To nie był dobry dzień dla zawodników Minnesota Timberwolves. Wydawało się, że powinni poradzić sobie z pogrążoną w kryzysie drużyną Atlanta Hawks. Rzeczywistość okazała się jednak dla nich brutalna — nie tylko nie byli w stanie wygrać, ale także stworzyć wyrównanego widowiska. Gdy Wolves przegrywali w czwartej kwarcie już 29 punktami, Chris Finch ściągnął z parkietu graczów pierwszej piątki. W tym momencie Anthony Edwards rzucił ręcznikiem i poszedł do szatni. To nie spodobało się szkoleniowcowi.
Minnesota Timberwolves przegrali 102:126 z pogrążoną w kryzysie drużyną Atlanta Hawks. Dla ekipy z Georgii było to pierwsze zwycięstwo od siedmiu spotkań. Zaskakujące jest może nie tyle samo zwycięstwo, ile jego rozmiary. Był to też szok dla Anthony’ego Edwardsa. Wolves wywiesili białą flagę na nieco mniej niż osiem minut przed końcem spotkania.
Gdy na zegarze czasu gry pozostawało siedem minut i 52 sekundy do końca spotkania, Chris Finch w trakcie przerwy na żądanie zdjął zawodników pierwszej piątki i wpuścił na parkiet rezerwowych. Wolves przegrywali już wówczas różnicą 29 punktów. Odrobienie takich strat w tak krótkim czasie jest właściwie niemożliwe. Wówczas Edwards rzucił ręcznikiem, wstał z ławki i udał się do szatni.
Po meczu Finch skomentował zachowanie lidera swojej drużyny. Nie był z niego zadowolony. — Oczywiście, że był sfrustrowany wynikiem. I słusznie. Ale musi zostać na parkiecie i wspierać swoją drużynę — zauważył szkoleniowiec Timberwolves, cytowany przez serwis ESPN. Edwards skończył mecz z 30 punktami, pięcioma zbiórkami i dwoma przechwytami.
Dobry występ Edwardsa nie przełożył się na grę Timberwolves, którzy niemal od początku nie byli w stanie dotrzymać kroku rozpędzonym Hawks. Zespół z Minnesoty przechodzi gorszy okres, w którym przegrał trzy z czterech ostatnich spotkań. Wysoka porażka w Atlancie, gdzie Edwards się wychował, musiała być dla niego podwójnie frustrująca.
Aktualnie Timberwolves z bilansem 21-13 zajmują 6. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. To ostatnia pozycja gwarantująca udział w play-offach bez konieczności rozgrywania meczów w turnieju play-in.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










