Zapowiedź BCL: Rosa i Stelmet wracają do gry w Europie

Zapowiedź BCL: Rosa i Stelmet wracają do gry w Europie
Grudzień 05 12:44 2017 Print This Article

Po dwóch tygodniach przerwy związanych z “okienkiem” na reprezentacje narodowe do gry wraca koszykarska Liga Mistrzów a wraz z nią dwa polskie zespoły rywalizujące w Europie – Stelmet Zielona Góra i Rosa Radom. Czasu na spokojny powrót do klubowych potyczek nie ma. Tak jak pisaliśmy w podsumowaniach dotychczasowych występów obu naszych reprezentantów grudniowe mecze będą dla nich weryfikacją jeśli chodzi o cele na ten sezon BCL.

Petrol Olimpija Lublana – Rosa Radom, wtorek 5 grudnia godz. 20:00

Pierwsza na plac boju w Słowenii wybiegnie drużyna prowadzona przez trenera Wojciecha Kamińskiego. Już we wtorek godzinie 20.00 radomianie zmierzą się podczas wyjazdowej potyczki z bezpośrednim sąsiadem z tabeli Petrol Olimpija. Rywale zajmują ostatnią ósmą pozycję w grupie, wygrali jeden mecz – sprawiając sporą niespodziankę na wyjeździe z Estudiantes. Rosa znajduje się na siódmym miejscu, również ma na koncie jeden wygrany mecz. Pamiętny, dość dziwny pojedynek z Banvitem który zakończył się wynikiem 49-48 dla Polaków.

Niestety Radomianie przystępują do pojedynku w złych nastrojach. W sobotę, w meczu PLK ulegli we własnej hali zespołowi AZS-u Koszalin aż 75:92 co było ogromną sensacją. Przyjezdnych do zwycięstwa poprowadził będący już niemal na sportowej emeryturze Qyntel Woods. Michał Sokołowski i spółka mają bardzo duże problemy w defensywie. W ostatnich czterech spotkaniach tracili średnio prawie 84 punkty. Dużą bolączką jest to o czym już wspominaliśmy a więc brak silnych podkoszowych, którzy będą w stanie walczyć na tablicach. Ewentualna wygrana jutro dałaby nadzieję aby Rosa włączyła się do walki o FIBA Europe Cup. Jednak patrząc na obecną dyspozycję drużyny z Radomia może być o to bardzo trudno.

Rywale, a więc Petrol w niedzielę wygrali swój mecz w lidze Adriatyckiej pokonując we własnej hali czwarte w tabeli tamtejszych rozgrywek FMP. Najlepszym strzelcem słoweńców w rozgrywkach BCL jest center – Jordan Morgan zdobywający średnio ponad 18 punktów na mecz. To, że najlepszym zawodnikiem rywali jest gracz podkoszowy jest fatalną wiadomością dla Rosy, ich obrona w tej strefie spisuje się bardzo słabo, więc można się spodziewać, że Morgan jutro poprawi swoje statystyki. Jeśli w wybitnej dyspozycji nie będzie dwóch obwodowych zawodników klubu z Polski to niestety możemy spodziewać się najgorszego.

Stelmet BC Zielona Góra – CEZ Nymburg, środa 6 grudnia godz. 18:30

Dzień później swój siódmy mecz w rozgrywkach będzie grał Stelmet BC Zielona Góra. Podobnie jak w przypadku Rosy będzie miał on kluczowe znaczenie dla ustalenia dalszych ambicji i celów drużyny mistrza Polski. Podopieczni Artura Gronka zagrają w środę o godzinie 18.30 we własnej hali z czeskim Nymburkiem.

CEZ Nymburg to koszykarski hegemon u naszych południowych sąsiadów. Wystarczy powiedzieć, że drużyna ta wygrywa nieprzerwanie rozgrywki ligowe od roku 2004. W trakcie przerwy na kadrę zespół wzmocnił doskonale znany polskim kibicom, były reprezentant Polski – Dardan Berisha. Czesi mają o jedną wygraną więcej niż Stelmet i legitymują się bilansem 3-3 zajmując przy tym trzecie miejsce w tabeli. Na wyjazdach rozegrali dotąd dwa spotkania w których wygrali dwoma punktami na wyjeździe po dogrywce z Bonn oraz ulegli aż siedemnastoma punktami drużynie Avellino. Najlepiej punktującym w rozgrywkach BCL zawodnikiem Nymburga jest rozgrywający Eugene Lawrence notujący prawie 13 pkt na mecz.

Stelmet po początkowych zawirowaniach ustabilizował formę i systematycznie wygrywa w PLK. W Europie dotąd kontynuują swoją passę braku wygranych na wyjeździe nadrabiając to na szczęście kompletem dwóch wygranych w hali CRS. Środowe spotkanie ma bardzo dużą wagę jeśli chodzi o przyszłość Stelmetu w grupie D. Wygrana pozwoli doskoczyć do czołówki tabeli i realnie włączyć się w walkę o awans do kolejnej rundy, ewentualna porażka bardzo utrudniłaby to zadanie. Niestety gospodarze dalej będą musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Savovicia, na szczęście reszta zawodników jest do dyspozycji trenera Gronka.

Autor: Kamil Kopciński

Paweł Markowski
Paweł Markowski

Koszykarsko wychowany na kosmicznych asystach Steve’a Nasha. O koszykówce pisze od 2011, ale na Probasket od 2016 roku.

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz