W nocy z niedzieli na poniedziałek oglądaliśmy sporo rzadko widzianych na koszykarskich parkietach linijek statystycznych, ale bohaterem minionego tygodnia pod tym względem był pewien nastolatek z Dallas. Zapraszamy na przegląd statystycznych ciekawostek z parkietów NBA minionego tygodnia.
Wielkie starcie debiutantów
- 49 punktów i 10 zbiórek (do tego znakomite 20/29 z gry) to dorobek Coopera Flagga z czwartkowego meczu przeciwko Hornets, w którym debiutant Dallas zmierzył się w pasjonującym pojedynku z Konem Knueppelem – graczem Charlotte. Flagg poprawił swój punktowy rekord kariery i swój własny rekord debiutantów tego sezonu z 42 do 49 punktów. W szerszej historii, Flagg poprawił własny współ-rekord debiutantów w Dallas – oprócz 42 punktów Flagga w grudniu zeszłego roku, 42 rzucał też Mark Aguirre w 1981. W całej historii NBA i we wszystkich organizacjach było tylko 14 lepszych punktowych występów debiutantów (czyli co najmniej pięćdziesięciopunktowych) i tylko dwa w ciągu ostatnich 55 lat: Brandon Jennings w 2009 (55 punktów) i Allen Iverson w 1997 (50). Historyczny rekord debiutantów należy – bez zaskoczeń – do Wilta Chamberlaina – dwa występy po 58 punktów w 1960. Przy okazji w czwartek padł rekord nastolatków w NBA. Poprzednim było 45 punktów z 1980 Cliffa Robinsona. Flagg nastolatkiem będzie jeszcze prawie cały rok (ponad 320 dni), więc być może nie powiedział tu jeszcze ostatniego słowa.
Dwa bieguny Alperena Senguna
- Alperen Sengun zagrał w minionym tygodniu cztery mecze i możemy z nich wyciągnąć dwie zupełnie przeciwstawne ciekawostki. W poprzedni poniedziałek, w meczu przeciwko Memphis, Turek rzucił 33 punkty, miał 9 zbiórek, 6 asyst i spudłował tylko dwa rzuty z gry (15/17) i jeden za dwa (15/16). Był to 20. przypadek w historii NBA (całej, włącznie z zamierzchłymi czasami Chamberlaina), w którym zawodnik oddaje co najmniej 16 rzutów za dwa i myli się co najwyżej raz (albo inaczej mówiąc ma co najmniej 93% skuteczności przy minimum 16 rzutach). W XXI wieku były cztery takie przypadki przed Sengunem: Nikola Jokić w 2022 (17/18), Giannis w 2021 (18/18), Gordon Hayward w 2019 (16/16) i Shaq w 2006 (15/16).
- W kolejnych trzech meczach Sengun trafiał kolejno 7/20, 3/14 i 6/20 z gry, łącznie 16/54 (29.6%), w tym 15/52 za dwa (28.8%). Trzymeczowe okresy, w których gracze oddają po 50 rzutów i trafiają poniżej 30% zdarzają się całkiem często, ale na ogół są to występy z dużą liczbą oddanych rzutów z dystansu (a przecież 30% za trzy to jeszcze nie jest katastrofa). Dużo większą rzadkością w ostatnich sezonach jest 50 rzutów za dwa poniżej 30% lub mniej. Takiej trzymeczowej serii nie widzieliśmy w lidze od 11 lat i Russella Westbrooka w 2015 (15/50 za dwa w trzech meczach). Trochę zaskakujące, że w latach 2015-2026 nie mieliśmy takich trzymeczowych serii, a w latach 2000-2015 mieliśmy takich przypadków ponad 40, włącznie z podkoszowymi, nierzucającymi przy tym za trzy (LaMarcus Aldridge, DeMarcus Cousins, Chris Kaman, Roy Hibbert, Brook Lopez – w czasach kiedy nie rzucał z obwodu).
Codzienny, choć wyjątkowy Cade
- Niedzielny 250. w karierze występ Cade’a Cunninghama był jednym z jego ciekawszych, jeśli chodzi o statystyki. W linijce złożonej z 18 punktów, 4 zbiórek, 12 asyst, 4 przechwytów i 3 bloków kombinacja przede wszystkim trzech ostatnich rubryk sprawia, że są to statystki spektakularne w skali historii NBA. Wcześniej było tylko 9 występów na takich poziomach w tych pięciu kategoriach: Luka Doncić w 2023 (50-6-15-4-3), John Wall w 2016 (18-4-15-4-3), Kevin Durant w 2013 (32-10-12-4-4), LBJ w 2011 (23-4-13-4-3), Dwyane Wade w 2009 (48-6-12-4-3), Pau Gasol w 2006 (21-12-12-4-3), Baron Davis 2002 (19-6-15-5-3), a w XX wieku dodatkowo Alvin Robertson w 1987 i Paul Pressey w 1986. Kombinację co najmniej 12 asyst, 4 przechwytów i 3 bloków (czyli bez względu na zdobycze punktów i zbiórek) osiągali jeszcze Draymond Green – dwukrotnie, Jamaal Tinsley i Jason Kidd. Warto podkreślić również fakt, że Cade swoją linijkę wykręcił w trzy kwarty.
Bezbłędny Zubac
- W niedzielnym meczu w Phoenix Ivica Zubac zdobył 14 punktów, zebrał aż 20 piłek z tablic i nie pomylił się z gry (5/5). Od 7 lat w lidze nie było występu z co najmniej 20 zbiórkami i stuprocentową skutecznością z gry. Ostatnim takim przypadkiem był Clint Capela w 2019, a jeszcze poprzednim DeAndre Jrodan w 2014 i 2013. W XXI wieku takie mecze mieli także Kris Humphries, Eric Dampier, David Lee i Ben Wallace. Rekord zbiórek (30) przy stuprocentowej skuteczności i rekord stuprocentowej skuteczności (18/18) przy co najmniej 20 zbiórkach to ten sam mecz Wilta Chamberlaina z 1967. Bliżej naszych czasów Dikembe Mutombo w 1999 miał linijkę 13-29-4 i nie pomylił się ani razu w jedenastu próbach z gry – to chyba najlepsza kombinacja tego typu, oprócz rekordowych wyczynów Chamberlaina.
Allen w stylu Shaqa, Embiida i Kareema!
- W meczu w Portland Jarren Allen poprawił swój punktowy rekord kariery z 33 (z meczu z 2024) do 40 punktów, notując do tego 17 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty i 4 bloki. O ile linijka złożona z punktów, zbiórek i asyst (czyli 40-17-5) gracza Cavaliers może nie robi jeszcze wrażenia, o tyle dodatkowe 2 przechwyty i 4 bloki zawężają listę zawodników z takimi statystykami ze 149 do zaledwie pięciu linijek w historii. Czwórka, która zagrała mecz z co najmniej 40-17-5-2-4 w każdej z tych pięciu kategorii to: Joel Embiid w 2021 (50-17-5-2-4), Shaq w 2001 (40-17-8-3-5), Joe Barry Carroll w 1987 (43-24-6-3-4) i Kareem Abdul-Jabbar w 1975 (41-18-5-4-6). Oczywiście, linijki starsze niż około 50 lat nie mają szans znaleźć się na tej liście, bo wcześniej nie notowano przechwytów i bloków.
- Niespotykaną kombinacją rezerwowego w tym samym meczu Cavaliers w Portland popisał się Craig Porter. Obwodowy Cleveland uzbierał 3 punkty, 4 zbiórki, 12 asyst, 5 przechwytów i 2 bloki w 28 minut na parkiecie w roli rezerwowego. Samo tylko 12 asyst i 5 przechwytów pada z ławki po raz dwunasty w historii ligi i po raz trzeci w XXI wieku (poprzednie dwa przypadki to TJ McConnell w 2021). Dodając do tego 2 bloki otrzymujemy linijkę, której z ławki nie miał nikt. Zresztą, kombinacja co najmniej 12 asyst, 5 przechwytów i dwóch bloków nie jest wcale częsta nawet wśród starterów. W tym sezonie był jeden taki mecz – Luka Doncić w listopadzie miał 35-9-13-5-2, a w całej historii tylko 32 przed Porterem. Przy okazji rezerwowy Cavs poprawił swój rekord kariery pod względem asyst – dotąd miał 11 z meczu z 2023, wyrównane 2 tygodnie temu, a teraz poprawione o jedną asystę.
Czy w Memphis tęsknią za Brooksem?
- Swój punktowy rekord kariery w minionym tygodniu poprawił także Dillon Brooks, rzucając 40 punktów Detroit i poprawiając się o 3 oczka. Brooks w swojej karierze wyróżnia się statystycznie jednak nie w kategorii punktów, a w liczbie fauli. Od kiedy wszedł do ligi (sezon 2017/18) popełnił ich prawie 1800, mniej w tym okresie jedynie od trzech podkoszowych (Julius Randle, Karl-Anthony Towns i Domantas Sabonis), grając z tej czwórki najmniej minut. Z kolei w ujęciu średnich, więcej niż 3.3 faulu na mecz licząc od sezonu 2018 mają tylko Towns (3.6) i Jaren Jackson (3.7), oraz kilku graczy z niewielkim stażem gry (jak Dylan Cardwell – 3.8 faulu na mecz, ale w małej próbie 24 występów).
- Egor Demin w wysoko przegranym meczu Brooklynu w Detroit przestrzelił 4 rzuty z dysonansu i przerwał swoją trwającą 34 występy serię meczów z minimum jednym celnym rzutem trzypunktowym. Poprzedni mecz – w Utah, gdzie trafił 6/12 z dystansu – pozwolił mu pobić historyczny rekord debiutantów w NBA pod względem meczów z rzędu z choć jedną trójką. Jego seria zakończona w niedzielę w nocy trwała od 7 listopada. Czołówkę klasyfikacji za Deminem uzupełniają: Landry Shamet z szeonu 2019 i Rudy Fernandez 2009 (po 33 mecze z rzędu) oraz Keegan Murray z 2023 i Steph Curry z 2010 (po 32 mecze z rzędu z trójką).
Na kolejne podsumowanie statystycznych ciekawostek z NBA zapraszamy już za tydzień!










