Jeśli w składzie Los Angeles Clippers jest jeden zawodnik przyciągający naprawdę dużą uwagę na rynku transferowym, to z pewnością jest to Ivica Zubac. Środkowy znalazł się na celowniku m.in. Boston Celtics, którzy cały czas myślą o potencjalnym wzmocnieniu strefy podkoszowej.
Choć Los Angeles Clippers w ostatnich tygodniach wskoczyli wreszcie na wyższe obroty, to nadal czeka ich ciężkie zadanie, by „uratować” ten sezon. Kalifornijska drużyna zajmuje w tej chwili 12. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej z bilansem 13 zwycięstw i 22 porażek. Na domiar złego ich wybór w pierwszej rundzie tegorocznego draftu należy do… Oklahoma City Thunder. W związku z tym Clippers nie mają powodu, żeby przegrywać kolejne spotkania.
Ekipa z Miasta Aniołów wciąż może jednak chcieć wykonać mniejsze czy większe ruchy na rynku transferowym. A jeśli Clippers zdecydują się na wymiany, to nie ma wątpliwości, że Ivica Zubac jest w tej chwili ich najcenniejszym skarbem. Jak zresztą donosi Michael Scotto, środkowym zainteresowali się m.in. Boston Celtics czy Indiana Pacers.
Obie drużyny mają w tym sezonie trochę problemów pod koszem, przy czym w tabeli Konferencji Wschodniej dzieli ich przepaść. Celtics kilka dni temu wskoczyli na… drugie miejsce, podczas gdy Pacers radzą sobie dużo gorzej bez swojego kontuzjowanego lidera i zajmują ostatnią lokatę na Wschodzie, mając najgorszy bilans (6-30) w całej lidze.
Dla Celtów ktoś taki jak Zubac byłby więc potencjalnie bardzo ważnym wzmocnieniem w ewentualnej walce o najwyższe lokaty w konferencji. Ile jednak 28-latek może kosztować? Wcześniej Clippers mieli żądać za niego co najmniej dwóch wyborów w pierwszej rundzie draftu. Warto jednak przypomnieć, że Zubac gra na bardzo przyjaznym kontrakcie: w tym sezonie zarobi 18,1 mln dol., w przyszłym – 19,6 miliona, a w kolejnym 21 milionów.
W trwających rozgrywkach wychowanek Los Angeles Lakers rozegrał jak dotychczas 30 meczów, w których notował średnio 15 punktów oraz 11 zbiórek w niecałe 32 minuty gry.










