Mówi się, że nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę wskazuje prawidłową godzinę. To powiedzenie może mieć swoje odzwierciedlenie również w koszykówce. Zawodnicy NBA to klasa światowa i zupełnie inny poziom niż przeciętni koszykarze, ale sport ma to do siebie, że czasem nawet profesjonalista może zostać zaskoczony, czy wręcz pokonany przez typowego amatora. Niedawno dowiedział się o tym nawet Jaylen Brown.
W czwartek gwiazdor Boston Celtics pojawił się w Wheeler High School w Marietta w stanie Georgia, do której swego czasu uczęszczał, rzecz jasna grając w koszykówkę w barwach tamtejszych Wildcats, których w swoim ostatnim roku doprowadził do mistrzostwa stanu, trafiając dwa rzuty wolne na mniej niż sekundę przed końcem decydującego meczu. W ramach spotkania z uczniami doszło również do sympatycznego wydarzenia, jakim był… pojedynek jeden na jednego z wicedyrektorem szkoły, Barrym Bowdre juniorem.
Co ciekawe, 30-latek oprócz funkcji zastępcy dyrektora pełni również rolę dyrektora sportowego Wheeler, więc niewykluczone na przykład, że sam grał kiedyś w koszykówkę na uczelni. Chyba nikt jednak nie spodziewał się tego, co nastąpiło. Otóż Jaylen Brown próbował zabawić się z przeciwnikiem i zapewnić obserwatorom widowisko, demonstrując kilka efektownych zwodów, jednak Bowdre najwidoczniej odrobił pracę domową, ponieważ był w stanie zablokować prawą rękę gwiazdora NBA i skutecznie przejąć piłkę, ku radości obserwujących wszystko z boku uczniów.
Rzecz jasna, 28-latek nie mógł tego tak zostawić. Już w następnej akcji zablokował Bowdre’a, a potem, gdy tylko odzyskał piłkę, wykonał efektowny wsad nad wicedyrektorem Wheeler. Nie zmienia to jednak faktu, że media społecznościowe zalała fala szpilek wbitych mistrzowi NBA z 2024 roku dotyczących głównie tego, że wciąż nie nauczył się „grać w lewo”, co zarzucano mu już od dłuższego czasu.
W tym konkretnym przypadku chodziło jednak raczej nie tyle o zaprezentowanie umiejętności koszykarskich – nawet jeśli to ostatecznie miało miejsce – co bardziej o zabawę i zapewnienie chwili rozrywki uczniom liceum. Być może dla Browna nie był to najlepszy moment i nie odmówił sobie wzięcia rewanżu na rywalu, to jednak ostatecznie obie strony zachowały się sportowo. Poza tym nie jest tajemnicą, że Jaylen nie grał w tym „meczu” na pełnych obrotach, dzięki czemu Bowdre miał okazję zaliczyć swoją chwilę chwały, powstrzymując jedną z gwiazd najlepszej ligi świata.
To lato wydaje się być kluczowym w kontekście najbliższej przyszłości absolwenta Wheeler. Po kontuzji Jaysona Tatuma i odejściu z Celtics Kristapsa Porzingisa czy Jrue Holidaya, to najpewniej Brown będzie musiał zostać główną opcją ofensywną drużyny i wziąć na siebie ciężar gry. Ze średnimi kariery na poziomie 19 punktów, 5,3 zbiórki i 2,6 asysty na mecz, będzie musiał wznieść swoją grę na jeszcze wyższy poziom, by utrzymać osłabiony zespół na oczekiwanym przez bostońskich kibiców poziomie, a pamiętajmy, że Jaylen również wciąż dochodzi do siebie po kontuzji kolana, z którą grał podczas tegorocznych play-offów.
Chociaż taka wpadka w starciu z amatorem może nie być najlepszym prognostykiem przed zbliżającą się kampanią, to jednak wszyscy związani z Celtics wierzą, że ich gwiazdor jest w stanie wnieść się na jeszcze wyższy poziom. Jeżeli będzie w stanie poprawić swój drybling i stać się bardziej konsekwentnym strzelcem, to powinno wystarczyć, by zapewnić sympatykom basketu chwile radości. Jedno jest jednak pewne – jeden zawstydzający film nie przekreśli dziedzictwa Browna w jego alma mater, a ten moment na długo pozostanie w pamięci wszystkich obecnych w tej hali.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!