Minnesota Timberwolves znaleźli się w lekkim kryzysie i przegrali trzy kolejne mecze. To jednak wciąż jedna z najlepszych drużyn Konferencji Zachodniej, co pokazały pierwsze mecze nowego sezonu NBA. Władze klubu jednak nie do końca wierzą, że z obecnym składem są w stanie sięgnąć po najwyższe laury. Z informacji Bretta Siegela z Clutch Points wynika, że Wolves mogą handlować Juliusem Randle’em — warunkiem jest jednak otrzymanie w zamian innej gwiazdy.
Minnesota Timberwolves przed sezon byli wskazywani jako jeden z silniejszych zespołów Konferencji Zachodniej. Opinie te zespół zdawał się potwierdzać na początku nowego sezonu NBA. W ostatnich trzech spotkaniach Leśne Wilki nie były jednak w stanie wygrać, a w dwóch z tych meczów dali sobie wyrwać prowadzenie w ostatnich minutach. Mimo tego mają bilans 10-8 i wciąż jest to ekipa, z którą każdy musi się liczyć.
Jedną z najjaśniejszych postaci drużyny jest Julius Randle, który w tym sezonie w 18 spotkaniach notuje średnio 23,4 punktu, 7,5 zbiórki i 5,7 asysty. Mimo tego nie może być pewny swojej przyszłości w zespole. Z informacji Bretta Siegela z serwisu Clutch Points wynika, że władze Wolves będą próbowały w najbliższych miesiącach przehandlować skrzydłowego. Liczą, że w ten sposób uda im się wzmocnić skład budowany wokół Anthony’ego Edwardsa.
— Panuje rosnące przekonanie, że Timberwolves sprzedadzą Juliusa Randle’a za wysoką cenę, jeśli odpowiednia gwiazda pojawi się na rynku przed lutym. Problem z Minnesotą polega na tym, że nie mają wyboru w pierwszej rundzie draftu, które mogliby z miejsca wymienić. To sprawia, że pozyskanie Ja Moranta byłoby problematyczne — napisał Siegel.
O zainteresowaniu Morantem ze strony Wolves mówiło się już na początku sezonu, gdy rozgrywający popadł w konflikt ze sztabem szkoleniowym Memphis Grizzlies. Wydaje się jednak, że od tego momentu sytuacja nieco się uspokoiła. Mike Scotto donosił niedawno, że władze Minnesoty szukają wzmocnień na pozycji rozgrywającego.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










