Ruch, na który przed trade deadline zdecydowali się włodarze Cleveland Cavaliers, wysłał jasny sygnał — walczymy o mistrzostwo tu i teraz, a to, co stanie się z klubem za kilka odległych lat, schodzi na dalszy plan. Takie nastawienie podziela Donovan Mitchell, który ma za sobą już pierwsze spotkania u boku Jamesa Hardena.



W dosyć zaskakujących okolicznościach James Harden został kilka dni temu wymieniony z Los Angeles Clippers do Cleveland Cavaliers, gdzie połączył siły z Donovanem Mitchellem, Jarrettem Allenem i Evanem Mobleyem w walce z Detroit Pistons, New York Knicks oraz Boston Celtics.

Dla klubu inwestycja, która kosztowała ich Dariusa Garlanda, ma wysłać całej lidze jasny sygnał. W Ohio na poważnie myśli się o walce o mistrzowski tytuł i to w dodatku tu i teraz. Nikt nie patrzy już na to, że może latem uda się ściągnąć, albo by stworzyć miejsce na liście płac i latem 2027 skusić kolejną gwiazdę do składu.

Chodzi o zwycięstwo tu i teraz, co potwierdza m.in. Donovan Mitchell. To właśnie on miał wprowadzić Cavs na wyższy poziom, ale jak dotąd raz kończyło się na pierwszej rundzie, a dwa razy na drugiej. To właśnie Harden ma być ty kimś, kto wzniesie ich o piętro wyżej i pozwoli rzucić wyzwanie najlepszym.

— Widzisz, co tutaj mamy. Jest okienko. To jest to okienko. To jest ten czas. W pewnym sensie, wchodzimy all-in. Przyszedł czas. Kiedy dokonujesz takiego ruchu, rozumiejąc wiek Jamesa i na jakim jest etapie swojej kariery, [to wiesz, że] czas nadszedł teraz — powiedział lider Cavs w rozmowie z cleveland.com.

Pierwsze dwa spotkania Hardena w kolorach Wine & Gold to dwa zwycięstwa (z Sacramento Kings oraz Denver Nuggets) oraz średnie na poziomie 22,5 punktu, 7,5 asysty, 6,0 zbiórek oraz 1,5 bloku na mecz. Co ciekawe, Mitchell notował w nich zawrotne 33,5 oczka, 7,0 asyst, 1,5 zbiórki, 2,0 przechwyty i 2,0 bloki, więc jak dotąd odnajduje się u boku swojego nowego partnera.

— Kocham presję z tym związaną. Kocham oczekiwania. Uwielbiam pytania, które się z tego rodzą. Kiedy dokonujesz takiego ruchu, dlaczego się na niego decydujesz? Żeby wygrać mistrzostwo. Tak właśnie jest. To właśnie mówi organizacja. Nadszedł ten czas i uwielbiam to — dodał zawodnik.

Cavs (33-21) zajmują obecnie 4. miejsce w tabeli Wschodu, co daje im przewagę własnego parkietu tylko w pierwszej rundzie play-offów, w której na ten moment zmierzyliby się z Toronto Raptors (32-22). Tylko jedno zwycięstwo dzieli ich jednak od zajmujących drugą i trzecią pozycję Boston Celtics (34-19) i New York Knicks (34-20).

W ciepłych słowach o zmianach w zespole wypowiedział się też Jarrett Allen, który w pewnym momencie również był typowany przez amerykańskie media jako jeden z głównych kandydatów do wymiany.

— Energia jest zdecydowanie inna. Wszyscy czują nową energią i wiarę, że możemy zajść dalej niż w poprzednim sezonie — podsumował środkowy.

Podopiecznych Kenny’ego Atkinsona czekają teraz dwa spotkania z dużo niżej notowanymi rywalami w postaci Washington Wizards i Brooklyn Nets. Potem (pierwsze trzy tygodnie po Meczu Gwiazd) nastąpi jednak seria wyzwań, bo oprócz starcia z znajdującymi się na fali Charlotte Hornets będą musieli powalczyć z Oklahoma City Thunder, Knicks, Celtics i dwukrotnie Pistons, co prawdopodobnie zdefiniuje układ sił na ostatnią prostą rozgrywek zasadniczych.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    2 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments