Po raz pierwszy od grudnia 2024 roku na parkiecie NBA pojawił się Moritz Wagner! Podkoszowy wrócił do gry po kontuzji kolana. Fani Orlando Magic zgotowali mu owację na stojąco, a Niemiec pomógł swojej drużynie wygrać 128:118 z New Orleans Pelicans.
W ostatnich latach Moe Wagner stał się niewątpliwie jednym z ulubieńców kibiców Orlando Magic. W niedzielę fani znów mogli zobaczyć go w akcji po długiej przerwie. Wagner wrócił bowiem do gry po ponad 12 miesiącach absencji spowodowanej zerwanym więzadłem w kolanie. Do kontuzji doszło w grudniu 2024 roku. Oznacza to, że Niemiec na powrót pracował ponad rok.
28-latek, który do NBA trafił w 2018 roku – w pierwszej rundzie draftu wybrali go Los Angeles Lakers – zaliczył produktywne 10 minut gry. Na konto zapisał 8 punktów, 2 zbiórki i 2 asysty, pomagając Magic wygrać z New Orleans Pelicans.
– Staram się nie ulegać emocjom, ale oczywiście to wiele dla mnie znaczy. Mogę teraz odetchnąć z ulgą, bo to już za mną. Jestem podekscytowany. Teraz możemy zacząć się zachowywać tak, jak gdyby to nigdy nie miało miejsce – mówił Wagner po meczu. – To super widzieć go z powrotem w grze – oznajmił z kolei jego młodszy brat Franz Wagner. – To ulga, że wszystko poszło dobrze i miał udany mecz. Cała nasza rodzina była dziś zdenerwowana przed meczem. Cieszę się jednak, że wszystko dziś się udało – dodał skrzydłowy Magic.
Ekipa z Florydy po 40 spotkaniach tego sezonu zajmuje 6. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej, mając w dorobku 22 zwycięstwa i 18 porażek. W niedzielnym starciu z Pelicans najlepszym strzelcem Magic był Desmond Bane, który zdobył 27 punktów.










