W nocy z środy na czwartek doszło w NBA do dużego transferu! Cleveland Cavaliers postawili wszystko na jedną kartę i pozyskali Jamesa Hardena. W zamian Los Angeles Clippers otrzymali Dariusa Garlanda oraz wybór w drugiej rundzie draftu. To nie koniec transferów w NBA. Jeszcze dziś i jutro spodziewamy się co najmniej kilku dużych wymian – zamknięcie okienka transferowego w czwartek o godz. 21:00 czasu polskiego.
Efekt transferu:
- Clippers otrzymali: Darius Garland oraz wybór w 2. rundzie draftu (2026).
- Cavaliers otrzymali: James Harden.
W ostatnich dniach przed transferem Harden opuścił dwa mecze Clippers z powodów osobistych, a trener Tyronn Lue przekazał, że zawodnik przebywał w swoim domu w Phoenix. Wyglądało jednak na to, że kwestia transferu była już pewna i nie chciał być wtedy z zespołem.
36-letni Harden miał zapis w umowie, która pozwalał mu zaakceptować tę wymianę. Jego średnie z tego sezonu to: 25,4 punktu, 8,1 asysty i 4,8 zbiórki. Wygląda na to, że Cavs zdecydowali się na ten ruch ponieważ „idą na całość”. Widzą, że Wschód jest „otwarty” i mając Hardena obok Donovana Mitchella, Evana Mobleya i Jarretta Allena, mogą znów być stawiani w roli jednego z faworytów do gry w finale.
Clippers zamieniając Hardena na 10 lat młodszego Dariusa Garlanda próbują patrzeć długofalowo. O ile Harden ma ważną umowę tylko na ten sezon, a na przyszły ma opcję zawodnika (ale nie ma gwarancji na pełną kwotę na przyszły sezon), o tyle kontrakt Garlanda jest ważny w tych rozgrywkach oraz w jeszcze dwóch kolejnych sezonach.
Garland w tym sezonie zagrał w 26 meczach (średnio 18,0 punktu i 6,9 asysty), ale od połowy stycznia pauzował z powodu urazu palca u stopy. Clippers biorą więc na siebie także ryzyko zdrowotne. W zamian dostają jednak zawodnika młodszego o dekadę, z potencjałem na stabilizację roli rozgrywającego na kilka lat.
Więcej analiz i informacji o kolejnych transferach jeszcze dziś na PROBASKET!










