBA. LeBron trafił do ligi w 2003 roku. Od sezonu 2004/05, czyli swojego drugiego w NBA, ani razu nie wypadł ze składów All-NBA: 13 razy w pierwszej piątce, cztery razy w drugiej i cztery razy w trzeciej. Dwadzieścia jeden lat z rzędu w gronie 15 najlepszych zawodników ligi.
Brak kwalifikacji w tym sezonie nie wynika z regresu formy, lecz z okoliczności. LeBron opuścił pierwsze 14 meczów, wracając do zdrowia po podrażnieniu nerwu kulszowego, które ciągnęło się od lata i uniemożliwiło mu udział w przygotowaniach do sezonu. Później opuścił kolejne spotkania, przekraczając wymagany limit nieobecności. Nawet w swoim 23. sezonie, w wieku 41 lat, notuje średnio 22 punktu, 5,8 zbiórki i 7,1 asysty, trafiając 50,2% rzutów z gry. Gdyby nie opuścił początku rozgrywek i zaliczył pełen okres przygotowawczy, najpewniej znów byłby poważnym kandydatem do All-NBA.
Pierce nie mówił o mistrzostwach ani o sporze o miano najlepszego koszykarza w historii. Chodziło o konstrukcję kariery — o nieprzerwaną dominacją i statystyczne rekordy rozciągnięte na ponad dwie dekady bez realnego spadku poziomu. W lidze, w której kariery są krótsze, a obciążenia starannie kontrolowane, LeBron stworzył coś, co może już nigdy się nie powtórzyć. Fakt, że docenił to Pierce – jeden z rywali LBJ-a na przestrzeni wielu sezonów – potwierdza tylko jego status w lidze.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET










