Reprezentacja Polski w bardzo dobrym stylu pokonała reprezentacją Słowenii x:x w meczu otwierającym dla obu drużyn turniej w katowickim Spodku. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się Jordan Loyd i Mateusz Ponitka, a z ławki ważną rolę odegrali Przemysław Żołnierewicz i 2Andrzej Pluta Jr. Luka Doncić był bezradny wobec dyscypliny Polaków po obu stronach parkietu.
POLSKA – SŁOWENIA 105:95
- EuroBasket wrócił do Spodka! Po raz kolejny legendarna katowicka arena gościła jedną z największych koszykarskich imprez na świecie. Reprezentacja Polski, po trudnym dla niej okresie przygotowawczym, w trakcie którego z gry wypadł Jeremy Sochan, rozpoczynała zmagania od meczu ze Słowenią. W barwach naszego pierwszego rywala rzecz jasna odchudzony o 14 kilogramów Luka Doncić. Tymczasem z pierwszego rzędu mecz oglądali przedstawiciele Los Angeles Lakers – Jeanie Buss, Rob Pelinka oraz Kurt Rambis.
- Wynik spotkania otworzyły punkty Michała Sokołowskiego, następnie dwie trójki odważnie grającego na koźle Mateusza Ponitki i prowadzili 8:5. Polacy trafili trzy trójki z rzędu, atakując mis-matche i grając sporo pojedynków. Luka pomgół Słowenii wrócić do gry i po faulu przy rzucie za trzy doprowadził do remis 20:20. Pierwszą kwartę zamknęliśmy jednak miłym akcentem, bo trafieniem równo z syreną Kamila Łączyńskiego.
- Na drugie 10 minut wracaliśmy z prowadzeniem 29:25. Z jasnym zadaniem na ten mecz wyszedł “Sokół”. Jego rola w dużej mierze sprowadzała się do agresywnego krycia Luki, co kilka razy doprowadziło do spięć między zawodnikami. Tymczasem Polacy po trójce Loyda w kontrze, prowadzili już 37:30. Nasz rozgrywający był bezlitosny dla defensywy Słoweńców, gdy tylko zobaczył trochę miejsca. Niestety po punktach Klemena Prepelicia oraz Alena Omica, Sloweńcy zeszli do -1.
- Mimo to pierwszą połową skończyliśmy trafieniem równo z syreną “Łączki”, już drugim w tym meczu. Na trzecią kwartę wracaliśmy z prowadzeniem 47:46 i otworzyliśmy ją trójką Sokołowskiego z prawego rogu. Po osobistym runie 5:0 Andrzeja Pluty było już 56:49 i ponownie inicjatywa należała do Polaków, wspieranych mocnym dopingiem tysięcy gardeł polskich kibiców. Po kolejnych punktach wyraźnie rozpalonego Pluty prowadziliśmy 62:49 i trener Aleksander Sekulić potrzebował przerwy na żądanie.
- Słowenia zaczęła mieć poważne problemy, a ich defensywę rozbrajali Pluta i Przemysław Żołnierewicz. Trzecią kwartę zamknęliśmy kolejnym buzzer-beaterem, tym razem Andrzej Pluta za trzy i przed czwartą kwartą Polacy prowadzili 80:69, ku wyraźnemu zaskoczeniu Słoweńców. Seria 5:0 na starcie czwartej kwarty z rzutem za trzy Prepelicia była sygnałem ostrzegawczym. Trójka Ponitki sprzed twarzy Edo Muricia odrobinę sytuację uspokoiła, ale o punkty było nam coraz trudniej, przy znacznie szybciej zamykającej pozycje defensywie rywala.
- Faule i liczne przerwy w grze odebrały temu spotkaniu dynamikę. Na 4:22 przed końcem, po akcji 2+1 Olka Balcerowskiego biało-czerwoni prowadzili 91:82. Zawodnicy trenera Igora Milicicia byli w stanie kontrolować końcówce tego spotkania, co ma duże znaczenie pod kątem dojrzałości tej drużyny. Wygraliśmy pierwszy mecz w naprawdę dobrym stylu. 32 punkty i 7/8 za trzy Loyda w „eurobasketowym” debiucie. 23 punkty, siedem zbiórek i dwie asysty Ponitki oraz 15 punktów i trzy asysty Pluty. Dła Słoweńców 34 punkty, cztery zbiórki i siedem asyst Doncicia, ale nie był w stanie zrobić wystarczającej różnicy.
Więcej o meczach drugiego dnia EuroBasketu napisaliśmy tutaj:
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET