Wyniki NBA: Lakers rozbici, kolejny wyczyn Westbrooka, historyczny występ Lillarda

37
10408

W trzeci poniedziałek stycznia w Stanach Zjednoczonych wypada święto Martina Luthera Kinga. Z tej okazji w NBA rozgrywanych jest aż 14 spotkań! Trae Young zdobył 42 punkty, a Ben Simmons popisał się imponującym triple-double: 32 punkty i po 12 zbiórek oraz asyst. Do składu Los Angeles Lakers wrócił Anthony Davis, ale nie udało mu się powstrzymać rozpędzonych zawodników Boston Celtics, a sami Jeziorowcy zostali przez Celtów rozgromieni. Russell Westbrook został drugim po LeBronie Jamesie zawodnikiem, który zdobył triple-double w przeciwko każdemu zespołowi. Jednak najlepszy indywidualny występ minionej nocy należał do Damiana Lillarda. Rozgrywający Portland Trail Blazers rzucił 61 punktów, co jest nowym rekordem klubu z Oregonu. Po wszystkie skróty i wyniki zapraszamy niżej.


Dlaczego ten dzień jest tak ważny w Stanach Zjednoczonych dowiecie się czytając naszą specjalną zapowiedź.

Washington Wizards – Detroit Pistons 106:100

Statystyki na ESPN

  • Pierwszą kwartę wygrali przyjezdni z Detroit (35:30), głównie dzięki znakomitej grze Derricka Rose’a, który skutecznie dawał się we znaki obrońcą Wizards, zdobywając 11 punktów w tej części meczu.
  • Po pierwszej połowie nieznacznie prowadzili gospodarze (60:58), w dużej mierze dzięki znakomitej postawie Bradleya Beala i francuskiego podkoszowego Iana Mahinmiego, którzy po pierwszej połowie zanotowali odpowiednio 16 i 12 oczek.
  • W drugiej połowie gracze Pistons ponownie nie mogli znaleźć recepty na wcześniej wspomniany waszyngtoński duet, przegrywając trzecią odsłonę 83:81. Jeszcze na początku czwartej kwarty koszykarze Detroit objęli na chwilę prowadzenie, jednak celne trójki Mahinmiego i Bertansa mocno pokrzyżowały zwycięskie plany graczom Pistons. Czarodzieje stopniowo powiększali przewagę ostatecznie wygrywając 106:100.
  • Najlepiej punktującym graczem Wizards był Bradley Beal, autor 29 punktów (48% z gry) i 6 asyst. Znakomite zawody rozegrał również Ian Mahinmi, który rozegrał jedno z najlepszych swoich spotkań w sezonie notując 21 punktów (90% z gry) i 7 zbiórek.
  • Po stronie Pistons najlepiej zaprezentował się Derrick Rose, zdobywając 21 punktów (tylko 38% z gry) oraz Andre Drummond, który zanotował double-double (18 punktów i 16 zbiórek).

relacja: Mateusz Malinowski

Atlanta Hawks – Toronto Raptors 117:122

Statystyki na ESPN

  • Mimo znakomitej pierwszej kwarty w wykonaniu zawodników Raptors (39:25), po pierwszej połowie na prowadzeniu z parkietu schodzili gracze Atlanta Hawks (60:57). Zasługa w tym Trae Younga, który już w pierwszej połowie zanotował double-double (15 punktów i 10 asyst) oraz De’Andre Huntera, autora 10 oczek.
  • Do wspomnianego wcześniej duetu Hawks dołączyli się inni gracze trafiając cenne rzuty m.in. Vince Carter, John Collins czy Bruno Fernando. Jednak to nie wystarczyło, by powstrzymać graczy Toronto Raptors. Po trzech kwartach gracze z Kanady prowadzili jednym punktem (83:82).
  • W czwartej kwarcie głównie dzięki znakomitym rzutom za trzy punkty Normana Powella, koszykarze Raptors stopniowo powiększali przewagę, jednak bardzo dobra postawa Trae Younga, zatrzymała przedwczesną radość z wygranego spotkania. Ekipa z Toronto ostatecznie pokonała Atlantę 122:117.
  • Po stronie zwycięzców najlepiej zaprezentował się Norman Powell, autor 27 punktów (6/9 za trzy, 50% z gry), Aż sześciu koszykarzy Raptors zanotowało dwucyfrową zdobycz punktową.
  • Rewelacyjne zawody rozegrał Trae Young, zdobywca 42 punktów (55% z gry) i 15 asyst. Jednak zabrakło większego wsparcia ze strony graczy Hawks, żeby zwycięsko przeciwstawić się bardzo zespołowo grającym dzisiaj koszykarzom Toronto Raptors.

relacja: Mateusz Malinowski

Brooklyn Nets – Philadelphia 76ers 111:117

Statystyki na ESPN

  • Obie drużyny przystąpiły dzisiaj do meczu bez swoich kluczowych graczy – Kyriego Irvinga (Nets) i Joela Embiida (76ers).
  • Po pierwszej połowie niewielką przewagę mieli koszykarze Brooklyn Nets (68:64). Znakomicie w tej części gry prezentował młody center Nicolas Claxton, autor 13 punktów oraz Spencer Dinwiddie (13). Po stronie gości w pierwszej połowie wyróżniał się Ben Simmons (15 punktów i 7 asyst) i Tobias Harris (10 punktów i 5 zbiórek).
  • Po przerwie zespół z Brooklynu utrzymywał przewagę dzięki skutecznym zagraniom Taureana Prince’a i Joe Harrisa. Jednak w połowie trzeciej kwarty na najwyższe obroty wszedł Ben Simmons, który znakomicie obsługiwał kolegów podaniami i samemu kończął akcje. Po trzech kwartach goście z Filadelfii przegrywali już tylko jednym punktem (81:80).
  • Czwartą kwartę zespół z Filadelfii po punktach Simmonsa zaczął od prowadzenia, którego już nie wypuścił do końca meczu. Mimo, że na 1:25 przed końcem meczu prowadzili tylko jednym punktem (105:104). Chwilę później za trzy punkty trafił Al Horford. Wynik spotkania ustalił Tobias Harris trafiając oba rzuty wolne (117:111).
  • Ben Simmons zanotował triple-double (34 punkty, 12 zbiórek, 12 asyst). Trafiając 12/14 rzutów z gry (86%). 19 punktów i 6 zbiórek zanotował Al Horford. Natomiast 15 punktów i 6 zbiórek zdobył Tobias Harris.
  • Dla Brooklynu 22 punkty zdobył Spencer Dinwiddie. Aż siedmiu graczy Brooklyn Nets zanotowało dwucyfrową zdobycz punktową.

relacja: Mateusz Malinowski

Miami Heat – Sacramento Kings 118:113 OT

Statystyki na ESPN

  • Heat nie wyszli na prowadzenie przez całą czwartą kwartę. Mimo tego udało im się odnieść zwycięstwo. Kendrick Nunn rzucił 25 punktów, James Johnson dołożył 22. Gospodarze poprawili bilans we własnej hali do 19-1.
  • Jest to siódma wygrana Heat w dogrywce. Jest to najlepszy wynik w lidze, a biorąc pod uwagę, że Heat ani razu takiego spotkania nie przegrali, to wypada jedynie przyklasnąć. 
  • Heat skończyli spotkanie serią siedmiu punktów z rzędu. Kings mogli doprowadzić do wyrównania, ale Johnson zablokował próbę Bogdana Bogdanovicia, a Nunn przypieczętował wygraną celnymi rzutami wolnymi.

Milwaukee Bucks – Chicago Bulls 111:98

Statystyki na ESPN

  • Seria zwycięstw Milwaukee trwa w najlepsze. Dla Bucks mecz z Chicago był już siódmym triumfem z rzędu, a zarazem ósmym przed własną publicznością. 
  • Po dość wyrównanym początku gospodarze przejęli inicjatywę i odskoczyli z wynikiem. Choć przewaga “Kozłów” stale oscylowała w granicy jedynie 10 oczek, to Bulls nie byli w stanie nawiązać walki. 
  • Giannis Antetokounmpo zanotował piąte triple-double tego sezonu. 25-latek zakończył spotkanie z dorobkiem 28 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst. Swoje dorzucił również Khris Middleton, autor 24 punktów. 
  • Po stronie Bulls najskuteczniejszym strzelcem był Zach Lavine (24 pkt). Dla 24-latka był to już jedenasty występ z rzędu z dorobkiem co najmniej 20 oczek.

    Relacja: Krzysztof Dziadek

Houston Rockets – Oklahoma City Thunder 107:112

Statystyki na ESPN

  • Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy konsekwentnie wykorzystali kiepski start Jamesa Hardena i szybko objęli prowadzenie. Prym w ekipie Thunder po raz kolejny wiódł Chris Paul, autor 28 punktów, z kolei trzecie double-double tego sezonu zanotował Danilo Gallinari (25 punktów, 13 zbiórek) 
  • W drugiej minucie spotkania parkiet opuścić musiał Steven Adams. Środkowy Oklahomy ucierpiał w starciu z Clintem Capelą i nie powrócił już do gry. Wstępne rokowania mówią o skręconej kostce. 
  • Podczas gdy Harden nie mógł odnaleźć odpowiedniego rytmu (1/17 zza łuku), ciężar gry na swoje barki wziął Russell Westbrook. 31-latek zdobył 32 punkty, zaliczył ósme triple-double tego sezonu (12 asyst i 11 zbiórek) i walnie przyczynił się do zniwelowania straty przez Rockets. 
  • Mimo przeciętnej skuteczności (9/29 z gry) Harden zdobył ostatecznie 29 punktów. W trzeciej kwarcie podopieczni Mike’a D’Antoniego wypracowali sobie przewagę różnicą aż 17 oczek. 
  • Na cztery minuty przed końcową syreną Thunder zdołali jednak doprowadzić do remisu. Zza łuku szalał Gallinari, a jego trójki przyczyniły się do widowiskowego runu 17:1. W końcówce nieskuteczną akcję rozegrał Westbrook, co po wymianie ciosów pozwoliło przyjezdnym na wydarcie zwycięstwa z rąk Houston. 
  • Westbrook został dziś drugim po LeBronie Jamesie zawodnikiem w historii NBA, który zaliczył triple-double przeciwko każdemu z 30 zespołów.

Relacja: Krzysztof Dziadek

Charlotte Hornets – Orlando Magic 83:106

Statystyki na ESPN

Memphis Grizzlies – New Orleans Pelicans 116:126

Statystyki na ESPN

Cleveland Cavaliers – New York Knicks 86:106

Statystyki na ESPN

Boston Celtics – Los Angeles Lakers 139:107

Statystyki na ESPN

  • Po 28 porażkach z rzędu w spotkaniach przeciwko LeBronowi Jamesowi Kemba Walker doczekał się w końcu pierwszego zwycięstwa. 
  • Początek spotkania po obu stronach parkietu był niezwykle intensywny. Po lepszym fragmencie Lakers do głosu doszli Celtics. Świetny występ zaliczył Jayson Tatum, który był dziś fundamentalnym elementem układanki C’s. 21-letni skrzydłowy zdobył 27 punktów. 
  • W trzeciej odsłonie Boston potwierdził jedynie swoją dominację. Prowadzenie podopiecznych Brada Stevensa momentalnie osiągnęło pułap nawet 31 oczek. Do szalejącego Tatuma dołączyli Walker i Jaylen Brown (po 20 punktów). 
  • Siódme double-double bieżącego sezonu zanotował  Enes Kanter (18 punktów i 11 zbiórek). 
  • Lakers odpowiedzieli punktami Jamesa (15 pkt) i  Kyle’a Kuzmy (13 pkt). Tego wieczoru goście byli jednak bezradni, a gospodarze nie do zatrzymania. Warto również wspomnieć, że powracający do rotacji Jeziorowców Anthony Davis zdobył jedynie 9 oczek.

    Relacja: Krzysztof Dziadek

Minnesota Timberwolves – Denver Nuggets 100:107

Statystyki na ESPN

  • Wygląda na to, że jeśli ominą go kontuzję, Denver Nuggets będą mieli sporo pożytku z Michaela Portera Jr-a. Dzisiaj rzucił on 20 punktów i zebrał 14 piłek, co w wymierny sposób przyczyniło się do wygranej Bryłek.
  • Nuggets musieli radzić sobie bez Jamala Murray’a, Paula Millsapa oraz Gary’ego Harrisa. Jednak goście kolejny raz pokazali, że posiadają bardzo szeroką i mocną rotację. Jeremi Grant rzucił 19 punktów, a 17 oczek i 13 zbiórek dołożył Nikola Jokić.
  • Karl-Anthony Towns zdobył 28 punktów i osiem zbiórek. Josh Okogie dołożył 16, ale na nic się to zdało i Timberwolves przegrali po raz szósty z rzędu. 

