Wyniki NBA: Mistrzowie przegrywają u siebie, wielkie starcie Hardena i Leonarda

Wyniki NBA: Mistrzowie przegrywają u siebie, wielkie starcie Hardena i Leonarda
Marzec 07 08:26 2017 Print This Article

Pojedynek pomiędzy Spurs i Rockets zapowiadał się szczególnie ciekawie. Zespołu udźwignęły ciężar gatunkowy ostatecznie zapewniając doskonałe widowisko ze świetnymi aktorami. Ostatnie słowo raz jeszcze należało do Kawhiego Leonarda. Tymczasem mistrzowie z Cleveland nie dali rady na własnym parkiecie gościom z Miami, dla których 29 punktów zanotował Dion Waiters. Knicks pokonali na wyjeździe Magic w meczu bez Carmelo Anthony’ego, który narzekał na ból kolana. Warriors ograli na wyjeździe Hawks, z kolei Nets dość niespodziewanie przyczynili się do kolejnej porażki Grizzlies. To trzecia z rzędu drużyny Davida Fizdale’a. Pistons natomiast pokonali u siebie Bulls po 26 punktach Reggiego Jacksona. Własny parkiet obronili także Hornets mimo 36-punktowego występu Paula George’a. 36 oczek zanotował także Wilson Chandler w zwycięstwie Nuggets nad Kings. W Salt Lake City miejscowi Jazz zatrzymali Pelicans na 83 punktach, a w Los Angeles ekipa Doca Riversa rozbiła Celtics w drugiej połowie rywalizacji. Nie odbył się za to mecz Blazers z T-Wolves. Parkiet w Minnesocie nie był odpowiednio przygotowany do gry.

MIAMI HEAT – CLEVELAND CAVALIERS 106:98

STATYSTYKI

To miał być początek drogi po kolejne mistrzostwo dla Andrew Boguta. Tym razem w trykocie Cleveland Cavaliers. Niestety wysoki w trakcie drugiej kwarty meczu doznał zmałania kości piszczelowej, a to oznacza najprawdopodobniej koniec sezonu dla gracza. Miami Heat przyjechali do Ohio i zaskoczyli mistrza swoją intensywnością gry po obu stronach parkietu. To drugie zwycięstwo drużyny Erika Spoelstry nad Cavs z rzędu. We wcześniejszym pojedynku nie grali LeBron James i Kyrie Irving. Tym razem liderzy rotacji wzmocnili skład, ale nie byli w stanie zrobić wystarczającej różnicy.

Może tym razem zabrakło Tyronne’a Lue? Trener opuścił mecz z powodu choroby. Na pewnym etapie prowadzenie Heat wzrosło już do 20 punktów. Grali z niesamowitym ogniem, którego mistrzowie w żaden sposób nie potrafili powstrzymać. W finałowej kwarcie rzucili się w pogoń za drużyną z Florydy i w ostatniej minucie gry było już 98:103. W jednym z kolejnych posiadań, LeBron James spudłował próbę za trzy, a Dion Waiters dobił gwóźdź do trumny swojego rywala trafiając trójkę od tablicy. Jeśli ekipa z Miami awansuje o jeszcze jedno miejsce w tabeli, drużyny spotkają się ze sobą w pierwszej rundzie play-offów wschodu.

Heat wygrali 19 z ostatnich 23 meczów, ogrywając m.in. Cavs, Warriors i Rockets. – Wielu ludziom otworzyliśmy oczy tym, jak gramy w kosza – mówił Waiters. – Musimy nadal tak grać i nadal naciskać – dodał autor 29 punktów (12/24 FG, 5/9 3PT), 2 zbiórek, 5 asyst i bloku. Kolejnych 21 oczek (8/17 FG, 2/5 3PT), zbiórkę, 6 asyst i 2 przechwyty zapisał na swoje konto rozgrywający gości – Goran Dragić. Z ławki dobre zawody rozegrał Wayne Ellington dokładając 18 punktów (6/12 FG, 5/10 3PT), 4 zbiórki i 4 asysty.

Produktywność w ataku gospodarzy spotkania skupiła się niemal wyłącznie na tym, co zapewnili od siebie James i Irving. 4-krotny MVP skończył zawody z 30 punktami (11/22 FG, 2/5 3PT, 6/10 FT), 17 zbiórkami, 6 asystami, przechwytem i blokiem. Rozgrywający dołożył 32 oczka (11/25 FG, 4/9 3PT, 6/7 FT), 7 zbiórek, 3 asysty oraz blok. Mistrzowie rozpoczynają 3-meczową trasę wyjazdową od meczu z Detroit Pistons. Tyronn Lue powinien wrócić na trenerską ławkę. Heat wracają do siebie na mecz z Charlotte Hornets.

HOUSTON ROCKETS – SAN ANTONIO SPURS 110:112

STATYSTYKI

Zdecydowanie najciekawsza rywalizacja z wszystkich poprzedniej nocy w najlepszej lidze świata. Derby Teksasu i przy okazji starcie drużyn z pozycji nr 2 i nr 3 tabeli zachodniej konferencji. Zespoły nie zawiodły, a mówiąc precyzyjniej – nie zawiedli liderzy. Kawhi Leonard i James Harden rywalizowali na poziomie nieosiągalnym dla swoich kolegów z drużyny. Obaj skończyli mecz mając na koncie 39 punktów, ale to MVP ekipy z San Antonio na 30 sekund przed końcem miał wielkie momenty w ataku i w obronie. – Bardzo mu na tym zależało i po prostu zrobił to, co chciał – mówił po meczu trener Gregg Popovich.

W finałowej kwarcie meczu Kawhi pokonał Hardena 17:4. To ósme zwycięstwo z rzędu San Antonio Spurs. Na 40 sekund przed końcem, Harden trafił jeden rzut wolny dając Rox prowadzenie 108:107. Kolejne dwa posiadania należały do Leonarda. Najpierw zawodnik trafił wielką trójkę nad Nene Hilario, a następnie dobił do tablicy próbę lay-upa Jamesa Hardena. Lider Rockets skarżył się po meczu, że był faulowany. – Blok był dobry, ale wcześniej byłem faulowany – twierdzi. Sędziowie podjęli inną decyzję. – Widziałem, że ma łatwą drogę do kosza, więc próbowałem odpowiednio wyczuć moment – mówił o swoim bloku Kawhi.

To był ostatni z czterech meczów pomiędzy drużynami w sezonie regularnym. Spurs wygrali trzy z nich. W czwartej kwarcie ostatniego meczu, to Kawhi krył Hardena zatrzymując go na 1/5 z gry. Bohater Spurs skończył mecz mając na koncie 39 oczek (12/18 FG, 4/5 3PT, 11/11 FT), 6 zbiórek, 5 asyst, przechwyt i 2 bloki. Z dorobkiem 19 punktów (7/14 FG, 3/6 3PT), 6 zbiórkami, 3 asystami mecz skończył rozgrywający gospodarzy – Tony Parker. Kolejnych 15 punktów z 10 rzutów zapewnił od siebie LaMarcus Aldridge.

James Harden przez trzy kwarty wyglądał jak MVP tego spotkania, ale w finałowej 12-stce został odcięty i nie był w stanie przechylić szali na stronę swojej drużyny. Zanotował 39 punktów (13/20 FG, 6/9 3PT, 7/8 FT), 3 zbiórki, 12 asyst, ale także 7 strat. Z double-double 10 oczek, 11 zbiórek mecz skończył Patrick Beverley. Po 12 punktów zanotowali Clint Capela i Eric Gordon. Tylko 1/10 z gry Lou Williamsa. W trzeciej kwarcie mecz opuścił Ryan Anderson z powodu skurczu pleców. Zespół wraca do siebie na mecz z Utah Jazz. Przed ekipą Popovicha dwa bardzo ciekawe mecze. Najpierw z Thunder, a następnie Warriors.

MILWAUKEE BUCKS – PHILADELPHIA 76ERS 112:98

STATYSTYKI

NEW YORK KNICKS – ORLANDO MAGIC 113:105

STATYSTYKI

GOLDEN STATE WARRIORS – ATLANTA HAWKS 119:111

STATYSTYKI

CHICAGO BULLS – DETROIT PISTONS 95:109

STATYSTYKI

BROOKLYN NETS – MEMPHIS GRIZZLIES 122:109

STATYSTYKI

INDIANA PACERS – CHARLOTTE HORNETS 88:100

STATYSTYKI

SACRAMENTO KINGS – DENVER NUGGETS 96:108

STATYSTYKI

NEW ORLEANS PELICANS – UTAH JAZZ 83:88

STATYSTYKI

BOSTON CELTICS – LOS ANGELES CLIPPERS 102:116

STATYSTYKI

PORTLAND TRAIL BLAZERS – MINNESOTA TIMBERWOLVES

PRZENIESIONY Z UWAGI NA PROBLEMY Z PARKIETEM

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Bogut złamał nogę po 58 sekundach gry


  Tagi:
Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

19 komentarzy do "Wyniki NBA: Mistrzowie przegrywają u siebie, wielkie starcie Hardena i Leonarda"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LePrincess
Gość

Ciekawe na ile procent dzis graly Kawalerzystki…

uhahany
Gość

Legolasa nie ma, już chyba nie wie jak tłumaczyć porażki jego KRULA to woli się nie pojawiać

tłoknr1
Gość

brawo pistons, ważny mecz , ale kto układał ten grafik , teraz 3 mecze pod rząd , potem 3 dni przerwy i dzień po dniu, jedna przerwa i znowu dzień po dniu , potem 2 dni luz i znowu dzień po dniu , dzień wolnego i dzień po dniu, nie ważne jak kasa to jest maraton przekraczający wydolność , co za jełop to rozpisał ???? a na dodatek lebufon gra tak że miami na plecach

calmoo
Gość

Zapewne robi to jakiś komputer, nie wyobrażam sobie, żeby tyle spotkań ktoś rozpisywał ręcznie.

Wpisujesz założenia, np. mecze w święta itd, a później maszyna losująca.

Bladix
Gość

Biorąc pod uwagę formę ekip walczących o playoffs na wschodzie sądzę że wejdą i Pistons i Heat kosztem Chicago

Cikos
Gość

Heat znowu wygralo z Cavs…….niemozliwe……

Jehowy
Gość

Niemożliwe to wyprostować nogi w Tico

Legopierdoła
Gość

co z tego, wiadomo że się oszczędzają, w PO i tak wszystkich ograją, 4-0 w finałach obojętnie z kim, Lebron i Irving są bogami kosza i komosu

uhahany
Gość

Widze, że niewielu wychwyciło ironię w twojej wypowiedz stad tak duża liczba kciuków w dół, pozdrawiam!

Hoax79
Gość

Mecz San Antonio – Houston niesamowity. I faktycznie zastanawiam się , czy Leonard nie powinien zostać MVP.
Oby tylko Spurs utrzymali taki styl gry , ciąg na kosz i obronę w play-offs a będzie ciekawie.
Z Clevland niezła szopka ; Bogut poza gra do końca sezonu , właściciel klubu na pewno szykuje wiadra łzy i tony chusteczek dla Lebrona.
Mam nadzieję ,że Miami jednak znajdzie się w ply-offs i powinno wyeliminować Clevland w pierwszej rundzie.

potwor z oakland
Gość

Kawhi Leonard powinien dostać MVP zdecydowanie. Nie Harden ani Westbrook a tym bardziej nie Leflop James. Gdyby Spurs mieli lepszy backcourt to mogliby zagrozić gsw a tak jak wróci Durant nie będą mieli większych szans w play offs. Wszyscy tak płakali jakie to cavs mają wzmocnienia a tu proszę. Okazuje się że tylko na papierze nie na parkiecie. Leflop chyba wróci do Miami bo w Cavs wszyscy kontuzjowani i nie ma wsparcia. GSW przynajmniej umieją wygrywać mecze bez Duranta a Cavs bez Leflopa nie a i z nim dostają po dupie. Żenada

Kamil
Gość

Pamiętam jak w pierwszym sezonie Leonarda w NBA Popovich twierdził, że będzie gwiazdą. Pomyślałem, że może w jakimś meczu gwiazd zagra. Potem MVP Finals, tym razem stwierdziłem, że świetny gracz defensywny i na tle równych Spurs całkiem nieźle w ataku, ale to już szczyt jego możliwości. Zeszły sezon z 21 pkt na mecz zaskoczył mnie bardzo i byłem przekonany, że na tym poziomie pozostanie. Teraz natomiast przecieram oczy ze zdumienia. Nie jestem właściwie kibicem żadnej drużyny, tylko trenera Popa i sam nie wiem, czy hamował Kawhiego, czy tak go rozwinął. Mega zawodnik na obydwu końcach boiska.

Timur
Gość

Tat ,tak ,tak……powiem Ci że jak patrzę na niego co robi w ataku to mi się przypomina pewien ktoś,a jak dokłada obronę to ten ktoś przypomina mi się jeszcze bardziej!!genialny gracz!!I jak on rzuca za trzy i osobiste ..coraz bardziej go podziwiam.

Timur
Gość

Pisałem tu nie dawno że prawdziwy MVP biega w barwach San Antonio!!!!!!jest niesamowity i w obronie i w ataku. I ta maszyna będzie coraz lepsza, LEONARD robi takie postępy że nie wiem co będzie grał za sezon i w kolejnych.

tłoknr1
Gość

tylko on

Dżejkob
Gość
Cavs jak przegrywają to niby graja na pół gwizdka i jest im obojętne, jak wygrywają to są najlepsi w lidzę i niszczą wszystkich wg. fanów….. na wschodzie taka konkurencja że trzeba się wysilić by przegrać..James najchętniej spał by w sezonie zasadniczym by na finał ligi pokazać jaki jest w wielki..Jordan zawsze grał na maxa , nie pozorował gry i nie ryczał o pomocników bo on się nie chce spocić. Gdy by James nie był leniem to miał by 8 MVP w swojej karierze,a nie cztery i kilka tytułów króla strzelców,a tak granko na 50 % i wysiłek w finale(wg fanów… Czytaj więcej »
Raf
Gość

Popieram lebronek to len i bufon. Jordanowi i kilku innym z tego pokolenia graczy moze jedynie buty wiazac i podawac reczniki

Cikos
Gość

Jakos umknela sytuacja z meczu NY-GS w niedziele.W pierwszej polowie nie bylo tego calego cyrku z muzyka,tancerkami
…….itp.itd.Tylko koszykowka.
Bardzo fajnie sie to ogladalo,chociaz zdania sa podzielone wsrod zawodnikow i trenerow.

GSW is the best team
Gość

Brawo Warriors ! Tylko czekać aż wróci KD. Curry Thompson Durant Green Pachulia McGee West Livingston Iguodala Barnes to ekipa przy której ten cały śmieszny Lebron będzie płakał jak dziecko.

wpDiscuz