Wygląda na to, że po Shaiu Gilgeous-Alexandrze kolejny zawodnik może opuścić zbliżających się wielkimi krokami Mecz Gwiazd. Anthony Edwards przyznał, że choć obecnie gra, to w Los Angeles może go ostatecznie zabraknąć. Czy problemy ze zdrowiem są jednak rzeczywistym powodem potencjalnej absencji 24-latka?
Shai Gilgeous-Alexander od jakiegoś czasu zmagał się z urazem mięśnia brzucha. Lider Oklahoma City Thunder radził sobie z kontuzją i mimo wszystko pojawiał się na parkiecie, ale sztab medyczny klubu stwierdził, że obecny okres — uwzględniający nadchodzący Weekend Gwiazd — to dobra okazja, by dać swojej gwieździe chwilę na odpowiednią rehabilitację.
MVP poprzedniego sezonu może nie być jednak jedynym graczem najwyższego kalibru, którego zabraknie na imprezie w Los Angeles. Wygląda na to, że podobny scenariusz rozważa Anthony Edwards z Minnesota Timberwolves.
— Jestem trochę poobijany. Być może nie zagram. Mam nadzieję, że rywalizacja będzie stała na wysokim poziomie — przytacza jego słowa Jon Krawczynski z The Athletic.
Chodzi o ból łokcia, jaki ma doskwierać w ostatnim czasie 24-latkowi. Uraz ten dawał mu się we znaki podczas wczorajszego starcia z Toronto Raptors, W końcówce rywalizacji stanął jednak na wysokości zadania, bo to właśnie po jego serii ośmiu punktów z rzędu Wolves odrobili straty i ostatecznie pokonali swojego rywala. Co ciekawe, było to pierwsze zwycięstwo Timberwolves w Toronto od 2004 roku.
Należy zadać sobie jednak pytanie, czy uraz Edwardsa rzeczywiście jest na tyle poważny, że uniemożliwia mu on grę w Meczu Gwiazd. W ostatnim czasie słyszymy coraz więcej głosów o tym, jak małoznaczącym stał się w ostatnich latach ASG.
Zwróćmy chociażby uwagę na słowa, którymi całkiem niedawno podzielił się Jamal Murray z Denver Nuggets. Tegoroczny All-Star Game ma być pierwszym w karierze zawodnika, ale już teraz wiemy, że nie przykłada od do tej nominacji większego znaczenia.
— Straciłem trochę zainteresowania Meczem Gwiazd poprzez oglądanie tego, co tam robią. Wolałbym pojechać na wakacje, jeżeli właśnie taka koszykówka jest tam grana. Chciałbym grać twardo — skomentował zawodnik.
Trzeba jednak zaznaczyć, że choć takie głosy słyszy się coraz częściej, to tak naprawdę na parkiecie nie widać większej różnicy. Żaden z graczy nie próbuje w bezpośredni sposób zachęcić innych do twardszej gry, samemu to inicjując. Nikt nie chce zakończyć wyjazdu na All-Star Weekend z poważnym urazem, ale trudnie wierzyć dochodzącym zewsząd głosom o chęci zaciętej rywalizacji, kiedy takowej nie oglądamy.
— Cieszę się jedynie radością mojego taty. Bardzo chciał, żebym [zagrał w Meczu Gwiazd]. Chcę trafić do jednego z zespołów All-NBA. Czuję, że to ważniejsza nagroda. Odzwierciedla twoją grę przez cały sezon aż do wejścia w play-offy — dodał Murray.
Przypomnijmy tylko, że pomimo nominacji Anthony Edwards opuścił również turniej All-Star Game organizowany w poprzednim roku. Wówczas walczył jednak z urazem pachwiny. Grał jednak do ostatniego spotkania przed Weekendem Gwiazd i wrócił na parkiet od razu po jego zakończeniu.










