Władze Oklahoma City Thunder mają pracować za kulisami, by wpłynąć na Utah Jazz. Zespół z Salt Lake City nie był w ostatnich spotkaniach zainteresowany wygrywaniem, co dostrzegła także NBA, nakładając na klub karę. Aktualnym mistrzom chodzi o wybór w najbliższym drafcie, który mogą otrzymać od Jazz, jeśli ten wypadnie poza czołową ósemkę.
Utah Jazz znaleźli się w ostatnich kilkunastu dniach w centrum zainteresowania władz i kibiców NBA. Nie chodzi jednak o znakomitą grę, ale o kontrowersyjne decyzje dotyczące rotacji. Lauri Markkanen i Jaren Jackson Jr., dwaj najlepsi zawodnicy Jazz, byli sadzani na ławce w czwartych kwartach. Wszystko po to, by przegrać mecz i jednocześnie zwiększyć szanse na wylosowanie wysokiego wyboru w najbliższym drafcie.
NBA zauważyła sygnały, których nie mogła zignorować. Na Jazz została nałożona grzywna w wysokości 500 tys. dol. za „działania szkodzące lidze”. Podobną karę otrzymali także Indiana Pacers. Z taką decyzją ligi nie zgodził się właściciel Jazz. Jednocześnie Jackson Jr. przeszedł operację kolana, która wykluczy go z gry do końca sezonu. To powinno ułatwić drużynie tankowanie.
Doniesienia dziennikarza serwisu The Athletic Tony’ego Jonesa wskazują, że Oklahoma City Thunder pracują za kulisami, by wywrzeć presję na Jazz, by ci do końca sezonu grali o zwycięstwa i nie oddawali spotkań za darmo. Wszystko przez to, że jeśli wybór Jazz w kolejnym drafcie wypadnie poza TOP8, trafi do Thunder.
Na koniec dnia trudno spodziewać się, by Jazz robili coś, co nie jest w ich interesie. Aktualnie znajdują się w położeniu, w którym nie grozi im walka o play-offy, więc chcą zatroszczyć się o najbliższy draft. Aktualnie z bilansem 18-38 Jazz zajmują 13. miejsce w Konferencji Zachodniej. W całej NBA gorszy stosunek zwycięstw do porażek mają tylko Washington Wizards, Indiana Pacers, Brooklyn Nets, Sacramento Kings i New Orleans Pelicans.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










