Wyniki NBA: 39 punktów Leonarda, triple-double Jokicia. Raptors i Nuggets wyrównują!

30
4994

Tym razem nie było tak łatwo! Toronto Raptors, w odróżnieniu do poprzedniego spotkania, postawili naprawdę trudne warunki zawodnikom z Philadelphii. Największe problemy sprawił tradycyjnie Kawhi Leonard, który zaaplikował rywalom aż 39 punktów. Ostatecznie po walecznej końcówce to Kanadyjczycy mogli cieszyć się ze zwycięstwa i co za tym idzie wyrównania serii. Do remisu doprowadzili również zawodnicy Denver Nuggets.

PHILADELPHIA 76ERS – TORONTO RAPTORS 96:101 (2-2)


Statystyki

– Przed meczem pod znakiem zapytania stał występ Pascala Siakama, który nabawił się kontuzji łydki. Zawodnik pomimo urazu pojawił się na parkiecie. Nie było to jednak najlepsze spotkanie w jego wykonaniu. Skrzydłowy chybił pierwsze 8 prób z gry, a ogólnie starcie zakończył z najgorszą w trakcie obecnych play-offs linijką na poziomie 9 punktów, 3 zbiórek i 2/10 FG.

Raptors zaczęli dobrze wychodząc już po 8 minutach spotkania na ponad 11-punktowe prowadzenie. Sixers cyklicznie zmniejszali przewagę rywali do kilku oczek, lecz udało im się odrobić straty dopiero w trzeciej kwarcie. Run 8-2 umożliwił Szóstkom oddalenie się od rywali na 5 punktów. Chwila górowania nie trwała bowiem długo, gdyż Dinozaury po kilku minutach wyrównały wynik meczu. O wszystkim miała więc zadecydować ostatnia odsłona.

– Początkowo Sixers dotrzymywali kroku Kanadyjczykom. Można było nawet rzec, że Szóstki prezentują się lepiej od gości. Raptors popełnili przede wszystkim 4 faule w ciągu 4 minut i tym samym każde następne przewinienie odsyłało poszkodowanego gracza Szóstek na linię rzutów wolnych. Nieco później w podobne tarapaty wpadli gospodarze, dlatego szansę się nieco wyrównały, a kibice byli świadkami wielu rzutów wolnych.

Sixers w najważniejszym momencie meczu rozregulował się celownik. Zawodnicy Bretta Browna przez ponad 5 minut nie trafili ani jednego rzutu z gry. Sixers mieli kilka szans na przechylenie szali zwycięstwa na własną stronę, lecz za każdym razem nie potrafili pójść za ciosem. Przykładem może być sytuacja kiedy Reddick na dwie minuty przed końcem trafił trójkę, która zmniejszyła przewagę Raptors do jednego punktu.

– Najważniejszą akcję w meczu wykonał Kawhi Leonard, który był jak każdego wieczoru nie do zastąpienia. Na 61 s przed końcowym gwizdkiem skrzydłowy trafił z zimną krwią trójkę przez ręce Embiida i wyprowadził Raptors na 4-punktowe prowadzenie ( 94:90). Sixers dalej nie byli w stanie odpowiedzieć celną próbę. Chwilę potem na linii znalazł się Danny Green, który zamienił przewinienie rywali na punkty. Gospodarze nie byli już w stanie odrobić poniesionych strat.

– Szóstki w trakcie czwartej kwarty trafiły zaledwie pięć z 20 oddanych rzutów z gry (w tym 3/12 za 3).

– Po meczu przebudzenia do starego rytmu wrócił Joel Embiid, który po raz kolejny nie sprostał warunkom narzuconym przez Marca Gasola. Kameruńczyk zdobył zaledwie 10 punktów (2/7 FG). Nie zawiódł natomiast Jimmy Butler, zdobywca 29 oczek i 11 zbiórek.

– Bohaterem meczu był jak już wspomniano Kawhi Leonard. Jego obecność na boisku była kluczowa dla przebiegu całego spotkania, ponieważ to on w głównej mierze odpowiadał za kreowanie ataku Dinozaurów. Nick Nurse zdawał sobie z tego sprawę, dlatego trzymał go na boisku przez 43 minuty. W tym czasie zawodnik zebrał na swoje konto 39 punktów (13/20 FG), 14 zbiórek i 5 asyst.

PORTLAND TRAIL BLAZERS – DENVER NUGGETS 112:116 (2-2)

Statystyki

– Do przerwy na boisku lepiej prezentowali się zawodnicy Portland, którzy schodzili do szatni z 5-punktową przewagą. Terry Stotts oprócz dobrze radzących sobie starterów mógł liczyć również na rezerwowych. Wśród nich najjaśniej błyszczał Seth Curry, zwłaszcza w drugiej kwarcie. Zawodnik trafił 3 trójki w ciągu minuty, dzięki czemu Blazers cały czas trzymali Bryłki na krótkim dystansie. Ogólnie Curry w trakcie samej tylko drugiej kwarty zdobył 14 z 16 zdobytych ogólnie punktów.

– O wyniku zadecydowała w głównej mierze trzecia kwarta. Bryłki zaczęły pierwszą połowę od imponującego runu 10-2 pozwalającego wyjść im na 2-punktowe prowadzenie. Spore problemy z celnością miał Damian Lillard (1/7 FG), co najzwyczajniej w świecie udzieliło się reszcie zespołu (4/18 FG, 0/7 3PT). Dzięki temu goście wygrali tą część meczu spotkania 27:14 i przed finałową kwartą mieli na koncie 7 oczek zaliczki.

– W czwartej kwarcie Nuggets bardzo długo odpierali ataki Blazers utrzymując kilku punktową przewagę. Na 52 sekundy przed końcem Rodney Hodney trafił za trzy, zmniejszając dystans do Bryłek do zaledwie 3 oczek. 30 sekund później jeden punkt z linii dorzucił Damian Lillard i w Moda Center zrobiło się naprawdę nerwowo (110:108).

– Następnie dwa rzuty osobiste trafił Jamal Murray, lecz chwile później Dame Dolla znowu dostarczył punkty, tym razem dzięki skutecznej penetracji pod kosz. Rozgrywający Nuggets stawał na linii jeszcze cztery razy. Po ostatniej próbie na zegarze pozostało 3.5 sekundy do końca, a Nuggets byli na 4-punktowym prowadzeniu. Blazers nie dali rady już odrobić tych strat.

– Pomimo ostatniej nadprogramowej eksploatacji (65 minut gry) na wysokości zadania stanął po raz kolejny Nikola Jokić. Środkowy spędził na parkiecie 39 minut notując, drugie z rzędu i czwarte w trakcie bieżącej fazy play-offs, triple-double. Zawodnik zdobył 21 punktów, 12 zbiórek i 11 asyst. Najlepszym strzelcem zespołu był z kolei Jamal Murray. Rozgrywający zaaplikował rywalom 34 punkty trafiając wszystkie 11 prób z linii. Kanadyjczyk odegrał kluczową rolę w ciągu ostatnich minut spotkania.

– Po stronie Blazers najlepiej spisali się tradycyjnie już Damian Lillard (28 punktów, 7 asyst) oraz C.J. McCollum (29 punktów).

Wszystkie najważniejsze informacje na temat tegorocznych play-offów NBA znajdziecie pod specjalnym tagiem: NBA playoffs 2019.

Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET.

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.

Czy wiesz, że na stronie PZBUK możesz oglądać mecze NBA NA ŻYWO?

Dostęp do transmisji meczów NBA na stronie PZBUK ma każdy zarejestrowany użytkownik, który ma minimum złotówkę na koncie gracza. Transmisje są dostępne zarówno w przeglądarce na komputerach, jak i w telefonach komórkowych. Mecze NBA są z oryginalnym amerykańskim komentarzem – zdarza się, że mecz jest bez komentarza.

Jeśli chcesz skorzystać z możliwości strony PZBUK, to zwróć uwagę na specjalną ofertę powitalną.

Jeśli postawisz swój pierwszy zakład za minimum 50zł i po kursie 1,8 lub większym, to niezależnie od tego czy ten zakład wygra czy przegra, przy kolejnym logowaniu dostaniesz od PZBUK dodatkowy darmowy zakład o wartości 50zł – do wykorzystania oczywiście w serwisie PZBUK.

Co ciekawe PZBUK jako jedyny bukmacher na rynku nie ma warunków obrotu dla darmowego zakładu. Czyli, jeśli zagrasz za minimum 50zł po kursie co najmniej 1,8, to przy kolejnym logowaniu otrzymasz darmowy zakład 50zł – wszystkie wygrane z niego możesz od razu wypłacić na konto lub grać dalej, to będzie Twoja decyzja.

Aby korzystać ze strony PZBUK należy mieć skończone 18 lat.

30
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
pawelNon phixonKork von DonnersmarckundraftedRuspect Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MasterZen
Gość
MasterZen

Dwie największe “gwiazdy” Phili nie istniały. Tradycyjnie jak innym nie wychodzi, to wynik ciągnie Butler. 76 mają szeroki i ciekawy skład, ale słabego trenera. Szkoda, że nie potrafi wykorzystać Bobana. Wielkolud ma problemy z nadążaniem w obronie, ale jak ma dzień to w pięć minuty potrafi rzucić nawet kilkanaście punktów. Przy słabszej dyspozycji Embida, powinien dostać swoją szansę.

cormac
Gość
cormac

to że nie gra Boban a TRAGICZNY Monroe musi mieć swoją przyczynę, podejrzewam że Marjanovic ma jakiś uraz. A to że w PO kiedy trzeba wynik ciągnie doświadczony Butler a nie gołowąsy Embiid-Ben jest logiczne

MasterZen
Gość
MasterZen

Nie jest logiczne, bo mógłby się dostosować do reszty “gwiazd”. Harris też zawodzi, on się dobrze sprawdza, ale w słabych drużynach, które o nic szczególnego nie walczą. Boban raczej nie ma urazu, to norma, że ze względu na mała ruchliwość nie daje mu się pograć, bo to nie jest nowoczesna koszykówka, a Simmons nie potrafi dogrywać do środka. Zresztą tak wygląda jego kariera w każdej drużynie. Jak trwoga to się sprawdza, ale jak inni zdrowi, to nie ma dla niego miejsca w zespole.

Marian Paździoch syn Józefa
Gość
Marian Paździoch syn Józefa

Kawhi jest niesamowity i wygrał dzisiaj ten mecz ale nadal brakuje mu wsparcia. W tym meczu Gasol zagrał lepiej, Ibaka rzucił te parę punktów ale nadal to wygląda słabo. Gracze pierwszej piątki muszą w każdym meczu dokładać po te solidne 15 punktów żeby myśleć o wygrywaniu. Do tego ławka musi zdobywać coś więcej niż po 2-4 punktów na mecz. Dzisiaj mieli szczęście, że Embiid był słabiej dysponowany bo jakby zagrał tak jak poprzednio to byłoby ciążko o wygraną. Jak jakimś cudem Leonard doprowadzi ich do finału konferencji to z Bucks czy Celtami nie wygrają taką cegielnią.

edi
Gość
edi

i gdzie te wielkie gwiazdy 76ers? Embiid i Simmons nie istnieją w tej serii. Embiidowi wyszedl jeden mecz. Simmons calkowicie nie widoczny.

Pedro
Gość
Pedro

Jakoś 2 mecze wygrali, więc chyba jednak istnieją. Każdy może mieć gorszą dyspozycję w ciągu jednego meczu, a czasami gorsza forma może się ciągnąc dłużej. Ja obu graczy widziałem bardzo dobrze, szczególnie Embiida blokującego Ibakę. Ale fakt, nie był to szczególny występ w ich wykonaniu, a Raptors i tak wygrali z wielkim bólem

Edi
Gość
Edi

Simonsowi i embidowi wyszlo po 1 meczu..na 4.. simmons nawet jest niewidoczny na parkiecie. Embiid jesr dobrze kryty przez Gasola

Pedro
Gość
Pedro

Oceniać całość będzie można, jak już jedna z tych drużyn przejdzie dalej, przed nami minimum 2 mecze. Jeśli chodzi o krycie Embiida przez Gasola, to skłaniałbym się, że bardziej zależy to od samej dyspozycji Embiida, bo jak ma dobry dzień, to Hiszpan nie ma nic do powiedzenia. Ogólnie choć kibicuję Filadelfii, to w jakimś stopniu życzę ekipie z Toronto przełamania tego playoffowego fatum, z Leonardem w składzie mają na to szanse.

MasterZen
Gość
MasterZen

Według mnie Simmons do wymiany, za klasyczną jedynkę z rzutem i Phili jest o wiele mocniejsze.

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

“Chwila górowania” – cóż za karkołomne językowo wyrażenie! Korektor płakał jak czytał.

Pedro
Gość
Pedro

dyżurny malkontent Rzeczpospolitej jak zawsze na posterunku

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

Jestem przede wszystkim kochankiem, filozofem i erudytą; w dalszej kolejności dopiero malkontentem.

Inszy
Gość
Inszy

Przede wszystkim jesteś niezwykle skromny.

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

inszy – skromność jest dla słabych. Ja po prostu jestem realistą i zdaję sobie sprawę jak bardzo góruję intelektualnie nad bandą śmiesznych filistrów, bezskutecznie próbujących oszczekać mi nogawkę i w swych elukubracjach imputujących mi jakieś kuriozalne przywary. To jest tak żałosne, że nie sposób nie uśmiechać się pod wąsem; co też – uprzednio poprawiwszy monokl – czynię z ukontentowaniem:)

mackiki
Gość
mackiki

Z tym erudytą to bym polemizował ty zwyczajnie jestes nieszczesliwym człowiekiem bo musisz praktycznie codziennie znalezc ujscie swojej frustracji ubierajac to w slowa których w sumie nie rozumiesz znaczenia to taka gra słów jakby która mamy sie zachwycac na forum NBA

undrafted
Gość
undrafted

Nie jesteś żadnym erudytą tylko zwykłym trollem który istnieje tylko dzięki dokarmianiu przez pelikany.

Kork von Donnersmarck
Gość
Kork von Donnersmarck

undrafted – ja przedstawiam fakty, a dla faktów nie ma znaczenia twoja ich interpretacja. Ziemia tak czy siak będzie krążyć wokół Słońca nawet jeśli sobie szczekniesz, że nie. Tutaj też możesz sobie szczekać, ale fakty pozostają faktami.

undrafted
Gość
undrafted

Miałeś chociaż chusteczki?

BANG
Gość
BANG

Leonard Durant razem w jednym zespole ciekawa opcja

manute
Gość
manute

A Joker mimo, że dwa dni wcześniej zagrał dwa mecze pod rząd, pyknął sobie kolejnego trippla.

tomekss
Gość
tomekss

Co to za koszykarz Rodney Hodney? 😀

Ben
Gość
Ben

Brawo Leonard, właściwie w pojedynkę wygrał im mecz, a ja wreszcie mogę znowu zobaczyć fajny rzut z półdystanu. Szkoda, że urazy zawodników psują nam trochę PO. Niech Embiid i Siakam szybko wracają do zdrowia i czekamy na dalszy ciąg serii.

Christopher
Gość
Christopher

Simmons to żaden all star co pokazuje.Emild zamiast tańczyć przed kamerami i robienie z siebie debila poćwiczył by bardziej na treningach.ps Lillard zawodzi po całości w tej serii.Jak by Westbrook tak grał to by ładnie już tu po nim jechali

tłoknr1
Gość
tłoknr1

nikt nie jedzie po lilardzie jak po rusie z prostej przyczyny m nikt nie jest aż tak beznadziejny jak rus stąd jest cisza ………….a po prawdzie lilard wygrał pierwszą rundę , w drugie gra słabiej ( każdemu może się to przydarzyć ) a mimo to trzymają wynik i to tego to nie jest aż tak wielka obniżka formy tylko że przyzwyczaił nas do bardzo wysokich lotów , a co pokazał pan 16 % ? trochę mnie to cieszy bo mocno trzymam za denver , a seria też jest jak na razie najlepsza ,

Carter 5
Gość
Carter 5

3 sezony triple double no raczej nie jest beznadziejny.Poki co osiągnął wiecej niż Lillard.Osobiście ci dwaj gracze są dla mnie kozakami,ale patrze obiektywnie.Rus jest wybitniejszym graczem ale głupszym

Ruspect
Gość
Ruspect

tłoknr1 kolejny który czyta bez zrozumienia.Co z wami?????Nikt nie pisał o sytuacji Lillarda i Wesa (nikt ich nie porównuje)tylko jakie by były komentarze jak by Wes zagrał tak jak ostatnio Lillard.Ja uważam,że by po nim jechali.Jeszcze przed rywalizacją Hou vs Gsw prawie każdy pisał,że Harddn i Paul pokonają Wojowników, po 1 i drugim meczu każdy po nich jechał.Powiedz,że jest inaczej,że nie piszą tu chorągiewki??

Antonio
Gość
Antonio

Brawo Nuggets, brawo Murray i Jokic, brawa rowniez za wygrana Raptors!!!

pawel
Użytkownik
pawel

Oglądając dziś te dwa ciekawe mecze zastanawiałem się co będzie, jak wejdę tutaj na forum czy znowu” eksperci “forumowi będą wiedzieli czemu akurat dziś to Phila jest słaba a czemu Toronto nagle znowu mocne ,itd. I oczywiście nie zawiedliscie.Już głupie oceny ze to Simmons słaby, że to ,ze tamto.Ostatnio słabe było Toronto, dziś 76ers.Masakra ,może zamiast krytykować, ogladajac chyba przy okazji jedynie” hajlajty “weźcie docencie grę, tą naszą ukochaną,gdzie obecne playoffy dają nam masę, ogrom wręcz frajdy i docencie ze to grają najlepsi z najlepszych,ostatnio widziałem chwile mecz polskiej ligi w tv i tym bardziej trzeba docenić to co grają… Czytaj więcej »

Non phixon
Gość
Non phixon

Ty to dopiero jesteś fachowcem.Ale jechać po innych to pierwszy-żenada.A tak nawiasem mówiąc Lebron ma 3 pierścienie a ile ma Rose?Tak więc najpierw krytykujesz,że inni krytykują po czym na końcu sam krytykujesz.rewelacja

pawel
Użytkownik
pawel

O pan podszywacz ,cholera zapomniałem o tym nicku jeszcze , a odpisałem Ci w kulturalny sposób pod dzisiejszymi wynikami, cholera. Nara podszywacz.