Victor Wembanyama zdominował Houston Rockets, notując 28 punktów, 16 zbiórek i pięć bloków. LeBron James wrócił do Cleveland, a w trakcie pokazywania specjalnie przygotowanego dla niego nagrania zrobiło się wzruszająco. Na parkiecie Cavaliers nie mieli jednak litości dla przyjezdnych i wygrali różnicą 30 punktów. Aaron Nesmith z Indiana Pacers zanotował kluczowe zagrania w ostatnich sekundach starcia z Chicago Bulls. Nickeil Alexander-Walker rzucił 21 punktów, a Atlanta Hawks ograli Boston Celtics. W derbach Florydy lepsi okazali się gracze Orlando Magic — Paolo Banchero rzucił Miami Heat 31 punktów i miał 12 zbiórek. Solidną formę podtrzymują New York Knicks, którzy tym razem rozbili na wyjeździe Toronto Raptors. Charlotte Hornets pokonali Memphis Grizzlies, a Minnesota Timberwolves nie mieli problemów z Dallas Mavericks. Golden State Warriors narzucili wysokie tempo i pewnie wygrali z Utah Jazz.
Cleveland Cavaliers — Los Angeles Lakers 129:99
- Gospodarze spotkania w postaci Cleveland Cavaliers wygrali głównie za sprawą świetnej trzeciej kwarty, kiedy to zdobyli aż 42 punkty i pokonali przyjezdnych Jeziorowców 20 punktami różnicy. Ostateczne 30 punktów różnicy robi wrażenie, ale przede wszystkim nie stawia Los Angeles Lakers w dobrym świetle, zwłaszcza że z ich składu nie zagrali tylko Austin Reaves i Adou Thiero (debiutant).
Była to także najwyższa porażka LeBrona Jamesa w Cleveland w roli gościa. Jego bilans z nimi to 10–3, ale przegrał dwa ostatnie mecze. - Dzisiaj LeBron zdobył zaledwie 11 punktów, do których dołożył pięć asyst, ale miał też przy tym aż sześć strat. Luka Dončić był najlepszym strzelcem Lakers z 29 punktami na koncie.
Doncić miał problem z kostką na początku spotkania i opuścił kilka minut meczu na sprawdzenie jej stanu, ale potem wrócił na parkiet. - Cavs trafiali blisko 40 proc. rzutów zza łuku, gdzie ich rywale zaledwie 28% i to na mniejszej próbie. Donovan Mitchell poprowadził swój zespół do ważnego zwycięstwa, notując 25 punktów w 29 minut gry. Jaylon Tyson dołożył 20 punktów i również był ważną postacią. Świetnie w roli strzelca z ławki spisał się za to De’Andre Hunter (19 punktów w 21 minut), który przed sezonem był typowany przez wielu na najlepszego rezerwowego bieżącej kampanii NBA.
Autor: Marcel Łuczak
Cavaliers wyświetlili nagranie upamiętniające Jamesa, popłynęły łzy:
Takimi akcjami w chwili, gdy mecz był rozstrzygnięty, popisał się Bronny James:
Indiana Pacers — Chicago Bulls 113:110
- Aaron Nesmith trafił decydujący layup tyłem do kosza na 13,9 sekundy przed końcem, a następnie zablokował rzut Coby’ego White’a na 2,9 sekundy przed ostatnią syreną. W ten sposób Indiana Pacers odrobiła 14-punktową stratę w czwartej kwarcie i pokonała Chicago Bulls. Pascal Siakam zdobył 20 punktów, Andrew Nembhard dołożył 18, a Jarace Walker 16. Pacers poprawili bilans w tym sezonie przeciwko Chicago na 3–0.
- Dla Bulls Nikola Vucević zanotował 25 punktów, a Matas Buzelis 20. Chicago poniosło drugą porażkę z rzędu i znów ma w bilansie więcej porażek niż zwycięstw. Bulls prowadzili 101:87 po layupie Jalena Smitha na 7:14 przed końcem, jednak Pacers odpowiedzieli serią 18:4, a trójka Jaya Huffa na dwie minuty przed końcem doprowadziła do remisu 105:105.
- Rzut za trzy Vucevicia na 33,5 sekundy przed końcem dał Bulls ich ostatnie prowadzenie 110:109. Dwa rzuty wolne Johnny’ego Furphy’ego ustaliły końcowy wynik i były jednocześnie największą przewagą Pacers w całym meczu. Bulls w czwartek wieczorem podejmą Miami Heat, a Pacers w sobotę wieczorem zagrają u siebie z Atlantą Hawks.
Autor: Michał Kajzerek
Boston Celtics — Atlanta Hawks 106:117
- Atlanta Hawks pokonując Boston Celtics w TD Garden zrewanżowała się za wysoką porażkę u siebie z tego sezonu. Zespół Quina Snydera był mocno zaangażowany od samego początku, szczególnie dobrze radzili sobie w defensywie.
- Pod koniec pierwszej kwarty odskoczyli nawet na 21 punktów różnicy. W drugiej prowadzili aż 60 do 38, zanim Boston odrobił część strat serią ośmiu zdobytych punktów pod rząd. W drugiej połowie Celtics ani razu nie zmniejszyli straty poniżej 12 punktów. W końcówce Joe Mazzulla widocznie się poddał, zdejmując swoich podstawowych graczy i dając szansę głębokiej rezerwie. Rozgoryczeni fani „Celtów” opuszczali halę jeszcze zanim mecz się oficjalnie zakończył.
- Jaylen Brown był najlepszym zawodnikiem gospodarzy i zdobył 21 punktów. Zarówno mu, jak i jego kolegom z drużyny, kompletnie nie leżał rzut za trzy punkty. Cały zespół Bostonu zdobył tylko dziewięć „trójek”!
- Wśród zwycięzców dominował Jalen Johnson, który wykręcił double-double (19 punktów, 14 zbiórek). Dyson Daniels aż pięć razy skradł piłkę przeciwnikom, rozdał też dziewięć asyst i zdobył 15 punktów. Nickeil Alexander-Walker dołożył 21 punktów m.in. po pięciu trafionych rzutach za trzy punkty.
Autor: Marcel Łuczak
Miami Heat — Orlando Magic 124:133
- Paolo Banchero zanotował 31 punktów i 12 zbiórek, Anthony Black zdobył 26 punktów, a Orlando Magic pokonali Miami Heat 133:124, przerywając serię czterech porażek z rzędu. Desmond Bane zakończył mecz z dorobkiem 23 punktów, trafiając 10 z 16 rzutów z gry, a Jalen Suggs dodał 16 punktów. Magic mają w tym sezonie bilans 3–0 w starciach z Heat.
- Dla Miami Simone Fontecchio zdobył 23 punkty, Norman Powell dołożył 22, a Bam Adebayo zanotował 21 punktów. Heat odrobili 14-punktową stratę pod koniec pierwszej kwarty i wygrali drugą odsłonę różnicą 16 punktów, schodząc na przerwę z prowadzeniem 68:59.
- W trzeciej kwarcie Magic zdominowali rywali 40:20, głównie dzięki 13 punktom Banchero i 10 Blacka. W czwartej kwarcie Orlando zanotowało serię 14:0 i prowadziło 121:104 na 5:47 przed końcem. Heat jeszcze ruszyli do pogoni i zbliżyli się na 122:128 po akcji 3+1 Powella na 1:25 przed końcem, jednak Banchero i Suggs trafili po dwa rzuty wolne w ostatniej minucie, przypieczętowując zwycięstwo Magic.
Autor: Michał Kajzerek
Toronto Raptors — New York Knicks 92:119
- Mikal Briges zanotował 30 punktów i cztery asysty, OG Anunoby dołożył 26 punktów, trzy zbiórki i pięć asyst. Josh Hart miał 22 punkty, pięć zbiórek i sześć asyst. Karl-Anthony Towns rzucił tylko osiem punktów, ale miał aż 22 zbiórki i dwie asysty. Knicks wygrali czwarty mecz z rzędu, odbijając się po wcześniejszej serii czterech porażek.
- Pierwsza połowa nie zwiastowała tak wysokiej wygranej Knicks. Po pierwszej kwarcie to Raptors prowadzili różnicą 10 punktów. W drugiej odsłonie gościom udało się nieco zmniejszyć straty, ale to wciąż gospodarze mieli kilka punktów zapasu. Na cztery minuty przed końcem trzeciej kwarty Knicks wyszli na pierwsze prowadzenie — od tego momentu Knicks uciekli Raptors.
- Dla Raptors 27 punktów, sześć zbiórek i dwie asysty miał Brandon Ingram, RJ Barrett dołożył 14 punktów, osiem zbiórek i trzy asysty, a Scottie Barnes miał 17 punktów, 10 zbiórek i pięć asyst. Gospodarze przegrali po raz pierwszy od czterech spotkań, choć mecz z Knicks zaczęli bardzo dobrze, ale w drugiej połowie byli gorsi od gości o 31 punktów.
Memphis Grizzlies — Charlotte Hornets 97:112
- Brandon Miller miał 26 punktów, Miles Bridges dołożył 20 punktów, sześć zbiórek i trzy asysty, a Moussa Diabate zanotował 18 punktów i 19 zbiórek. Hornets kontynuują dobrą grę w ostatnich dniach — było to już ich czwarte zwycięstwo z rzędu. LaMelo Ball zanotował 16 punktów i cztery asysty.
- Miller rzucił w pierwszej kwarcie 14 punktów, a Hornets prowadzili po tej części gry ośmioma „oczkami”. Do przerwy udało im się utrzymać przewagę, którą w trzeciej odsłonie tylko powiększyli. W pewnym momencie różnica kręciła się wokół 20 punktów.
- Dla Grizzlies 26 punktów, cztery zbiórki i cztery asysty miał Jaren Jackson Jr., Cedric Coward miał 17 punktów i pięć asyst, a wchodzący z ławki GG Jackson 12 punktów i cztery zbiórki. Gospodarze przegrali czwarty mecz z rzędu, a następne tygodnie zagrają bez Ja Moranta, który ma kontuzję łokcia.
Dallas Mavericks — Minnesota Timberwolves 105:118
- Julius Randle zanotował 31 punktów, pięć zbiórek i cztery asysty, Naz Reid miał 23 punkty i osiem zbiórek, a Anthony Edwards 20 punktów, sześć zbiórek i sześć asyst. Goście osiągnęli przewagę w pierwszej połowie i później kontrolowali przebieg meczu. Dla Timberwolves to druga kolejna wygrana po wcześniejszej serii pięciu porażek.
- W trzeciej kwarcie Timberwolves prowadzili już różnicą 16 punktów, ale gospodarze byli w statnie zmniejszyć straty do osmiu „oczek”. Wtedy jednak Wolves wrzucili wyższy bieg, ponownie odjeżdżając z wynikiem. W czwartą kwartę wchodzili z 17 punktami zapasu i już do końca spotkania nie musieli się martwić o końcowy wynik.
- Mavs zagrali dzisiaj bez Coopera Flagga, który zgłasza problemy z kostką. Nie jest jasne, czy to coś poważniejszego. Na parkiecie zabrakło też Klaya Thompsona i Anthony’ego Davisa. W tym sezonie wciąż nie zagrał też Kyrie Irving. W takich warunkach 21 punktów i siedem zbiórek zantował P.J. Washington, Naji Marshall dołożył 18 punktów i sześć zbiórek, a Brandon Williams miał 17 punktów, pięć zbiórek i trzy asysty.
Utah Jazz — Golden State Warriors 124:140
- Warriors pewnie pokonali Utah Jazz 140:124, opierając swój sukces w tym meczu głównie na rzutach z dystansu. Oddali aż 54 rzuty za trzy w całym starciu, trafiając bardzo dobre 23 z nich (42,6 proc.).
- Goście od początku narzucili tempo i już w pierwszej połowie trafili 15 z 31 prób za trzy punkty. Aż ośmiu różnych zawodników Warriors wpisało się na listę strzelców zza łuku przed przerwą. Kluczowym momentem drugiej kwarty były dwa kolejne trafienia Buddy’ego Hielda, które zamknęły run 19:8 i dały wyraźne prowadzenie 40:24. Do końca spotkania Warriors utrzymywali bezpieczną przewagę.
- Utah próbowało odrabiać straty i w czwartej odsłonie zbliżyło się na 108:100 po rzutach wolnych Isaiah Colliera na początku kwarty, ale Curry szybko odpowiedział dwoma trafieniami z rzędu, przywracając dwucyfrową różnicę. Decydujący cios przyszedł w postaci runu 20:2, który ustalił wynik na 136:109 na niespełna 3,5 minuty przed końcem.
- Najlepszym punktującym Warriors okazał się Stephen Curry z dorobkiem 27 punktów, a Moses Moody błysnął 26 punktami przy skuteczności 5/9 za trzy. GSW byli świetni zza łuku, nawet pomimo 0/6 Draymonda Greena w tym elemencie gry (0 punktów przez 23 minuty, ale plus/minus na poziomie +17). Poza Currym i Moodym warto wyróżnić Gui Santosa – 16 punktów z ławki.
- Jazzmanom nie pomogły 22 punkty Brice’a Sensabaugh z ławki, 19 punktów i 7 asyst Keyonte’a George’a ani 19 punktów Ace’a Bailey’a. Lauri Markkanen zakończył spotkanie z 18 punktami.
Autor: Kamil Kucharski
Houston Rockets — San Antonio Spurs 99:111
- Victor Wembanyama znów pokazał, że potrafi w pojedynkę odwracać losy meczów. Francuz zapisał na swoim koncie 28 punktów, 16 zbiórek i pięć bloków, prowadząc Spurs do zwycięstwa 111:99 nad Rockets — głównie swoją świetną postawą w czwartej kwarcie.
- Spurs przegrywali już nawet 16 punktami w drugiej kwarcie i przez długi czas nie mogli objąć prowadzenia. Dopiero pod koniec trzeciej kwarty zaczęli odrabiać straty. Run 16:4, w którym Keldon Johnson zdobył dziewięć punktów, a Dylan Harper dołożył cztery, pozwolił wyrównać i wyjść na minimalne prowadzenie 79:78.
- Czwarta kwarta należała do Victora. To w niej zdobył 13 ze swoich 28 punktów. Do niego należało dziewięć punktów (w tym pięć z wolnych) w otwierającym kwartę runie 11:0. Dał on Spurs prowadzenie 95:86 na niespełna osiem minut przed końcem. Później, po wolnych Alperena Senguna (Rockets zbliżyli się na pięć punktów), San Antonio odpowiedziało kolejnym runem 10:4 — sześć oczek dorzucił tu debiutant Dylan Harper, ustalając wynik na 107:96 na niespełna trzy minuty przed końcem.
- Wembanyama zrehabilitował się po słabym meczu z Rockets tydzień wcześniej (5/21 z gry, 14 punktów). Spurs trafili aż 53,7% rzutów z gry, podczas gdy Rockets tylko 39,4 proc. Amen Thompson rzucił 25 punktów dla gospodarzy, Kevin Durant 24, a Sengun 18 punktów, 10 zbiórek i siedem asyst. Thompson (11/23) i Sengun (7/20) mieli jednak słabszą skuteczność.
- To ważna wygrana w rywalizacji dwóch młodych zespołów. Spurs prowadzą teraz 2-1, a ostatni mecz między nimi a Rockets odbędzie się 8 marca w San Antonio.
Autor: Kamil Kucharski
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
W nowym odcinku podcastu PROBASKET wszystko, co trzeba wiedzieć o projekcie NBA Europe!










