Wygląda na to, że władzom Milwaukee Bucks udało się zażegnać niebezpieczeństwo ewentualnego transferu Giannisa Antetokounmpo. Nie oznacza to jednak, że w Wisconsin są zadowoleni z tego, w jakim położeniu obecnie się znajdują — bez wzmocnień nie będą w stanie realnie powalczyć choćby o finał Konferencji Wschodniej. Jak donosi dziennikarz serwis Clutch Points Brett Siegel, wśród gwiazd, które znalazły się na radarze Bucks w ostatnich tygodniach znalazł się Jalen Green z Phoenix Suns.
Na początku grudnia wydawało się, że Milwaukee Bucks czekają trudne czasy. Shams Charania z ESPN doniósł, że Giannis Antetokounmpo wraz ze swoim agentem będą rozmawiać z władzami klubu na temat przyszłości skrzydłowego. Momentalnie pojawiło się wielu chętnych, którzy byli gotowi oddać sporo, by pozyskać Greka. Z czasem plotki przygasły, a ostatnie wypowiedzi Giannisa zdają się potwierdzać, że on nigdzie nie zamierza się wybierać.
I choć pożar związany z Giannisem udało się ugasić, a zespół od jego powrotu pod koniec grudnia spisuje się bardzo dobrze, to Bucks wciąż rozglądają się za zawodnikami, którzy mogliby wzmocnić ich skład. Poszukiwania rozpoczęli niedługo po tym, gdy pojawiły się doniesienia o potencjalnym niezadowoleniu Antetokounmpo. Do tej pory nie udało się jednak nikogo ściągnąć. Wśród zawodników, którzy znaleźli się na radarze Bucks wymienia się Jeramiego Granta z Portland Trail Blazers i Zach LaVine z Sacramento Kings.
Teraz dziennikarz serwisu Clutch Points Brett Siegel donosi, że Bucks chętnie widzieliby u siebie także Jalena Greena z Phoenix Suns. Z jego informacji wynika, że w klubie, mimo lepszej gry w ostatnich tygodniach, wciąż jest spora presja, by dokonać zmiany. — Bucks ostatnio dzwonili do Suns, by sprawdzić dostępność Greena. Jednak zespół z Arizony nie jest zainteresowany oddawaniem młodego obrońcy. W Phoenix liczą, że będzie dla nich wzmocnieniem bliżej trade deadline, gdy wróci z kontuzji — przekazał Siegel.
Green trafił do Suns latem z Houston Rockets w wymianie, w której w drugą stronę powędrował Kevin Durant. Jego początek w Phoenix nie jest jednak dobry — ze względu na kontuzje zagrał w zaledwie dwóch spotkaniach. W jedynym pełnym spotkaniu zanotował 29 punktów, co może być dla Suns sygnałem, by zbyt wcześnie go nie przekreślać. Z pewnością przyda im się gracz, który potrafi kreować własne pozycje rzutowe.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










