Wyniki NBA: 31 punktów LeBrona, dogrywka w Detroit, historyczny występ zawodnika Thunder

6
6419

Dogrywka potrzebna była, aby rozstrzygnąć, kto z pary Detroit Pistons – New Orleans Pelicans, skończy spotkanie jako zwycięzca. Ostatecznie to goście będą wracać do domu w lepszych nastrojach. Wszechstronny występ Shaia Gilgeousa-Alexandra zapewnił Oklahomie City Thunder triumf nad Minnesotą Timberwolves. 30 punktów Zacha LaVina niezbyt pomogły Chicago Bulls, którzy musieli dzisiaj uznać wyższość zawodników Boston Celtics. Indiana Pacers zapewnili sobie zwycięstwo nad Szóstkami z Filadelfii dosłownie w ostatnich sekundach spotkania, podobnie jak Portalnd Trail Blazers nad Charlotte Hornets. Bardzo intensywną końcówkę zapewnili nam Sacramento Kings oraz Orlando Magic, ostatecznie to goście wywieźli ze stolicy Kalifornii zwycięstwo. Los Angeles Lakers bez problemów poradzili sobie z Cleveland Cavaliers, a LeBron James zdobył 31 punktów.


Detroit Pistons – New Orleans Pelicans 110:117 OT

Statystyki na ESPN

  • Pelicans prowadzili już 16 punktami w ostatniej kwarcie, ale pozwolili Tłokom na odrobienie strat. Do zwycięstwa zespół z Nowego Orleanu poprowadził Lonzo Ball, który pięć ze swoich 17 punktów zdobył w dogrywce. Rozgrywający miał również 12 zbiórek i 10 asyst.
  • Szansę na wygraną w regulaminowym czasie gry miał Derrick Rose, ale nie zdołał on umieścić piłki w obręczy. Rozgrywający zdobył dzisiaj 23 punkty i osiem asyst. Pistons przegrali po raz trzeci z rzędu oraz 12 z ostatnich 15 spotkań.
  • Pelicans wygrali trzy z ostatnich czterech meczów. Po starcie z 22 porażkami w 28 spotkaniach, Pelicans są od tego momentu 9-4. Jahlil Okafor zdobył dzisiaj 25 punktów i miał 14 zbiórek, Nicolo Melli dołożył 20, a E’Twaun Moore 16.

Indiana Pacers – Philadelphia 76ers 101:95

Statystyki na ESPN

Boston Celtics – Chicago Bulls 113:101

Statystyki na ESPN

  • Jayson Tatum zdobył 21 punktów, a Jaylen Brown dołożył 19. Celtics wygrali po raz drugi z rzędu, wcześniej przegrywając trzy kolejne spotkania. Aż sześciu Celtów zaliczyło dwucyfrowe zdobycze punktowe.
  • Zach LaVine robił wszystko, co mógł, aby uchronić Bulls od porażki, ale nie otrzymał odpowiedniego wsparcia. Rozgrywający rzucił 30 punktów. Dla ekipy z Chicago była to siódma porażka w ostatnich ośmiu spotkaniach.

Minnesota Timberwolves – Oklahoma City Thunder 104:117

Statystyki na ESPN

  • Shai Gilgeous-Alexander z każdym kolejnym dniem chce stawać się coraz bardziej kompletnym zawodnikiem. Dzisiaj zdecydowanie się mu to udało. Gilgeous-Alexander zdobył 20 punktów, 20 zbiórek i 10 asyst, co dało mu pierwsze w karierze triple-double.
  • Zawodnik Thunder stał się najmłodszym koszykarzem, który zdobył w meczu przynajmniej 20 punktów, 20 zbiórek i 10 asyst. Jest też zaledwie czwartym drugoroczniakiem w historii, który zaliczył triple-double z podwójną dwudziestką na koncie.
  • Danilo Gallinari dołożył 30 oczek, a Thunder mogli cieszyć się z 12 zwycięstwa w ostatnich 15 spotkaniach. Steven Adams miał 13 punktów, 11 asyst i pięć zbiórek. Decydująca dla losów spotkania była trzecia kwarta, w której Thunder powiększyli swoją przewagę.
  • Dla Timberwolves 20 punktów rzucił Naz Reid, a Robert Covington dołożył. Goście w dalszym ciagu musieli radzić sobie bez Karla-Anthony’ego Townsa.

Portland Trail Blazers – Charlotte Hornets 115:112

Statystyki na ESPN

  • Damian Lillard zdobył 30 punktów, wliczając w to trójkę niemal z połowy boiska na koniec trzeciej kwarty, a Blazers zapewnili Hornets piątą kolejną porażkę. Anthony Tolliver dołożył 16 oczek w kluczowych fragmentach spotkania.
  • Blazers prowadzili już 17 oczkami w pierwszej połowie, ale Hornets udało się zminimalizować straty dzięki świetnej trzeciej kwarcie. Jednak ostatnie fragmenty spotkania należały już do gospodarzy.
  • Oba zespoły nie mogą zaliczyć początku nowego roku do udanych. Blazers to aktualnie 11 siła swojej konferencji, a Hornets dziewiąta. Dzisiaj najlepiej dla Szerszeni zagrał Terry Rozier, kończąc zawody z 27 punktami.

Sacramento Kings – Orlando Magic 112:114

Statystyki na ESPN

  • Nemanja Bielica zdobył 34 punkty, ale w ostatecznym rozrachunku na nic się to zdało. Decydujące słowo należało do Aarona Gordon i Orlando Magic, którzy do końca zachwali zimną krew i mogą w dobrych nastrojach szykować się do kolejnego spotkania.
  • Gordon dał Magic prowadzenie na sekundę przed końcem. Wcześniej, Kings przeprowadzili serię punktową, która z siedmiu oczek straty, dała im jednopunktowe prowadzenie na 15 sekund przed końcową syreną.
  • Dla Magic najlepiej zagrali Evan Fournier, autor 25 punktów oraz Nikola Vucević, który dołożył 26 oczek i 15 zbiórek. Z kolei dla Kings 31 punktów rzucił De’Aaron Fox.

Los Angeles Lakers – Cleveland Cavaliers 128:99

Statystyki na ESPN

  • W 14 minucie meczu Cavs prowadzili 34:21 i nic nie zapowiadało, że Lakers tak wysoko wygrają to spotkanie.
  • Pierwsza połowa zakończyła się jednopunktową przewagą gości 48:47. Drugą Lakers wygrali aż 81:51! A całe spotkanie 128:99.
  • Ważna była seria punktowa gospodarzy w trzeciej kwarcie. Na osiem i pół minuty przed końcem Cavs prowadzili 56:55, ale trzy minuty później było już 68:56 dla Lakers, a trzecia kwarta
  • LeBron James zdobył 31 punktów (12/16 z gry) i miał osiem asyst.
  • Dwight Howard rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, ale zdobył 21 punktów (9/11 z gry) i zebrał aż 15 piłek na tablicach.
  • Najwięcej punktów dla Cavs rzucił Kevin Love – 21. Zebrał też 11 piłek.
  • W końcówce Dwight Howard trafił “trójkę”!

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
KamilboltEnderSceptoFanEndercormac Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
egon
Gość
egon

Lonzo z jajami miał 9 asyst.

cormac
Gość
cormac

chucherko 195 cm zgarnia 20 piłek z tablic 😉 jakoś kiepsko to śwyadczy o podkoszowych Minnestoty

Kamilbolt
Gość
Kamilbolt

Jeszcze mniejsi od niego miewali zbliżoną ilość zbiórek.

Ender
Gość
Ender

Ach ten LeBron, kocham gościa❤

SceptoFan
Gość

Enderze, jak możesz! Ranisz me serce…
😉

Ender
Gość

Zrobię łaskę Leonardowi