To mogą być ostatnie dni Ja Moranta w Memphis. Władze Grizzlies prowadzą rozmowy w sprawie jego transferu, a on sam określił już nawet, gdzie teraz chciałby grać. Co więcej, według ostatnich doniesień rozgrywający niedawno kupił nowy dom. Gdzie? Oczywiście, że w Miami!
Od kilku dni coraz więcej znaków wskazuje na to, że Ja Morant zaraz odejdzie z Memphis Grizzlies. W środę pisaliśmy o tym, że rozgrywający chciałby trafić do Miami Heat. Tego samego dnia Morant wziął udział w konferencji prasowej przy okazji starcia Grizzlies–Magic w Berlinie.
Michał Pacuda opisał zachowanie 26-latka, który pytany był m.in. o plotki transferowe. Z wypowiedzi Moranta można było wywnioskować przede wszystkim jedno: on nie chce tam być.
A skoro chce grać dla Miami Heat, to nie dziwią ostatnie doniesienia, że Morant poprzez fundusz swojego ojca dosłownie kilka tygodni temu sfinalizował transakcję zakupu domu na Florydzie. Miał zapłacić ponad 3 mln dol.
Wygląda więc na to, że Morant jest już gotowy na nowy rozdział w swojej karierze. Najpewniej ma już za sobą swój ostatni mecz w barwach Grizzlies, którzy wybrali go z drugim numerem draftu w 2019 roku. Według informacji Yahoo! Sports jest on jednak „głęboko rozczarowany”, że Grizzlies zdecydowali się nim transferować. On sam o wymianę przecież nie poprosił. Z drugiej strony, to jego czyny w dużej mierze popchnęły władze klubu do takiej, a nie innej decyzji.
Teraz dla Moranta istotne jest, by trafić do Heat. Rozgrywającemu podoba się wizja gry dla Erika Spoelstry – tym bardziej że 26-latek chciałby zagrać dla kadry USA na igrzyskach w 2028 roku w Los Angeles, a przecież to Spoelstra jest teraz trenerem amerykańskiej reprezentacji. Pytanie brzmi jednak, czy Heat chcą Moranta u siebie. Wśród zainteresowanych nim klubów do tej pory wymieniało się przede wszystkim Minnesota Timberwolves, Sacramento Kings i Milwaukee Bucks.
CZYTAJ WIĘCEJ O GRIZZLIES:










