Stało się. Shams Charania donosi, że Memphis Grizzlies po raz pierwszy rzeczywiście są skłonni wysłuchać ofert innych klubów i sprawdzić, ile wart jest Ja Morant. Oznacza to, że przygoda rozgrywającego z klubem, który wybrał go z „dwójką” w drafcie w 2019 roku, może się kończyć.
Jeśli Shams Charania pisze, że Memphis Grizzlies podjęli decyzję w sprawie Ja Moranta, to można być pewnym, że wymiana rozgrywającego wisi w powietrzu. Dziennikarz ESPN potwierdził w piątek po południu, że władze Grizzlies po raz pierwszy są naprawdę otwarte na transfer swojego dotychczasowego lidera i w związku z tym wysłuchują ofert innych drużyn:
Charania dodał, że „wiele klubów” zabiega o usługi Moranta. Wiadomo też, czego mniej więcej Grizzlies będą oczekiwać za 26-latka – priorytetem dla nich są wybory w drafcie oraz młodzi, utalentowani zawodnicy. Jednocześnie według informacji Shamsa w Memphis cały czas nie zamykają sobie takiej możliwości, że… Morant w klubie zostanie i cały czas będzie jedną z najważniejszych postaci w zespole.
Wydaje się jednak, że w takich okolicznościach transfer dwukrotnego all-stara jest kwestią czasu. Morant jest pod kontraktem do końca rozgrywek 2027-28, a tego lata może podpisać 3-letnie przedłużenie kontraktu o wartości 178 mln dol. Problemy pozaboiskowe oraz zjazd formy spowodowały jednak, że Grizzlies raczej niechętnie podchodzą do tematu przedłużenia umowy. Teraz sprawdzają, ile na rynku wart jest Morant.
Rozgrywający w trwającym sezonie rozegrał jak dotychczas tylko 18 spotkań, w których notował średnio 19 punktów i 7,6 asysty przy najgorszej w karierze skuteczności z gry na poziomie 40,1 proc. Grizzlies mają bilans 6-12 w tych 18 meczach. Z kolei bez Moranta wygrali 10 z 19 spotkań.