Utah Jazz – Indiana Pacers 118:88

Statystyki na ESPN

Phoenix Suns – San Antonio Spurs 118:120

Statystyki na ESPN

  • Derrick White rzucił 25 punktów, 24 dołożył Bryn Forbes, a Spurs niemal nie roztrwonili 20-punktowej przewagi wypracowanej już w trzeciej kwarcie. Suns wyszli nawet na prowadzenie na trzy minuty przed końcem, ale ostatnie słowo należało do przyjezdnych.
  • Ricky Rubio miał szansę wyrównać stan rywalizacji na sześć sekund przed końcem, ale nie trafił pierwszego z dwóch rzutów wolnych. W odpowiedzi jeden wolny trafił LaMarcus Aldridge.
  • Szansę na wygraną miał Devin Booker, ale jego trójka nie znalazł drogi do kosza. Dla Suns najwięcej punktów zdobył właśnie Booker – 37. Aż 22 zdobył w trzeciej kwarcie. 

Portland Trail Blazers – Golden State Warriors 129:124 OT

Statystyki na ESPN

  • Damian Lillard rzucił 61 punktów. Pobił tym samym swój rekord kariery oraz rekord samych Blazers. Trafił on również 11 rzutów za trzy – najwięcej w historii klubu. Dla Lillarda to siódmy mecz w historii, w którym przekroczył barierę 50 oczek.
  • Hassan Whiteside dołożył 17 punktów i 21 zbiórek. Blazers wygrali po raz pierwszy od dwóch spotkań. Gospodarze przegrywali 12 punktami w trzeciej kwarcie, ale zdołali złapać odpowiedni rytm i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
  • Lillard najpierw celną trójką doprowadził do dogrywki, a później dokładał ważne punkty, gdy zespół potrzebował tego najbardziej.
  • Oba zespoły przystąpiły do tego starcia mocno przetrzebione. Dość powiedzieć, że Warriars mieli ośmiu, a Blazers dziewięciu zdrowych zawodników. Dla Wojowników najlepiej zagrał Alec Burks, autor 33 punktów.

Dodatkowe 20% zniżki na produkty z wyprzedaży w oficjalnym sklepie Nike!

37
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
29 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
21 Comment authors
popoLucinhosamackikiRalfSceptoFan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ralf
Gość

Lakers myślami 6 lutego, wiedzą , że bez wzmocnień nie ma szans na mistrzostwo.Kuzma wie co się święci.

Pedro
Gość
Pedro

Cooo? Mają 2 bilans w lidze, czemu mieli by tak myśleć?

Ralf
Gość

Tak tak bym zapomniał,RS jest wyznacznikiem siły drużyny.1 miejsce w RS=mistrzostwo NBA.

Pedro
Gość
Pedro

Nie, natomiast nadal nie tłumaczy to dlaczego mieliby myśleć, że nie mają szans na mistrzostwo. Prawda jest taka, że jeśli LeBron i Davis nie będą kontuzjowani to mają spore szanse na mistrzostwo, a tak się składa, że zazwyczaj mistrzostwo zdobywa drużyna z czołówki RS więc najwyraźniej miejsce RS jest w dużym stopniu wyznacznikiem siły danej drużyny w danym sezonie. Jeśli drużyna z 2 bilansem w lidze ma być przekonana, o tym, że nie ma szans na mistrzostwo, to w takim wypadku co mają sobie myśleć drużyny z gorszym bilansem?

Ralf
Gość
Ralf

w porządku, trochę racji masz.Ogólnie wydaje mi się,że w Lakers jest napięta atmosfera względem Lebrona i parcia na mistrza.Śmiechy i wygłupy są po to aby zamaskować presję ale czym dalej to jestem ciekaw Kuzmy,Howarda i reszty bandy z tych gorszych…

Pedro
Gość
Pedro

Owszem presja może i jest, ale dotyczy pewnie głównie Lebrona. Kibice LAL oczekują mistrzostwa, a wszyscy dobrze wiemy, że LeBron jest u schyłku kariery i to może być ostatni sezon, kiedy gra na takim poziomie i ostatni kiedy może przyczynić się do zdobycia mistrzostwa. A jaka atmosfera panuje w klubie i w szatni, to wiedzą pewnie tylko ci, którzy tam są. Mają mocną ekipę, nie spodziewałbym się jakichś drastycznych zmian, Howard odnalazł się tym razem w LAL, nie wydaje mi się, że powinien się martwić potencjalnym transferem

Ralf
Gość

Po 6 lutego będziemy mądrzejsi, Krótko mówiąc jest to zajebi… ważny dzień dla NBA i kibiców drużyn.

Piotr
Gość
Piotr

Lakers kompromitacja z Raptors, Bucks, Celtics. Dlaczego niby mieliby mieć szansę na mistrzostwo?

Pedro
Gość
Pedro

To, że przegrali z tymi drużynami pojedyncze mecze wg Ciebie już ich skreśla?

SceptoFan
Gość

Piotrze, dlatego, że mają. Kto w zeszłym sezonie postawiłby na Toronto (oprócz Turbana), pytam się retorycznie?

Ralf
Gość

Konkrety.A czy z tymi drużynami + Clippers , LeBron druga opcja ataku LAKERS!!! był godny zapamiętania??? sądzisz, że LeBron się oszczędza?, uważasz , że LeBron odpali w wieku 35 lat Play offs mode? , Przecież on tak staro wygląda, że tylko nabijanie stats mu zostało.

mackiki
Gość
mackiki

Ale playoff to inna bajka niz mecze regular

popo
Gość
popo

i jak wasze lakers dzieci

popo
Gość
popo

30 LAT OGLĄDAM NBA

Grizzfan
Gość
Grizzfan

Już dawno nie widziałem w NBA takiego pressingu jaki zastosowała Atlanta w końcówce, całkowicie niwecząc Toronto kilka akcji podrząd!!! Mam nadzieje iż trenerzy przejrzą na oczy i tak agresywna obrona stanie się codziennością!!! Aż się człowiekowiek rozbudził na koniec meczu:)

Tomek81
Użytkownik
Tomek81

Piękne to było, szkoda jednak że nie pokazuje tego wynik.

Lucinhosa
Gość
Lucinhosa

Niestety, taka obrona to tylko w play-offach

Fosfor
Gość
Fosfor

Nie ogarniam dzisiejszej koszykówki. Harden nie trafił 10 trójek, potem 15 i ciągle próbował rzucać zza linii. We łbie nie zapaliła się żadna lampka, że dzisiaj nie siedzi, że może warto podać do kolegi. 😉 Ostatecznie skuteczność za 1/17. Nie trafił kilkunastu trójek, a i tak uzbierał prawie 30 pkt. Był moment, że Houston prowadziło 17 pkt. Nie wiem na czym polega strategia Houston.

Magic
Gość
Magic

Harden to Harden. Przed sezonem mówił, że nie przejmuje się jak nie wpada, bo kiedyś wpadnie. W Houston to widać wpływ Westbrooka. W zeszłym roku w tym okresie grali dużo, dużo lepiej. W tym sezonie jak narazie nie widze ich ponad druga runde…

SceptoFan
Gość

Na niczym.

Kato
Gość
Kato

To samo robił Kobe, zresztą pamiętam jego wypowiedź, że nawet jak by mu nie wchodziło to nie przestanie rzucać bo jak by przestał to znaczyło by, że się poddał( trochę skrót myślowy zastosowałem). I Broda ma tak samo, ich strategią jest żeby rzucał. Jakby wpadło kilka więcej to by wygrali ot cała różnica. Ale przyznam są słabsi niż rok temu. Nie oglądałem meczu, ale ciekawe ile z jego osobistych było po faulu przy rzucie za trzy? A w osobistych jest dobry.

Arti
Gość
Arti

Strategia Rakiet i D Antoniego jest prosta: Jak nie idzie za 3 to poprawimy… za 3.

realista
Gość
realista

Brodaty Harden 1/17 za trzy. Mimo wszystko Mike D`Antoni LUBI TO 🙂

LeChoke
Gość
LeChoke

Trade deadline się zbliża to ulubiona pora Lebrona. Kuzma leci jak nic ciekawe kto jeszcze heh

undrafted
Gość
undrafted

Niech leci. Bez Brona przynajmniej szybciej się rozwinie.

Lucinhosa
Gość
Lucinhosa

Kuzma niech się cieszy (lub przeciwnie), że nie poleciał już w tamtym roku z pozostałymi 🙂

SceptoFan
Gość

To mi się podoba, trzy z czterech ekip na czele Zachodu mają ten sam bilans, najlepsza z nich dostaje srogie bęcki od ekipy ze Wschodu.
To jest liga!

cormac
Gość
cormac

noc strzelców: Lillard 11/20 za trzy, Broda 1/17 ;))) ok, Mike D. COTY ma w kieszeni, strategia gry Rockets jest powalająca, Winter i jego trójkąty mogą się schować. Kolejny beznadziejny występ B.Simmonsa, zapraszam na kolejny hejt w komentarzach bo nie rzuca trójek ;))

Maciek
Gość
Maciek

Mówicie ze Lebron jest slaby itp. A spróbujcie w sporcie przez tyle lat być najlepszym lub bic się o to miano wtedy będziecie mogli mówić że jest slaby. A wytrzymałości tyle lat w pracy na pełnych obrotach co on watpie