Kolejna noc pełna emocji i wrażeń za nami. Jeszcze wczoraj wieczorem czasu polskiego Houston Rockets ograli Oklahoma City Thunder po fantastycznej końcówce, którą trzeba zobaczyć. Nieco później Spurs po raz trzeci w tym sezonie ograli Mavericks, a kapitalnym triple-double (40-12-12) popisał się Stephon Castle. Historyczną potrójną zdobycz odnotował Nikola Jokić, który wyprzedził Oscara Robertsona w klasyfikacji wszech czasów i kontynuuje pogoń za Russellem Westbrookiem. Wiele emocji zapewnił mecz Lakers z Warriors pomimo nieobecności Luki Doncicia i Stephena Curry’ego.



Brooklyn Nets – Washington Wizards 127:113

Statystyki

  • Początek tego spotkania trafnie odzwierciedla obecną sytuację Washington Wizards. Choć w ich składzie znajduja się n.in. Trae Young czy Anthony Davis, to obecnie nie są oni częścią aktywnej rotacji, a kierownictwo klubu, licząc przede wszystkim na wysoki wybór w Drafcie, nie ma problemów z kolekcjonowaniem porażek.
  • Już po pierwszej kwarcie Brooklyn Nets mogli cieszyć się komfortowym prowadzeniem (46:20), a na przerwę schodzili z zaliczką aż 33 oczek. Świetnie do przerwy spisywał się Michael Porter Jr. (20 pkt), podczas gdy Justin Champagnie zdobył 17 z 47 punktów swojego zespołu (80:47).
  • Rozkład sił po powrocie na parkiet nieco się zmienił i tym razem do Wizards dominowali. Nawet jednak zwycięstwo 35:21 w trzeciej „ćwiartce” nie zmieniło stanu rzeczy. Przyjezdni zmniejszyli jedynie rozmiary porażki i odnieśli swoją trzecią porażkę w siedmiu ostatnich spotkaniach.
  • Porter Jr. skompletował ostatecznie 23 oczka. Rezerwowy Day’Ron Sharpe otarł się o double-double z dorobkiem 19 oczek i dziewięciu zebranych piłek. Po stronie Washingtonu wyróżnili się Will Riley (27 punktów; 4/6 zza łuku) oraz Justin Chmpagnie (21 punktów, 9 zbiórek).
  • Nets przerywają serię trzech kolejnych porażek, ale nie można spodziewać się po nich wielkich rzeczy. Dla Nowojorczyków to dopiero druga wygrana w 12 ostatnich występach.

Oklahoma City Thunder – Houston Rockets 106:112

Statystyki

  • Pomimo nieobecności Shaia Gilgeous-Alexandra czy Jalena Williamsa, dysponujący imponującą głębią składu Oklahoma City Thunder dobrze weszli w mecz, trafiając średnio 58% swoich rzutów z gry w pierwszej odsłonie. Po drugiej stronie cenne trafienia zza łuku zaliczył jednak Jabari Smith Jr., osiem oczek dorzucił Reed Sheppard (28:28).
  • W pierwszej kwarcie debiutu w nowych barwach doczekał się Jared McCain. W końcowym rozrachunku zdobył pięć punktów, dwie zbiórki i jedną asystę. To z nim na parkiecie Grzmoty rozpoczęły drugą część od kapitalnej serii 11:2. Niewiele zmieniły przerwy na żądanie przyjezdnych, bo przewaga gospodarzy, napędzanych przez Cheta Holmgrena, Casona Wallace’a i Isaiaha Joe cały czas stopniowo rosła (49:34).
  • Przed zejściem na przerwę Houston Rockets zdążyli odpowiedzieć serią 12:3, co pozwoliło im zbliżyć się z wynikiem, co z kolei po powrocie na parkiet i trójce JD Davisona dało im pierwsze prowadzenie od pierwszej kwarty (70:71).
  • Rockets zbudowali sobie następnie przewagę dziewięciu oczek, którą Thunder zniwelowali za sprawą świetnego fragmentu Wallace’a i własnej serii 12:3 (91:91). Ostatnie słowo należało jednak do gości z Houston, który znów wypracowali sobie przewagę różnicą kilku posiadań (101:107). Spudłowane osobiste Aarona Wigginsa i rzut Holmgrena sprawiły, że Grzmoty nie zdołały już ukąsić tej nocy rywala.
  • Aż czterech zawodników Rockets dołożyło największą cegiełkę do wczorajszego zwycięstwa. Tari Eason skompletował 26 punktów, osiem zbiórek i trzy przechwyty. Jabari Smith Jr. oprócz 22 oczek miał też 10 zbiórek. Kevin Durant zapisał na swoim koncie 20 punktów, z kolei Alperen Sengun odnotował triple-double (17 punktów, 12 zbiórek, 11 asyst).
  • — To nie jest prawdziwe. Zawsze okazują mi wiele miłości, kiedy tutaj wracam. Kiedy wychodzę na parkiet, chodzę po hotelu czy po mieście, zawsze jest tu szacunek. Ludzie mówią, że doceniają czas, który tutaj spędziłem, a ja czuję dokładnie to samo — mówił KD na temat buczeń i gwizdów, które wciąż można słyszeć w Oklahomie.  
  • Po stronie Thunder najlepiej punktowali Cason Wallace (23 oczka, 4 zbiórki, 4 przechwyty) oraz rezerwowy Isaiah Joe (21 punktów, 3 zbiórki, 3 przechwyty). Podwójną zdobycz wywalczył Chet Holmgren (17 punktów, 14 zbiórek), z kolei Isaiah Hartenstein do skromnych czterech punktów dorzucił osiem zbiórek i aż 11 asyst.
  • Dla osłabionych brakiem Shaia Gilgeous-Alexandra to już druga porażka z rzędu, a zarazem trzecia w pięciu ostatnich występach.

San Antonio Spurs – Dallas Mavericks 138:125

Statystyki

  • Po raz kolejny w tym sezonie San Antonio Spurs udowodnili swoją dominację nad Dallas Mavericks, wygrywając już trzeci bezpośredni pojedynek. Zaczęło się już w pierwszej kwarcie, wygranej przez podopiecznych Mitcha Johnsona 39:32.
  • W drugiej odsłonie błysnął Stephon Castle (4/4 z gry), a Ostrogi schodziły na przerwę z aż 14-punktową zaliczką. Niewiele zmieniło się również w trzeciej części rywalizacji, kiedy to w dalszym ciągu grę kontrolowali gospodarze, osiągając w pewnym momencie przewagę nawet 28 oczek.
  • Czterech minut na parkiecie doczekał się Jeremy Sochan, co przełożyło się jednak tylko na skromną zdobycz statystyczną w postaci jednego bloku. Warto jednak zauważyć, że kibice Spurs dali do zrozumienia, co myślą o reprezentancie Polski. W trakcie spotkania można było usłyszeć skromne „We want Sochan”, a kiedy pojawił się on już w grze, wśród kibiców doszło do erupcji radosnych okrzyków.
  • Kapitalny występ zaliczył Stephon Castle, który odnotował triple-double w postaci 40 punktów, 12 zbiórek oraz 12 asyst (15/19 z gry. Grupę wspierającą stanowili Devin Vassell (17 oczek, 6 asyst), Victor Wembanyama (16 punktów, 11 zbiórek) oraz De’Aaron Fox (15 punktów, 5 asyst).
  • — To z pewnością najlepszy mecz jego kariery. Wciąż może stać się lepszy, choć już teraz jest jednym z najlepszych zawodników w lidze — mówił o fantastycznym popisie swojego partnera Wemby.
  • Wyraźnie mniej efektywny był tej nocy Cooper Flagg, zdobywca 14 punktów, czterech zbiórek oraz czterech asyst. W Dallas najlepiej punktowali rezerwowi Klay Thompson (19 oczek; 4/10 za trzy) i Brandon Williams (18 punktów, 4 asysty).

Orlando Magic – Utah Jazz 120:117

Statystyki

  • Ace Bailey na mniej niż 3 minuty do końca dał Utah Jazz 5-punktowe prowadzenie. Jalen Suggs trafił za trzy niecałą minutę później i wyrównał stan rywalizacji. John Konchar odzyskał prowadzenie dla gości na minutę przed końcem. W kolejnych akcjach to jednak Orlando Magic wykazali się większym sprytem i byli po prostu lepsi.
  • Najpierw Suggs przechwycił piłkę i podał do Desmonda Bane’a, który dwoma celnymi rzutami wolnymi dał Magic punkt zapasu. Później ważny blok zanotował Wendell Carter Jr., a przechwyt dołożył Suggs, który ustalił wynik na linii. Szansę na doprowadzenie do dogrywki miał Isaiah Collier, ale jego rzut nie doleciał do obręczy.
  • 23 punkty, osiem asyst, siedem zbiórek i trzy przechwyty miał Paolo Banchero, Bane dołożył 22 punkty, trzy zbiórki i dwie asysty, Anthony Black zanotował 21 punktów, cztery asysty, trzy zbiórki i cztery przechwyty, Suggs miał 12 punktów, siedem zbiórek, sześć asyst i cztery przechwyty. To drugie zwycięstwo gospodarzy z rzędu. Dzisiaj przegrywali w pewnym momencie już różnicą 17 punktów.
  • Dla Jazz 27 punktów i siedem zbiórek zanotował Lauri Markkanen, Jaren Jackson Jr. miał 22 punkty, cztery zbiórki, trzy asysty i trzy przechwyty. Collier zdobył 20 punktów i 10 asyst, a Jusuf Nurkić miał trzy punkty, 14 zbiórek i sześć asyst. Jazz przegrali po raz ósmy w dziewięciu spotkaniach.

Autor: Dominik Kołodziej

Atlanta Hawks – Charlotte Hornets 119:126

Statystyki

  • Miles Bridges zdobył 26 punktów, sześć zbiórek i pięć asyst, Kon Knueppel dołożył 23 punkty, osiem zbiórek i cztery asysty, a Hornets wygrali już DZIEWIĄTY mecz z rzędu. LaMelo Ball miał 19 punktów i dziewięć asyst, Brandon Miller 16 punktów, sześć zbiórek i cztery asysty, a Moussa Diabate 11 punktów i 15 zbiórek.
  • To także 12. wygrana w ostatnich 15 meczach dla Charlotte Hornets. Aktualnie ekipa z Karoliny Północnej to najgorętszy zespół w NBA. Jak podaje Associated Press, ostatni raz Hornets wygrali dziewięć kolejnych spotkań w sezonie 1998/1999.
  • Atlanta Hawks przegrywali 115:120, ale punkty Dysona Danilesa i Jalena Johnsona zmniejszyły straty do zaledwie punktu na 26 sekund przed końcem. Zimną krew na linii zachowali jednak Ball, Miller i Bridges, którzy zapewnili Hornets wygraną.
  • Dla Hawks 31 punktów, dziewięć zbiórek i osiem asyst zanotował Jalen Johnson, Zaccharie Risacher dołożył 18 punktów i trzy zbiórki, a Onyeka Okongwu zdobył 16 punktów i sześć asyst. Hawks przegrali po raz pierwszy od dwóch spotkań. Nickeil Alexander-Walker miał 13 punktów i 10 zbiórek.

Autor: Dominik Kołodziej

Chicago Bulls – Denver Nuggets 120:136

Statystyki

  • Denver Nuggets przerwali serię trzech porażek z rzędu, wygrywając w Wietrznym Mieście i kończąc wyjazdowy trip jednym zwycięstwem. Była to wyjątkowa noc dla Nikoli Jokicia, który odnotował swoje 182. w karierze triple-double (22 punkty, 17 asyst, 14 zbiórek) i wyprzedził tym samym Oscara Robertsona w klasyfikacji wszech czasów. Przed środkowym jest już tylko Russell Westbrook.
  • Co jednak ciekawe, pod koniec trzeciej kwarty to Chicago Bulls zaliczyli serię 16:2, po której prowadzili 104:97. Czwarta kwarta kompletnie należała do przyjezdnych, którzy rozpoczęli ją od własnej serii 20:2 i szybko przejęli kontrolę nad meczem. Co więcej, Byki przez pierwsze sześć minut czwartej kwarty nie trafiły ani jednego rzutu z gry i zakończyło tę część z kiepską skutecznością skutecznością 5/17.
  • Jamal Murray był najskuteczniejszym graczem Nuggets, zdobywając 28 punktów i rozdając 11 asyst, z kolei Tim Hardaway Jr. dorzucił 23 oczka. To jednak Jokić i Julian Strawther (19 punktów, 7/14 zza łuku) trafili kolejne trójki, które przypieczętowały przełomowy moment spotkania dla Nuggets
  • Po stronie Bulls najlepiej punktowali Matas Buzelis (21) oraz Collin Sexton (17), ale nie wystarczyło to do przerwania serii porażek.
  • Denver mają obecnie trzy zwycięstwa więcej od zajmujących 7. pozycję na Zachodzie Phoenix Suns. Jednocześnie ich strata do okupujących 2. lokatę San Antonio Spurs to tylko dwie wygrane. Bulls już kilka dni temu wypadli z kolei poza czołową dziesiątkę Wschodu z uwagi na kapitalną serię zwycięstw Charlotte Hornets.

Los Angeles Lakers – Golden State Warriors 105:99

Statystyki

  • Mecz na szczycie Zachodniego Wybrzeża, choć do końca takiego nie przypominał. Pierwsza kwarta to popis nieskuteczności, o którym trzeba koniecznie wspomnieć. Golden State Warriors, osłabieni brakiem m.in. Stephena Curry’ego, trafili wówczas tylko 2 z 17 rzutów za trzy (11,8%), więc pomimo świetnej skuteczności za dwa (7/8), ich ofensywa nie prezentowała się najlepiej.
  • Los Angeles Lakers — tej nocy bez Luki Doncicia — nie wykorzystali jednak słabości rywala, bo sami nie byli też wielce efektywni (20:21). Podobnie obie ekipy wypadły zresztą w drugiej odsłonie, w której wynik był niemal identyczny (41:42).
  • Po powrocie na parkiet doszło do ciekawej sytuacji, bo jeszcze przed wznowieniem gry Draymond Green zapracował na przewinienie techniczne. Jeziorowcy najpierw wykorzystali rzut wolny, potem zza łuku trafił LeBron James, który nie zwalniał tempa i następnie popisał się akcją 2+1. To zapoczątkowało serię gospodarzy, która dała im sporą zaliczkę (53:44).
  • W kolejnych minutach Warriors zbliżyli się z wynikiem na ok. dwa posiadania, ale podopieczni JJ Redicka zdołali następnie wypracować dwucyfrową przewagę (76:66). Dopiero w czwartej kwarcie po trafieniach Guia Santosa i Gary’ego Paytona II prowadzenie to stopniało do jednego oczka (89:88).
  • Wówczas Jeziorowcy zaliczyli jednak serię punktową 11:0, która w dużej mierze przesądziła o losach rywalizacji. Przyjezdni nie zbliżyli się już na dystans, który dałby im szansę na wyszarpanie zwycięstwa w ostatnich sekundach.
  • LeBron James był ostatecznie najlepszym punktującym Lakers z dorobkiem 20 oczek (do tego 10 asyst, 7 zbiórek; 7 strat). Rui Hachimura dorzucił 18 punktów, z kolei wchodzący z ławki Austin Reaves miał ich 16 (do tego 8 asyst, 5 zbiórek, 2 przechwyty; 5 strat).
  • Po stronie Warriors dwoił się i troił Moses Moody (25 punktów; 5/14 zza łuku). Gui Santos do 15 oczek dołożył osiem zbiórek, z kolei po 14 punktów zapisali na swoich kontach Brandin Podziemski oraz ulubieniec kibiców Pat Spencer, który otrzymał od GSW pełny kontrakt.

Phoenix Suns – Philadelphia 76ers 103:109

Statystyki

  • Philadelphia 76ers wygrali drugą kwartę 34:25, ale ostatecznie nie zdołali uniknąć nerwowej końcówki. Na 44,6 sekundy przed ostatnią syreną Tyrese Maxey trafił zza łuku i powiększył prowadzenie gości do siedmiu oczek. Trzema celnymi rzutami osobistymi odpowiedział jednak następnie Devin Booker (100:104).
  • Podopieczni Nicka Nurse’a byli w zdecydowanie lepszej sytuacji i skutecznie marnowali czas, po czym tym razem to Maxey był faulowany przy próbie za trzy. Lider gości wykorzystał wszystkie osobiste, ale po przerwie na żądanie… Booker znów rzucał (i trafił) trzy rzuty wolne (103:107).
  • Festiwal wolnych zakończył się na dwóch kolejnych próbach Maxeya. Po przerwie na żądanie Royce O’Neale stracił piłkę przy wznowieniu i tym samym gospodarze stracili szanse na zwycięstwo.
  • Świetny występ zaliczył Joel Embiid, autor 33 punktów i dziewięciu zbiórek. Tyrese Maxey również otarł się o double-double z dorobkiem 29 oczek, dziewięciu zbiórek oraz sześciu asyst.
  • Dla Sixers, którzy muszą radzić sobie bez zawieszone Paula George’a, a teraz również bez Jareda McCaina, było to szóste zwycięstwo w siedmiu ostatnich spotkaniach.
  • Po stronie Phoenix Suns wyróżnili się głównie Dillon Brooks (28 punktów; 2/10 za trzy) oraz Devin Booker (21 oczek, 9 asyst). Double-double w postaci 14 punktów i 11 zbiórek odnotował Royce O’Neale.

Portland Trail Blazers – Memphis Grizzlies 122:115

Statystyki

  • Portland Trail Blazers odrobili 11-punktową stratę z drugiej połowy i wygrali drugi mecz z rzędu przed własną publicznością, pomimo nieobecności Deniego Avdiji, który opuścił już czwarty mecz z rzędu. Nie zagrał też Scoot Henderson, który w piątek wrócił do gry po długiej przerwie.
  • Kluczowy moment nastąpił przy stanie 97:104, gdy gospodarze rozpoczęli serię punktową m.in. za sprawą trafień Vita Krejciego, Toumani Camary oraz Caleba Love, który przejął piłkę i layupem wyprowadził swój zespół na prowadzenie (108:107).
  • W końcówce Javon Small trafił trójkę, zmniejszając stratę do punktu, ale Jrue Holiday odpowiedział layupem, a Jerami Grant dodał dorzucił jeszcze dwie trójki, ustalając wynik na 120:113 na niecałe dwie minuty przed końcem. O tym, jak wyrównany był to mecz, świadczy niech fakt, że doszło aż do 18 zmian prowadzenia.
  • Donovan Clingan zanotował 20 punktów i 19 zbiórek, a Jerami Grant dorzucił 29 punktów. Dla gości Olivier Maxence-Prosper (25 punktów) i Javon Small (22 punkty) ustanowili rekordy swoich karier. Memphis Grizzlies grali oczywiście bez Ja Moranta.

Sacramento Kings – Cleveland Cavaliers 126:132

Statystyki

  • Ta noc była ważna przede wszystkim z uwagi na debiut Jamesa Hardena, który po raz pierwszy pojawił się na ligowych parkietach w trykocie Cleveland Cavaliers. Zagrał solidnie, zdobywając 23 punkty i osiem asyst w 32 minuty (7/13 z gry, 5/8 zza łuku).
  • Zaczęło się jednak nie po myśli przyjezdnych, bo po pierwszej odsłonie do Sacramento Kings utrzymywali się na prowadzeniu (31:25). Podopieczni Kenny’ego Atkinsona odzyskali prowadzenie w drugiej kwarcie, ale po przerwie pozwolili rywalom na 41 „oczek” w trzeciej odsłonie i znów zrobiło się gorąco (96:93).
  • W czwartej kwarcie eksplodował jednak duet Harden – Donovan Mitchell, który zdobył razem 32 z 39 punktów Cavaliers. Cały zespół z Cleveland trafiał wówczas 61,1% z gry i choć po drugiej stronie wynik próbowali ratować m.in. Nique Clifford czy Devin Carter, to ostatecznie Cavs sięgnęli po trzecie z rzędu zwycięstwo.
  • Mitchell skompletował ostatecznie 35 punktów, z kolei Jarrett Allen zaliczył efektowne double-double w postaci 29 oczek i 10 zbiórek. Po stronie Kings dwoił się i troił wspomniany Nique Clifford (30 punktów, 4 asysty, 4 zbiórki; 5/9 za trzy). Russell Westbrook dołożył 21 oczek i dziewięć asyst (5/10 zza łuku).

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments