To było do przewidzenia. Słowa, które padły z ust wyraźnie zirytowanego Jaylena Browna po meczu, w którym jego Boston Celtics ulegli San Antonio Spurs, nie mogły pozostać bez reakcji ze strony NBA. Jak można się było spodziewać, lider ekipy z Massachusetts dostał od ligowych władz karę finansową.



Jak poinformował wiceprezes wykonawczy NBA ds. operacji koszykarskich, James Jones, za publiczną krytykę pracy sędziów Jaylen Brown otrzymał grzywnę w wysokości 35 tysięcy dolarów. Wprawdzie zarabiający miliony w amerykańskiej walucie gwiazdor Boston Celtics prawdopodobnie nawet tej kary nie odczuje, to jednak liczy się sam fakt.

Rzecz jasna, trudno się dziwić takiej reakcji ze strony ligowych władz. Po przegranym starciu z San Antonio Spurs, 29-letni koszykarz wygłosił długą tyradę pod adresem arbitrów, a jednego z nich, Curtisa Blaira, nawet wymienił z nazwiska. Powód? Frustracja spowodowana nieuczciwym zdaniem samego zainteresowanego sędziowaniem w spotkaniu, w którym jego drużyna wykonywała zaledwie cztery rzuty wolne, podczas gdy rywale – aż 20.

– Na tym etapie przyjmę karę finansową. Myślę, że są dobrym zespołem w defensywie, ale nie są, do jasnej cholery, aż tak dobrzy… To tak, jakby sędziowie odmawiali odgwizdywania fauli nam, a potem gwiżdżą faule przy najlżejszym dotyku po drugiej stronie. To jest po prostu skrajnie frustrujące – mówił wówczas JB, a to i tak tylko część jego wywodu, w którym dał do zrozumienia, co sądzi o pracy „panów z gwizdkami”.

Mimo wszystko, Brown zaliczył wówczas dobre spotkanie, zapisując na swoje konto 27 punktów, osiem zbiórek i siedem asyst. Najbardziej bolał go jednak fakt, że mimo aż 43 minut gry, ani razu nie stanął na linii rzutów wolnych, na co nie omieszkał zwrócić uwagi dziennikarzom.

Ogólnie zresztą Jaylen rozgrywa znakomity sezon – notuje rekordowe w karierze 29,5 punktu na mecz, dokładając do tego 6,4 zbiórki i 5 asyst. Jest motorem napędowym Celtics, którzy, pomimo absencji Jaysona Tatuma, zajmują obecnie trzecie miejsce na Wschodzie z imponującym bilansem 24-14. I pomyśleć, że przed rozpoczęciem sezonu prędzej można by się było spodziewać hiszpańskiej inkwizycji.

Chociaż nie da się ukryć, że znajduje się w ścisłym gronie faworytów do nagrody MVP, JB już niejednokrotnie głośno wyrażał swoje zdanie na temat sposobu, w jaki sędziowane są mecze jego drużyny. 29-latek był i wciąż jest zdania, że Boston nie jest traktowany przez arbitrów tak przychylnie jak niektóre z pozostałych drużyn. Stąd też, chociaż wiedział, co go czeka – a wręcz zapraszał władze ligi do ukarania go, co ostatecznie nastąpiło – nie zamierzał gryźć się w język.

Najwidoczniej lider Celtics wyznaje zasadę, że aby zwrócić na siebie uwagę sędziów, trzeba ich publicznie wywołać do tablicy. Co prawda notuje w tym sezonie rekordowe w karierze 7,2 rzutu wolnego na mecz, to przy jego licznych wjazdach pod kosz nierzadko dochodzi do kontaktu z rywalami, który również zaskakująco często pozostaje bez reakcji. W związku z powyższym można zrozumieć jego frustrację, nawet jeśli spowodowana nią reakcja była co najmniej kontrowersyjna.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments