Joel Embiid w ostatnich spotkaniach wchodzi na coraz wyższe obroty. 31-latek, który zaliczał przeciętne wejście w sezon, teraz zaczyna przypominać swoją najlepszą wersję. Zainteresowany podzielił się właśnie swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi ostatnich występów, podkreślając, że czuję się na parkiecie coraz lepiej.
Kariera Joela Embiida jest systematycznie wyhamowywana przez urazy, które towarzyszą mu od początku kariery. Wystarczy przypomnieć, że urodzony w Kamerunie center z powodu problemów ze stopami zadebiutował w NBA w październiku 2016 roku, czyli ponad dwa lata od momentu wyborze w drafcie.
Przez ostatnie dwa sezony 31-latek zagrał zaledwie 58 spotkań. W tym czasie przeszedł również dwa zabiegi lewego kolana. W Filadelfii zaczęto się zastanawiać, czy jeszcze kiedykolwiek będzie im dane zobaczyć Embiida, chociaż częściowo przypominającego swoją najlepszą wersję, chociażby tą z sezonu 2022/2023, kiedy został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem sezonu regularnego.
Na starcie obecnych rozgrywek Philadelphia 76ers zdecydowali, że będą w ograniczać minuty swojego zawodnika i nie będzie on grał w większości spotkań rozgrywanych dzień po dniu. W pierwszym meczu rozgrywek przeciwko Boston Celtics Embiid wyglądał jak cień samego siebie. W 20 minut zdobył zaledwie 4 punkty, 6 zbiórek i 2 asysty trafiając katastrofalne 1/9 rzutów z gry.
Potem urodzony w Jaunde stopniowo grał coraz lepiej, chociaż nie dało się nie zauważyć, że nie jest tak mobilny, jak wcześniej, odczuwa lęk przed bardziej fizyczną rywalizacją w obronie i stroni od pojedynków na tablicach. W drugiej połowie grudnia Embiid pokazał jednak, że ze zdrowiem chyba wszystko jest w porządku, a on wchodzi na coraz wyższe obroty i zaczyna przypominać siebie z najlepszego okresu.
W ostatnich sześciu spotkaniach statystyki Embiida wyglądały następująco:
- 39 punktów, 9 zbiórek, 3 asysty i 52% z gry vs Indiana Pacers
- 22 punkty, 14 zbiórek i 2 bloki vs Atlanta Hawks
- 27 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty, 2 bloki i 62% z gry vs Brooklyn Nets
- 31 punktów, 5 zbiórek i 53% z gry vs Chicago Bulls
- 34 punkty, 10 zbiórek, 8 asyst i 2 bloki vs Memphis Grizzlies
- 22 punkty, 4 zbiórki, 6 asyst i 50% z gry vs Dallas Mavericks
Sam zainteresowany również dostrzega wyraźną poprawę w swojej grze. Mówi również o lepszym samopoczuciu i wykorzystywaniu szans, które mu się przytrafiają.
– Czuję, że wracam do siebie. Fizycznie największe problemy miałem w obronie, to w niej najbardziej odczuwałem mankamenty w mojej grze i zdrowiu. Teraz zaczynam wracać do poziomu, który gwarantuje mi gotowość do gry w defensywie. Po prostu poruszam nogi, nie stoję w miejscu, zaczynam blokować rzuty. Gdybyś zapytał mnie, jak czułem się dwa, trzy lata temu to powiedziałbym ci, że wtedy czułem się gotowy, by wychodzić na boisko i każdej nocy rzucać po 40 albo 50 punktów. Teraz jestem mądrzejszy i wiem, że nie muszę tego robić za wszelką cenę – tłumaczy Embiid.
Embiid wie, że obecnie nie musi brać całego ciężaru gry na siebie. Liderem zespołu jest obecnie Tyrese Maxey, który razem z Vj-em Edgecombem, Quentinem Grimesem, czy sporadycznie nieźle grającym Paulem Georgem stanowi o sile napędowej ofensywy 76ers. To pozwala środkowemu na rozsądniejszą postawę w momentach, kiedy przebywa na parkiecie, bo wie, że nawet jeśli on nie zdobędzie zbyt wielu punktów, to ma innych kolegów, którzy mogą go w tym elemencie odciążyć.
Do całej sprawy należy podchodzić ze sporą ostrożnością. Na ten moment Embiid rzeczywiście wydaje się być w niezłej formie i co najważniejsze wygląda na to, że ze zdrowiem również jest wszystko w porządku. W Filadelfii liczą na to, że potrwa to dłużej, bo zdrowy środkowy na pewno będzie wartością dodatnią w zespole walczącym o awans do fazy play-off. Pozostaje mieć nadzieję, że to, co najgorsze już za nim, chociaż z tyłu głowy należy mieć zapaloną lampkę przypominającą, że przy jego historii zdrowotnej niczego nie można być pewnym.
76ers rozpoczęli Nowy Rok od wygranej z Dallas Mavericks. Z bilansem 18-14 zespół z Pensylwanii plasuje się na 5. miejscu w Konferencji Wschodniej. Ich kolejnym przeciwnikiem będą dobrze dysponowani w ostatnich tygodniach New York Knicks. Będzie to drugie starciu obu zespołów w obecnych rozgrywkach. W pierwszym rozegranym 20 grudnia górą byli Tyrese Maxey i spółka, którzy wygrali 116-107.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










