Milwaukee Bucks od lat polegają na swojej największej gwieździe. Giannis Antetokounmpo, bo o nim mowa, rok w rok gra na najwyższym możliwym poziomie, o czym świadczy choćby fakt, że nieprzerwanie przez dziewięć lat z rzędu ma swoje miejsce w którejś z drużyn All-NBA, o regularnych występach w Meczach Gwiazd nawet nie wspominając. Reprezentant Grecji miał niebagatelny udział w tym, że ekipa z Wisconsin stała się regularnym uczestnikiem fazy play-off, a na swoim koncie ma również mistrzostwo z roku 2021. Czy jednak coś zaczyna się psuć na linii zawodnik – klub?



Popularny The Greak Freak zrobił bardzo wiele dla Milwaukee Bucks, zarówno na boisku, jak i poza nim. Wydaje się jednak, że zespół nie wytrzymał narzuconego tempa, o czym świadczą choćby trzy kolejne porażki już w pierwszej rundzie play-offów, co stanowi regres w stosunku do mistrzowskiego wyścigu sprzed czterech lat.

Z tego też tytułu niejednokrotnie na tapet wjeżdżały pogłoski, jakoby Giannis Antetokounmpo miał mieć już tego dość i zamierzał zmienić otoczenie, by gdzie indziej poszukać szansy na drugie w karierze mistrzostwo NBA. W Milwaukee mają raczej inne plany i władze organizacji planują zrobić wszystko, co w ich mocy, by tylko zatrzymać u siebie gwiazdora. Doszło wręcz do tego, że członkowie sztabu szkoleniowego Bucks, na czele z asystentem trenera, Darvinem Hamem, udali się na Cypr, by oglądać swojego lidera podczas Eurobasketu. Szkoleniowiec przy okazji wypowiedział się na temat różnic między rolą 30-letniego podkoszowego w reprezentacji a tą w klubie.

– W NBA jego wskaźnik użycia jest wręcz kosmiczny. On praktycznie bez przerwy ma piłkę w rękach. Tam wygląda to trochę inaczej. Bardzo dobrze potrafi wciągnąć kolegów do gry – i naprawdę muszę to podkreślić – świetnie angażuje drużynę i pozwala, by akcje toczyły się własnym rytmem. U nas często musi być Supermanem, ale to też ma dobre strony. Fajnie widzieć, że potrafi odnaleźć się w obu rolach – stwierdził Ham.

Umiejętność dostosowania się do roli można przyrównać do supermocy, którą w pełni opanowali tylko ci najlepsi, a do tych Giannis z pewnością się zalicza. Kibice Bucks z pewnością nie mieliby nic przeciwko, żeby sztab szkoleniowy częściej decydował się na ustawianie akcji specjalnie pod swojego lidera, który tylko w ubiegłym sezonie notował średnio 30,4 punktu, 11,9 zbiórki, 5,6 asysty, 0,9 przechwytu i 1,2 bloku, zamiast wymagać od niego, by niczym Superman sam brał na swoje barki losy meczów. Takie podejście byłoby znacznie mniej obciążające dla zawodnika, który ma już 30 lat i młodszy z pewnością nie będzie. Nie można tego wykluczyć, tym bardziej, że na Cyprze obecny jest również główny szkoleniowiec Kozłów, Doc Rivers.

Uwielbiam patrzeć na ruch i sposób, w jaki grają. Zawsze podkradam zagrywki, oglądam je, zabieram ze sobą i potem wykorzystuję – zasugerował 63-letni trener, dodając przy okazji, że chociaż jego podopieczny częściej gra tyłem do kosza, to jego w jego rozumieniu ta rola jest podobna do tej, którą pełni w Bucks.

Tak czy inaczej, Giannis zaprezentował swój kunszt w czwartkowym meczu otwarcia cypryjskiego turnieju, w którym Grecja pod jego wodzą pokonała Włochy 75:66. Lider drużyny trenowanej przez Vassilisa Spanoulisa (byłego zawodnika Houston Rockets) zapisał na swoje konto 31 punktów (14/20 z gry), siedem zbiórek, dwie asysty i przechwyt. Najwidoczniej plan na jego powstrzymanie, który na przedmeczowej konferencji zdradził selekcjoner rywali, jednak nie zadziałał.

– Mój przyjaciel jest snajperem. Ustawimy go na górze hali. Prawdopodobnie zrobimy to już w pierwszej kwarcie. Wtedy on [Antetokounmpo] nie zagra ani w drugiej, ani w trzeciej, ani w czwartej kwarcie. Mój przyjaciel jest świetny w swoim fachu. To jedyna opcja, jaką omówiłem już ze sztabem. Nie ma innej możliwości – zażartował wówczas Gianmarco Pozzecco, po czym od razu dodał: – Zatrzymanie go jest niemożliwe. On nawet w NBA jest nie do powstrzymania. Wyobrażasz sobie, że my moglibyśmy to zrobić? Nie, więc

Tak czy inaczej, Grecy zwycięstwem nad Włochami postawili pierwszy krok na drodze ku koszykarskiemu mistrzostwu Europy. W kolejnym, sobotnim starciu zmierzą się z Cyprem, czyli ekipą gospodarzy, co powinno być zdecydowanie łatwiejszym zadaniem. Także i to spotkanie z trybun najpewniej będą oglądać członkowie sztabu szkoleniowego Bucks, którzy będą liczyć na to, że ich własny Superman uniknie problemów zdrowotnych, które spotkały na przykład Jose Alvarado z New Orleans Pelicans. Rozmowy o przyszłości Giannisa w Milwaukee można odłożyć na późniejszy termin.

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!


Wspieraj PROBASKET

  • Robiąc zakupy wybierz oficjalny sklep adidas.pl
  • Albo sprawdź ofertę oficjalnego sklep Nike
  • Zarejestruj się i znajdź świetne promocje w sklepie Lounge by Zalando
  • Planujesz zakup NBA League Pass? Wybierz nasz link
  • Zobacz czy oficjalny sklep New Balance nie będzie miał dla Ciebie dobrej oferty
  • Jadąc na wakacje sprawdź ofertę polskich linii lotniczych LOT
  • Lub znajdź hotel za połowę ceny dzięki wyszukiwarce Triverna

  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments