Wyniki NBA: Warriors zdemolowali całkowicie bezradnych Spurs

Wyniki NBA: Warriors zdemolowali całkowicie bezradnych Spurs
Maj 17 07:38 2017 Print This Article

To ciągle był mecz finałów konferencji, ale bez Kawhiego Leonarda, San Antonio Spurs nie mogli się przeciwstawić sile Golden State Warriors i ostatecznie przegrali różnicą aż 36 punktów. To była istna egzekucja po obu stronach parkietu. Wielka szkoda, bo seria, która miała być widowiskiem – może zmienić się w prawdziwą rzeźnię.

SAN ANTONIO SPURS – GOLDEN STATE WARRIORS 100:136 (0-2)

STATYSTYKI

Steve Kerr oglądał ten mecz z szatni swojego zespołu. Wcześniej dostarczył drużynie bardzo cenną przemowę, która mimo niezwykle sprzyjającej sytuacji, nie pozwoliła Golden State Warriors zlekceważyć przeciwnika. To bardzo niefortunna sytuacja. Zamiast finałów pomiędzy dwoma najlepszymi zespołami zachodniej konferencji, od trzeciej kwarty meczu numer jeden oglądamy dominację, która może odciąć nas od wszelkich emocji i pozostawić z serią “do dokończenia”. Ekipa z Oakland poprzedniej nocy całkowicie zdemolowała rywala używając głębi swojego składu. San Antonio Spurs nie mieli gdzie szukać odpowiedzi.

Przed meczem zespół z Teksasu oficjalnie potwierdził, że Kawhi Leonard będzie poza grą. Zawodnik ponownie kontuzjował kostkę w meczu numer dwa finałów. Uraz był zbyt poważny, by Kawhi mógł nawet myśleć o podjęciu próby. Ciągle jednak Gregg Popovich wyraził swoje niezadowolenie z podejścia jego drużyny. Odniósł wrażenie, że zawodnicy zrezygnowali z walki, bo było im siebie żal. – Zawiedli siebie jako grupa – mówił szkoleniowiec. – Nie możemy się oszukiwać, dzisiaj nie przyszliśmy na mecz. Teraz musimy wrócić do formy na spotkanie numer trzy i zobaczyć, jakim naprawdę jesteśmy zespołem – dodał szkoleniowiec.

Warriors w przeciwieństwie do meczu numer jeden – skupili się na tym, by to oni wyprowadzili pierwszy cios. Ostatecznie wyprowadzili pierwszy, drugi, trzeci i każdy kolejny aż do końca tego meczu. – Wiedzieliśmy, że brakuje im zawodników, ale mimo to nadal grali twardo. Nie mogliśmy wyjść zrelaksowani myśląc, że oddadzą nam mecz – mówił Kevin Durant. GSW nie skorzystali w tym meczu z Andre Iguodali, który narzekał na ból kolana. Prześwietlenie niczego nie wykazało, ale zespół na wszelki wypadek odsunął weterana od gry. Gospodarze bardzo szybko ustalili reguły tego pojedynku wygrywając pierwszą kwartę 33:16.

W dobrej strzeleckiej formie jest Stephen Curry. Skończył mecz z dorobkiem 29 punktów (8/13 FG, 6/9 3PT), 7 zbiórek, 7 asyst, 3 przechwytów. Z ławki natomiast 18 oczek (6/8 FG, 3/4 3PT, 3/3 FT), 3 zbiórki, 5 asyst i 3 przechwyty dostarczył pierwszoroczniak Patrick McCaw, dla którego gra w finałach konferencji jest dużą szansą. Gospodarze w całym meczu rozdali aż 39 asyst! Najlepiej punktującym graczem San Antonio był zastępujący Leonarda Johnathon Simmons – 22 punkty (8/17 FG, 2/3 3PT, 4/5 FT), 3 zbiórki i 3 asysty. Spurs nie wiedzą, kiedy odzyskają Kawhiego. Kolejny mecz dopiero w nocy z soboty na niedzielę o 3:00.

fot. Keith Allison, Creative Commons


  Tagi:
Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

76 komentarzy do "Wyniki NBA: Warriors zdemolowali całkowicie bezradnych Spurs"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LAL
Gość

A co tam, przyczepięsię
Z ławki natomiast 18 oczek (6/8 FG, 3/4 3PT, 3/3 FT), 3 zbiórki, 5 asyst i 3 asysty dostarczył pierwszoroczniak Patrick McCaw, dla którego gra w finałach konferencji jest dużą szansą.
Nie lepiej napisać 8 asyst ? 😛

LAL
Gość

Btw, ten mecz, to nie demolka, to dewastacja. Brak KL, nie ma komu dać sygnału do ataku i gryzienia parkietu,
Czekam na mecz nr 3. Jeżeli SAS się nie pozbiera u siebie, to będzie mecz do jednego kosza, kosza SAS.

Łukasz
Gość

W 1 meczu GSW nie wyszło na mecz w 1 połowie, a w 2 meczu to SAS w ogóle nie stawiło się. Założę się, że po meczach w San Antonio będzie 3-1 i wszystko zakończy się w 5 meczach. Przejście Duranta i kontuzje w drużynach ich przeciwników sprawiły, że GSW ma autostradę do finału.

kolo
Gość

Ten mecz pokazał różnice między Gsw a Spurs. Gsw bez KD potrafiło wygrac w Spurs. Spurs bez Leonarda w Gsw wygrac nie potrafią, ba nawet nie umieją nawiązać walki. Gsw ma taką samą autostradę do finału jak Cavs.

rob
Gość

jeden mały szczegół – SAS stracili właśnie drugiego startera,bo nie zapominaj,że TP też już nie gra,jeżeli w serii z HR było to do załatania to GSW jest już za silne
pomyślmy jak grałoby GSW bez dwóch kluczowych starterów np bez Stefka i Greena lub Klaya ?
Finał już chyba wiadomo jaki będzie – GSW – CAVS i oby bez kontuzji LBJ zmiótł ich z parkietu 😀
wtedy KD przeniesie swoje talenty za wschód 🙂

Tim
Gość

Jak SAS graliby z Gsw pokazali w 1 polowie 1 meczu.Ale po co tlumaczyc takiemu kolo,skoro on nie chce widziec pewnych rzeczy.W SAS brak 2 starterow w tym jedynego allstar,w gwiazdozbiorze 4 allstar i Pachulia z Green”em na dokladke.☺

Łukasz
Gość

Niech Durant przejdzie do Cavs jak chce zdobyć mistrzostwo.

SC30
Gość

W tym roku GSW i SC raczej zmiotą śmiesznych CAVS

legoat
Gość

Nie prawda. Cavs muszą grać z drużynami w pełnych skłądach do tego nie mają przewagi parkietu z Bostonem. Każda drużyna z którą gra gsw jest kontuzjowana i to kontuzjowani są kluczowi gracze. Jakby liga pchała ich do finału na siłę. To obrzydliwe 4 all starów a ta drużyna jest podejrzana. Nie robią na mnie żadnego wrażenia wogóle nie powinni awansować do finału nie pokonaliby zdrowych Spurs. W finale zobaczymy jakie gsw jest mocne

legoat
Gość

Oczywiście, że są mocni – spokojnie 4-2 w finale ich zadowala. Lebron tym razem będzie płakał nie ze szczęścia ale z rozpaczy – a ty razem z nim 🙂
Do zobaczenie na probasket.pl po ostatnim meczu finałowym 🙂

Łukasz
Gość

Dla mnie lepiej wyglądają Cavs. Zwłaszcza pod względem mentalnym. W głowie liderów GSW nadali musi siedzieć to co się stało w finale rok temu i jak tylko zobaczą Jamesa to taki Curry będzie miał mokro w gaciach.

Dżejkob
Gość

Dlaczego uważasz że GSW jest słabą ekipą?????co na to wskazuje????????? nie rozumiem takiego głupiego gadania. martw się o Jamesa i spółkę, zobaczymy co pokarzą.

Krystofer
Gość

Widać było w pierwszym meczu z SAS co się dzieje z GSW jak mierzą się z naprawdę ciężka sytuacja. Dopuki SAS byli z Leonardem +20 to Durant nie trafiał a Curry znikł. Zaczęli trafiać jak zaczęło robić się przyjemniej. To siedzi w ich głowach. James jest tak pewny siebie i zdeterminowany że zrobi wszystko od płukania po bujkę żeby tylko dostać to co chce. Rozwydrzony ale skuteczny.To tylko moje zdanie.

Michal1980
Gość
chcesz powiedziec ze wladze NBA potrafią zaczarowac graczy innych drużyn co powoduje że nabawiają sie oni kontuzji ? :D:D:D:D Niby jak liga ich pcha do finału, władze NBA moze mają laleczke vooodooo z niektorymi zawodnikami i tak doprowadzaja do ich kontuzji ??? wyjasnij mi to proszę 🙂 A poza tym niby dlaczego w GSW nie moze byc 4 allstarow??? mogą sobie kupowac kogo chcą, kazdy moze grac gdzie chce :)), chociaz dla mnie Klay to nie Allstar tylko solidny gracz , zadaniowiec. Juz Green jest bardziej wszechstronny. Ja bym powiedzial ze maja 3 Allstarow i wielu solidnych graczy ja Iguodala,… Czytaj więcej »
legoat
Gość

Zgadzam się. GSW ma 3 allstarów – Curry, Durant, Green i solidnego Thompsona, który gra w kratkę. Czasem wystrzeli, czasem gra piach, czasem ma serię świetnych meczy pod rząd, a czasem zupełnie bez formy jak teraz.

potwor z oakland
Gość
I co już 10-0 jeszcze 6 meczów i będzie 16-0 dla gsw. Najlepsza drużyna w historii Jordan miał farta że w latach 90 nie musiał grać przeciwko GSW bo wtedy z pewnością doznałby porażki w finale a tak nie miał z kim przegrać jego przeciwnicy w finale to nie ten poziom co świetni i niezrównani warriors tyle talentu w jednej drużynie to Jordan na oczy nie widział. Nie ważne że przeciwnicy są kontuzjowani ważne że gsw wygrywa i są najlepsi w historii a nstepny sezon zasadniczy bedą mieli 82-0 i kolejne 16-0 w play offs wezmą jeszcze Cousinsa i tak… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość

Ale z ciebie głupek. To samo można powiedzieć o GSW 🙂 Jakiego farta mają GSW w 2015, 2016 i 2017 i kolejnych latach, że nie muszą się mierzyć z Bulls 91, 92, 93, 96, 97′,czy Celtics 84,85, 86, 87 czy Lakers 82, 84, 85, 87, 88 czy Lakers 2001, którzy w playoff wykręcili 15-1. A mieli przeciw sobie silne SAS których zmietli 4-0 w finale konferencji.

Łukasz
Gość

Bulls byli równie utalentowani – 5 allstarów Jordan, Pippen, Rodman, Kukoc, Harper. Z tym, że Harper był wcześniej super strezlcem, a w Bulls dopiero 3 opcją w ataku i główne jego zadania to defensywa. A Kukoc grał nierówno, słabe playoff 1996 czy 1997, a dobre w 1998. To tak jak nierówny Klay Thompson. Raz gra piach, by zabłysnąć w jakimś meczu. 100% allastarami byli więc Jordan, Pippen i Rodman. A w GSW jest też 3 takich Durant, Curry i Green. Klay Thompson to nie ta półka.

potwor z oakland
Gość

Tak Bulls byli utalentowani fakt mieli 5 all starów jak piszesz nic dziwnego że Jordan tam nie przegrał finału wtedy. Tyle pomocy co on miał to nikt nie miał plus jeszcze Jackson. Chodzi o konkurencję jaką Jordan miał w finale nie musiał grać przeciwko 4 all starom w prime pokonał starego Magica losera Barkleya czy Malona to nie ta półka co aktualne gsw. To tak jakby Jordan musiał grać przeciwko Magicowi Malonowi Birdowi i Regi Millerowi w prime będących w jednej drużynie. Powodzenia klęska murowana

legoat
Gość
Tak sobie to tłumacz. To nie przeciwnicy Jordana byli słabi tylko on każdego tak dominował obojętnie przeciw komu grał. Pistons 1990, Lakers 1991, NYK 1992, Portland 1992, NYK 1993, Suns 1993, Magic 1996, Seattle 1996, Heat 1997, Jazz 1997, Pacers 1998 czy Jazz 1998 to nie były słabe drużyny, ale Jordan potrafił ich zdominować. Faktem jest, że Pistons w 1989 i 1990 ograli Bulls nie dlatego, że Jordan zawiódł, a Pippen i reszta. W 1994 gdy nie było Jordana NYK od razu pojawili się w finale i ulegli 3-4 z Rockets w finale. Można gdybać, że Lakers 1991 nie było… Czytaj więcej »
swidur
Gość

Trochę przegiąłeś z tymi porównaniami

Dżejkob
Gość

Spinasz się a koleś robi sobie jaja..to taki typ jak ten lego, może nawet ten sam typek…jakiś chory psychicznie pewno…a co do strachu GSW to chyba sobie jaja robisz że pękną prze Jamesem haha, co Cavs ma takiego niesamowitego ze powinni ograć łatwo Wojowników????Jakie mają przewagi opowiedz

legoat
Gość
A kto tu mówi o łatwej wygranej ? Gdzie takie coś ktokolwiek napisał ? Jeśli i o ile wygrają Cavs to po bardzo ciężkiej walce i gryzieniu parkietu na 100%. Krew, pot, łzy, szczęście i dobre występy w obronie i ataku mogą tylko dać szansę na sukces. Jeśli przyjdzie jakiekolwiek zwątpienie to GSW zdobędzie spokojnie tytuł, bo mają większy arsenał, by wygrać. Procentowo dałbym 65/35 dla korzyść GSW, ale to nie znaczy, że nie da się ich pokonać. Trzeba wygrać wszystko w Cleveland choćby nie wiem co i wyrwać 1 mecz w Oakland. GSW 2017 to nie to co w… Czytaj więcej »
swidur
Gość

Dlaczego jeśli mówicie o Bulls za każdym razem wymieniacie tylko skład z drugiego “three-peat”. Pierwsze 3 mistrzostwa zdoby byli tylko jordan i Pippen oraz solidny Grant poza tym sami zadaniowcy.

David
Gość
Brawo za ironiczny wpis potworze z oakland GSW nie dość, że zrobili ten numer z Durantem, to teraz jeszcze dostają samych porozbijanych przeciwników, szkoda gadać, ale nie da się nic z tym zrobić. Jeśli Kawhi nie wróci, to 0:4 bez dwóch zdań. Spurs co najwyżej powalczą dla swoich kibiców. A jak da radę i wystąpi, to może uda się wyszarpać jeden mecz (game4?). Mogło być naprawdę ciekawie, a Gruzin wszystko zepsuł. Teraz z drżeniem trzeba będzie obserwować, co się będzie działo między BOS a CLE. Wiadomo jak ostro potrafią grać Celtics, wiadomo też, co się między nimi działo w przeszłości… Czytaj więcej »
Tim
Gość

Takie brednie moze napisac tylko kibic Golden z 3-1 do 3-4 State Warriors.

Jose
Gość

Jestem kibicem SAS. Nie ukrywam tego. Jednakze przed rozpoczęciem serii typowałem 55:45 dla GSW. Ogladajac pierwszy mecz zweryfikowałem zdanie. GSW to bardziej zbior gwiazd niż druzyna jeszcze. A SAS to wzorcowy przykład gry zespołowej.
Jako kibic SAS już byłem w ogródku, już witałem się z gaska…
Teraz zal patrzeć, zal Popa. Chlopaki się podłamali. Najpierw TP teraz KL.
Nie jestem kibicem CLE ani Lebrona ale GSW dostana srogie baty w finale ( chyba, ze Kawhi ozdrowieje).

mariano
Gość
Eh Spurs przegrali ten mecz już w szatni. Poddali się bez walki. Lamarcus musi grać lepiej zwłąszcza jak nie ma Leonarda. Nie tak miała wyglądać ta seria dla Spurs powinni byli wygrać game 1 i wszystko mogło by być inaczej. Ale 0-2 to jeszcze jest do odrobienia pod warunkiem że Spurs wygrają game 3 i narazie tylko na tym meczu powinni się skupić. Dobrze że mają przerwę do soboty może Kawahi zagra ale pewności nie ma. Szkoda póki co Spurs bo moim zdaniem w pełnym składzie mogli zatrzymać gsw może jeszcze mogą kto wie. W ewentualnym finale gsw vs cle… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość

Ale czy zdrowy Leonard grałby całą serię przeciw GSW w tak perfekcyjny sposób jak w pierwszej połowie game 1 ? Wątpię.

jestem przed swoim prime
Gość
Zdrowy Leonard, to urwane 2 mecze. Z taką drużyną jak Warriors, by wygrać, trzeba mieć bardzo głęboki zrównoważony skład, który, jak to mówi wielu, wypłakał LeBron. W tych PO wszystko układa się po myśli Warriors. W ubiegłorocznych Finałach Cavaliers zaliczyli powrót z 1:3, ale wtedy złożyło się na to kilka czynników: trochę szczęścia, popisy strzeleckie Irvinga, nie wspominając o kosmicznej firmie LeBrona. Tutaj niestety nie widzę żadnych czynników, które pomogłyby wrócić Spurs z 0:2. Bez Leonarda jest tu możliwy sweep, którego w najczarniejszych snach nie przeczuwałem. A Warriors… patrząc po nazwiskach i umiejętnościach, to chyba największy gwiazdozbiór w historii NBA.… Czytaj więcej »
legoat
Gość

Bzdura. Bzdura. Bzdura. Nie znasz się na koszykówce. Druga opcja to, że jednak minimalnie się znasz, ale już szykujesz sobie usprawiedliwienie dla ewentualnej przegranej Cavs w finale. Lakers z Bryantem, Gasolem, Bynumem, Odomem, Artestem byli mocniejsi. Niestety dla ciebie, nadeszły czasy, że są w NBA druzyny mocne i to nie koniecznie te którym kibicujesz – to cię dobija i przytłacza. Jednakże to tylko i wyłącznie twój problem. Albo będziesz oglądał mistrzowskie pierścienie na palcach graczy warriors albo nie będziesz oglądał w ogóle transmisji.

jestem przed swoim prime
Gość

Lakers z sezonu 2003/4 zostali rozbici konfliktem pomiędzy Bryantem i Shaqiem. Ja kibicuję Cavaliers, nigdy tego nie ukrywałem. legoat (ty z posta na który teraz odpowiadam), poćwicz bardziej podszywanie się pod innych 😉

legoat
Gość

Podszywać to ty możesz majty jak ci się rozerwą.
Lakers o których Ci pisałem powyżej to nie lakers z 2003/4, tak więc jeśli już odnosisz się do innej wypowiedzi to z głową. Twoja flustracja nie może zakrywać ci oczu.
Kibicujesz Cavs ? OK, spoko, ale po finałąch możesz ucałowac pierścień Greena lub Currego.

jestem przed swoim prime
Gość

legoat spróbuj wymyślić dla siebie nicka. W razie problemów, zaproponuj administracji portalu, żeby zrobiła dla ciebie sondę. A póki co, to całuj synek pierścienie Jamesa 🙂

legoat
Gość

Możesz obiecać, że jesli twoi wielcy cavs nie zdobędą w tym roku tytułu to odejdziesz z tego portalu. Masz jakieś resztki honoru i obiecasz?

jestem przed swoim prime
Gość

A dlaczego ja miałbym odejść z tego portalu gdyby Cavs przegrali ? 🙂 Napisz jeden sensowny powód, to go rozważę.

legoat
Gość

Bo jesteś taka pewna, ze wygrają. Załóż się – przegrywający odchodzi. Pasuje ?

jestem przed swoim prime
Gość

Takie zakłady może rób z kolegami w oczekiwaniu na wejście pani i rozpoczęcie lekcji. Albo postaw całe kieszonkowe u buka 🙂

legoat
Gość

Mariano Italiano – obstawiasz łatwą wygraną CLE nad GSW? Kto pokryje Currego i Thompsona? Bardzo przeciętny obrońca Irving? Będący myślami gdzie indziej Smith? Tutaj jest duża przewaga Warriors Na pozycji SF wyrównane siły: po jednej stronie geniusz Lebron po drugiej najlepszy ofensywny zawodnik ligi Durant. Pod koszem an remis – oba zespoły mają po 1 bardzo solidnym grajku: Green i nowy Kardashian. Finał zatem będzie wyrównany – moim zdaniem z niedużym 58-42 wskazaniem na Warriors.

mariano
Gość

Napisałem w ewentualnym finale gsw vs cle jak do niego dojdzie to podyskutujemy bo jeszcze może być różnie

David
Gość

Z tym nowym Kardashianem, to się tak nie rozpędzaj. Olynyk swoim ostatni występem zrobił ponoć mega wrażenie…
I ma lepszego fryca

Dżejkob
Gość

Ej co się z Tobą dzieje?????Ty piszesz że Wojownicy mają przewagi?????Coś chyba przestałeś brać leki chyba?????Widać było przewagę w meczach sezonu zasadniczego…po cichu Ci powiem że Zaza załatwi Tristana i będzie sweep ,…mam takie wieści prosto z USA…

mic
Gość

jedyną dodaną gwiazdą jest Durant (’16))…
obecna mocna ekipa budowana od czasów przed Markiem Jacksonem (2011) –> Curry (’09), Green (’12), Iggy (’13), Klay(’11) itd
Durant dołączył do zgranej paczki i zaburzyło to rytm…oraz odejście Luka Waltona też widać nie pomogło w utrzymaniu chemii (zwł.przy braku Kerra)
Spurs i Warriors mieli podobny system (do zeszłego roku). Teraz Spurs dodali Aldrige(allstar) a GSW Duranta (allstar), to raczej Cavs są szybko zbudowaną ekipą 😉 (bez hejtu, bo przecież ukochani Lakers właśnie tak tworzą legendarne składy drafy + sporo wielkich transferów)

Piotr
Gość

w 2010 liga zablokowała CP3 w transferze do LAL a teraz pozwoliła na coś takiego jak GSW. Interesuję się Koszykówką od 10 roku życia czyli 21 lat. To co teraz dzieje się za oceanem jest śmieszne i przestaje przypominać basket. Jedynym sposobem na mistrza jest połączenie 3,4 graczy ze sobą którzy będą zdobywać 3/4 pkt. dla drużyny. Podobała mi się wypowiedź Westbrooka, gdy grali z Realem i Barcą przed rozpoczęciem sezonu. W europie mamy skomplikowany atak polegający na uruchomieniu całej drużyny bo nie ma super gwiazd.

legoat
Gość

Wiedziałem !!! Wiedziałem, że ten dzień kiedyś nadejdzie. Z przyjemością się to oglądał. Trochę niepokoiła mnie forma SImmonsa i brak reakcji Warriors na jego akcje ofensywne, jednak z drugiej strony Wojownicy mogli sobie na to pozwolić mając tak niesmowicie wyregulowane celowniki. 136 punktów na tym etapie rozgrywek ??? MISTRZOSTWO ŚWIATA. Warriors są wielcy i pewnie zmierzają po mistrzostwo. Cudownie było patrzyć na ten mecz, chyba dzisiaj obejrzę jeszcze powtórkę

jestem przed swoim prime
Gość

Czuć chińszczyznę na kilometr. Straszna podróbka 🙂

legoat
Gość

Pilnuj swojego nosa.
PO takim spotkaniu w wykonaniu Warriors będziesz chyba miał nieprzespane noce. Jeśli Spurs ich nie zatrzymają (a mają jeszcze cały czas szansę na to, nastepne spotkanie dopiero za 5 dni) to tym bardziej nie zrobią tego Cavs. Irving będzie mógł co najwyżej…ucałowac pierścień Kurze.

legoat
Gość

O proszę ktoś udaje legoata. Co za gimnazjum jest na tym forum. Wszyscy doskonale wiedzą że prawdziwy legoat by tak nie napisał. gsw są 10-0 i co z tego na mnie nie robi to żadnego wrażenia ogrywanie drużyn w niepełnych składach. Mają po prostu farta tak jak w 2015 łatwa droga do finału a tak wogóle nie pwoinni grać w finale w tamtym jak i tym sezonie. Ten twór jest mocno przereklamowany król to pokaże w finale. Ciekawe gdzie pójdzie Durant po przegranych finałąch do Cavs?

legoat
Gość

Załozysz się bracie o to kto wygra w finale. Stawiam tysiaka na Warriors przeciwko twojemu tysiakowi na Cavs. Spisujemy umowę i czekamy na wynik. Nie wiem ile kieszonkowego dostajesz od rodziców, ale może tego tysiaka uzbierasz. Ja mam i wykłądam już dziś. Zakłąd ???

legoat
Gość

Jak Durant przegra w finale to przejdzie w lato do Cavs do tatusia Jamesa.

Spree8
Gość

Czyżby król potrzebował 4-tej gwiazdy by myśleć o finałach 2018 skoro już widzisz KD w Cavs. Zapewne jak LbJ zapragnie mieć go w drużynie, to właściciel zrobi wszystko wtedy by go podpisać. Może po tych finałach LbJ zechce do GSW – bo wedle mojej oceny ma tyle samo pierścionków co całe GSW z 2015r. Poza tym jeszcze “zielone ludki” stoją Cavs na drodze – nie dzielmy skóry na niedźwiedziu, bo to jak na razie GSW są 2-0, a król remisuje 0-0 🙂

jestem przed swoim prime
Gość

Taki np. Durant potrzebuje poukładanej drużyny z 3 all starami, której nie udało mu się pokonać w ubiegłym roku, chociaż prowadził 3:1. Poukładana drużyna z 3 all starami potrzebuje Duranta, chociaż zrobiła w RS 73-9 i prowadziła w Finale 3:1. Szanuj LeBrona.

mic
Gość

Ray odmówił Cavsom 😉 Wade nie skusił się przez $$

tłoknr1
Gość

deklasacja, niestety i lonard i parker by nie pomogli

legoat
Gość

Panowie, Panie oraz osobniki kryjące się pod nickami “jestem przed swoim prime”, “jestem po swoim prime”, “kuku” itp – możemy się sprzeczać ale jesteśmy świadkami czegoś wielkiego. Warriors obecnie są ofensywnie niesamowici. Wbicie swietnej druzynie jaką są Spurs 136 punktów jest wielkim osiągnięciem. Nie wiadomo czy za rok będziemy oglądali takich samych Warriors. Kończą się kontrakty znacznej ilości zawodników. Cięzko ich wszystkich będzie zatrzymać. Ale to co się dzieje teraz przejdzie do historii. Cieszmy się tm. Oglądajmy Wielkich Warriors w czasie ich prime. Kiedyś będziemy opowiadali swoim dzieciom o nich.

Method23
Gość

Gsw to skład strzelców. Koniec tematu. Jeden z nic z pierwszej 5 to dobry obronca jak i strzelec i nazywa sie Klay. Reszta to tylko rzucanie rzucanie rzucanie i jeszcze raz rzucanie. Kto w gsw kryje najlepszego strzelca drużyny przeciwnej? Klay. Iggy tez ale on z lawki wchodzi. Jesli dzisiejsza koszykówka ktora jest historyczna jak pisze Legoat polega na rzucaniu i nic wiecej to po 21 latach zmieniam o niej zdanie

jestem przed swoim prime
Gość
Wzruszyłem się. Opowiadać dzieciom o dziewczynce Curry’m, o Durancie, który musiał sprzymierzyć się z wrogiem którego nie umiał pokonać, o bandycie Greenie, o Thompsonie (jedynie co można o nim powiedzieć, to to, że fajnie rzuca za 3), o tym, jak z 3:1 zrobili w Finałach 2016 3:4. Dobra, naśmiewam się, ale to fantastyczna drużyna, jedna z dwóch najlepszych (bez przesądzania kto 1 a kto 2 – to zweryfikuje przyszłość, póki co jest między nimi 1:1, choć gdyby nie szpital w Cavs 2 2015, byłoby dla nich 2:0). Ja będę jednak opowiadał swoim dzieciom o Jordanie (i tym, jak mnie wku**iał… Czytaj więcej »
legoat
Gość

Zapatrzona w Cavs panienko naucz się patrzeć na rację wszystkich stron a nie tylko swoją:
“choć gdyby nie szpital w Cavs 2 2015, byłoby dla nich 2:0” – moja riposta GDYBY NIE KONTUZJA BOGUTA w 2016 BYŁOBY 2-0 DLA GSW.
Zmienisz zdanie jak Ci twoi cavs będa całowali w czerwcu pierścienie zawodników Warriors.

jestem przed swoim prime
Gość

Mówimy o Bogucie. Ukrytym asie w rękawie Warriors. Typie, który w pięciu meczach miał srednie meczowe: 12 minut, 3,2 punkta, 3 zbiórki, 0,6 asysty, 0,4 przechwytu, 2,0 straty, 2,0 bloku. Skuteczność rzutów (wszystkie za 2): 47,1 %. Fantastyczne statystyki. 3,2 ppg x 5 meczów, daje całe 16 punktów w 5 meczach. Statystyki wybitne, wskazałeś powód przegranej Warriors 🙂 Może chodzi o to, że brak Boguta spowodował, że Cavs mogli jechać w pomalowane? Ale przecież ich przewaga na trumnie zarysowała się od G3 i trwała już do końca serii…

jestem przed swoim prime
Gość

aaaa, a uzupełniając, w 2016 Green nie zagrał w jednym meczu, Bogut w dwóch i ponad 1,5 kwarcie jednego (zapewne wiele by wniósł). A w 2015 Love nie zagrał ani minuty, a Irving ledwie zagrał w G1 (a i to niecałym, kontuzja była na początku dogrywki). Nie łapiesz różnicy, prawda? 🙂

legoat
Gość

Dyskusja z tobą sprowadza się do udowadniania dziecku, że 2 razy 2 daje wynik 4.
Skoro nie zauważasz jak dobrę robotę Bogut wykonywał w obronie oraz jak znakomicie dzielił się piłką z 5-6 metra to dyskusja z tobą nie ma sensu – podobnie jak twoja obecność tutaj. Odrób lekcje bo jutro wrócisz z oceną niedostateczną i mamusia zakręci kurek z kieszonkowym.

jestem przed swoim prime
Gość

Ucałowałeś pierścień LeBrona? Jeśli nie, to wyszukaj odpowiednią grafikę w google, powiększ ją i przyłóż buzię w odpowiednie miejsce. Zadania z majzy odrobione? Akcenty z francuza powtórzone? Jak nie, to wyłącz neta i marsz do szatni w poszukiwaniu kolegów z odrobionymi lekcjami. Bogut z jego 12 minutami na mecz i w/w statami jest po prostu śmieszny w kontekście walki o mistrzostwo. Zasłyszałeś bajerkę od chłopaków z 3C na ten temat, nie sprawdziłeś i powtarzasz głupoty.

legoat
Gość
Mimo wszystko przeciw Tobie są pewne fakty, że z Bogutem, który gra całe spotkanie GSW było 3-1. A gdy gra niecałe spotkanie game 5 lub w ogóle go nie ma w game 5 i 7 to byli 0-3 w plecy mimo, że dwa spotkania grali w Oakland. Nie widzisz tego czy nie chcesz widzieć ? Z jednym się zgadzam, że Cavs w 2015 byli jeszcze bardziej poszkodowani kadrowi, bo LOve nie zagrał w ogóle w finale, a Irving tylko w game 1 i tam James nie miał pomocy ofensywnej, by wygrać całą serię samą obroną drużyny i atakiem przechodzącym przez… Czytaj więcej »
jestem przed swoim prime
Gość
To, że akurat z Bogutem było 3:1, to żaden wyznacznik patrząc na to, co rzeczywiście wnosił do gry drużyny. Głównym zbierającym i czyszczącym trumnę był jednak Green do spółki z Iguodalą. Siłą Warriors był i jest small ball, a nie ustawienia z Bogutem. Z ciekawości zobaczyłem staty Boguta z poszczególnych meczów. Najlepiej w ataku wyszedł mu mecz nr 1: 5/7 z gry, 10 pkt w 15 minut. Odejmij to i zobaczysz, że w 4 następnych meczach zrobił 6 pkt, grając nieznacznie mniej od tych średnio 12 minut. Zbiórek najwięcej zrobił w G2: 6. W blow oucie z G3 w 12… Czytaj więcej »
mic
Gość

czyli Rodman, Oakley, AC Green, Mason, Mourning to piękny kosz a D.Green to bandyta : P

jestem przed swoim prime
Gość

Skąd wyprowadzasz taki wniosek? Bo ja nie wskazałem w żadnym poście któregokolwiek ze wskazanych przez Ciebie (poza bandytą Greenem).

legoat
Gość

Czemu GSW nie grali tak gdy Leonard był na parkiecie ? SAS poddało się już przed meczem nr 2 tak jak podsumował Pop. Brak zaangażowania. Porównaj ich grę do intensywności z pierwszej połowy game 1. Można przegrać, ale nie w takim stylu, że gra się na stojąco.

tłoknr1
Gość

co tu się do k. nędzy dziej goście z nikami co walili takie wypociny teraz mówią sensownie , zmieniają sympatię klubów , ktoś się pod kogos podszywa ? czy od początku był prowokatorem ? słabe

legoat
Gość

Cavs wygra finały. Nadal podtrzymuje.

tłoknr1
Gość

rzecz w tym że albo caly sezon prowokowałeś albo teraz pisze ktoś inny , bo skąd ta zmiana retoryki

jestem przed swoim prime
Gość

tłoknr1 bo widzisz, jeśli ma się niezastrzeżonego nicka, to tego nicka może użyć każdy. Wiesz jakie cuda dziś potrafią gimnazjaliści? Nie tylko zabawę w słoneczko i umiejętności matematyczne w ustalaniu, ile kupią ulubionych dopalaczy za kieszonkowe 😉

tłoknr1
Gość

zaznaczam wszem i wobec kto ruszy moje ma w zęby 🙂 tylko nie traktujcie tego dzieci jak zachęty , bo ja mam dorosłe życie z obowiązkami a potem musze lata i was szukać 🙂

olo
Gość
Nie piszcie tu znawcy od siedmiu boleści, że nawet z Leonadrem i Parkerem byłoby szybko, łatwo i przyjemnie 4:0 dla GSW bo to pokazuje jakimi laikami i niedowiarkami życiowymi jesteście. Główka Popa jeszcze pracuje poprawnie i w pełnym składzie napsułby tyle krwi tym gwiazdorkom z Kaliforni, że w finale z Cavs by się nie pozbierali. Załatwili Kawhiego na cacy i jest po ptakach. Do momentu jego kontuzji SAS ośmieszali GSW i mieli pewne 1:0. Potem była już jedna wielka panika. Jak postawią na nogi Kawhiego to może jakimś cudem SAS jeden meczyk u siebie wygra (jak GSW będą chcieli zagrać… Czytaj więcej »
cyzeisk
Gość

Dlaczego wyłączyli możliwość logowania się na tym portalu? Przecież tym samym będzie tutaj zawsze gówno w komentarzach. A tak, każdy pisał pod swoim nickiem i był jako taki porządek. Coraz durniejszy ten internet, a ta żałosna “wolność wypowiedzi” i “anonimowość”, to najgorsze co obecnie może być.

Reggie
Gość

Tak jak przypuszczałem GSW łatwo ograło Spursów.Dobrze ,że nie zawaliłem sobie nocki.A czy z Leonardem by wygrali????Nie grał,czyli nie wiadomo.Lamarcus słabo,Gasol też,ogólnie lipa.A dzieci dalej się kłócą.Olać to.Nikt normalny nie będzie wdawał się w kłótnie,które pewnie większość pisze dla beki.Nie mają co do roboty,tylko siedzą w domu przed laptopem i są tego efekty.

legoat
Gość

Skoro awans GSW jest w 100% pewny to postawcie wszystkie swoje pieniądze, że awansują do finału 🙂

wpDiscuz