Za nami kolejne trzy starcia. W Nowym Jorku Philadelphia 76ers bez większych problemów pokonała miejscowych Nets. Podobnie z gospodarzami poradzili sobie Golden State Warriors, którzy nareszcie mogli liczyć na realną pomoc Kevina Duranta. Zawodnik zdobył 38 punktów raz po raz dziurawiąc siatkę rywali. W San Antonio Spurs dzięki świetnemu występowi Derricka White’a ograli Denver Nuggets.

BROOKLYN NETS – PHILADELPHIA 76ERS 115:131 (1-2)


Statystyki

– Po wyrwaniu jednego meczu w Filadelfii kibice Nets ostrzyli zęby na myśl o rywalizacji na Brooklynie. smaczku dodawał fakt, że na boisku zabraknie Joela Embiida. Jego lewe kolano było zbyt obolałe by umożliwić mu dzisiejszy występ. Zawodnik przerwał więc rozgrzewkę i przebrał się w codzienny strój. W pierwszej piątce zastąpił go Greg Monroe. Środkowy był blisko zanotowania double-double (9 punktów, 13 zbiórek).

Sixers wygrali pierwszą kwartę 32:24. W trakcie następnych 12 minut Sixers nie mieli już tak łatwego zadania. Prawdziwą zmorą obrońców Szóstek był Caris LeVert. Zawodnik zdobył pierwsze 14 punktów zespołu wyrównując stan meczu (38:38). Później LeVert się zaciął, co pozwoliło gospodarzom na rozluźnienie atmosfery poprzez wyjście na 10-punktowe prowadzenie. Nets zerwali się tuż przed przerwą i zniwelowali stratę do 6 oczek.

– W trzeciej kwarcie Sixers po skutecznych akcjach Harrisa i Redicka prowadzili już 97:81, lecz czteropunktowa akcja Spencera Dindwiddiego zainicjowała run 9-0, dzięki któremu Nets ponownie zbliżyli się do gości na 7 oczek. Krótko potem przewaga Sixers zmalała do 6 punktów, lecz było to ostatnie słowo z ich strony. Sixers szybko stanęli na nogi i dowieźli zwycięstwo do domu.

– Najlepiej na parkiecie zaprezentowali się Ben Simmons oraz Tobias Harris. Pierwszy trafił 11 z 13 oddanych prób zdobywając łącznie 31 punktów i 9 asyst. Drugi zanotował na swoim koncie double-double ( 29 punktów, 16 zbiórek, 11/19 FG, 6/6 3PT).

Brooklyn miał olbrzymie problemy z rzutami zza łuku. Nets trafili jedynie 8 z 39 oddanych prób. Joe Harris, który w trakcie obecnych rozgrywek był liderem pod względem skuteczności za trzy, chybił wszystkie 4 próby.

SAN ANTONIO SPURS – DENVER NUGGETS 118:108 (2-1)

Statystyki

– O ile jeszcze w trzeciej kwarcie Spurs czuli wciąż oddech przeciwnika na plecach, o tyle w trakcie ostatnich 12 minut Ostrogi nie dały Nuggets absolutnie żadnych złudzeń. Ostrogi zdominowały przede wszystkim strefę podkoszową zdobywając, aż 62 punkty w pomalowanym oraz wygrywając walkę na tablicach 45-37.

– Przewaga gospodarzy pod koniec meczu wynosiła nawet 18 punktów. Nuggets mimo usilnych prób nie zdołali już jednak odrobić poniesionych strat.

– Czwarte spotkanie odbędzie się w sobotę w San Antonio. W trakcie obecnych rozgrywek Spurs mogą pochwalić się na własnym terenie bilansem 3-0 przeciwko Nuggets.

– Najlepiej na boisku sprawował się Derrick White (15/21 FG). Zawodnik zdobył 36 punktów ustanawiając swój nowy rekord kariery. Do swojego dorobku strzeleckiego dołożył 5 zbiórek i 5 asyst. Bardzo dobre zawody rozegrał również DeMar DeRozan, który odegrał kluczową rolę w drugiej połowie spotkania zdobywając 21 z 25 ogólnie zdobytych punktów.

– W całym spotkaniu starterzy Spurs zdobyli 99 ze 118 ogólnie zdobytych punktów. Pozostałe 11 oczek padło łupem Rudy Gaya (11pkt), Marco Belinelliego (6 pkt) i Donatasa Motiejunasa (2 pkt). Dla porównania starterzy Nuggets zebrali na swoje konto jedynie 58 oczek. Zawiódł przede wszystkim Jamal Murray, który trafił jedynie 2 z 6 oddanych prób oraz 4-krotnie stracił piłkę.

LOS ANGELES CLIPPERS – GOLDEN STATE WARRIORS 105:132 (1-2)

Statystyki

– Warriors zaczęli z przytupem aplikując Clippers w pierwszej kwarcie, aż 41 punktów (41:25). W następnej odsłonie Wojownicy byli już bardziej łagodni dla gospodarzy, lecz nie zmieniało to faktu, że do przerwy ich przewaga wynosiła, aż 21 punktów. W poprzednim spotkaniu pierwsza połowa również nie wskazywała na porażkę Golden State, dlatego goście musieli trzymać się na baczności (73:52).

– Największy run Golden State miał miejsce w trzeciej kwarcie, kiedy sędzia odgwizdał Stephenowi Curry’emu czwarte przewinienie. Wojownicy zdobyli 14 kolejnych punktów podwyższając prowadzenie ( 88:57). Green i Durant otrzymali później po przewinieniu technicznym. KD nie przejął się tym jednak i kilka sekund później trafił bez większych problemów rzut z rogu boiska. Pod koniec kwarty Golden State podwyższyli przewagę do 35 oczek.

– Bohaterem meczu był Kevin Durant. Skrzydłowy nareszcie zagrał na swoim poziomie zdobywając 39 punktów (14/23 FG). 21 oczek dołożył Stephen Curry, a 15 z ławki Andre Igoudala.

– Tym razem nie było mowy o wielkim comebacku. Clippers mieli ogromne problemy ze skutecznością trafiając jedynie 37 % wszystkich oddanych prób. Podobnie było z rzutami zza łuku (21.9 %). Jedynym starterem z dwucyfrową ilością punktów był Ivica Zubac (18 punktów, 15 zbiórek). Patrick Beverley, jedno z największych utrapień strzelców Warriors, został ograniczony do zaledwie 6 punktów, 4 fauli i 1 zbiórki w trakcie 18 minut gry. Tradycyjnie nie zawiedli rezerwowi – Lou Williams (16pkt), JaMychal Green i Montrezl Harrell (obaj po 15 pkt).

19
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
undraftedjesionekcormacRedakcjastreetball Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ruspect
Gość

A gdzie fachowcy którzy twierdzili,że Spurs nie będą grali w play offach?aaaaa to polska cebulandia.Sami fachowcy lepsi od komentatorów TNT.

Smutne to....
Gość
Smutne to....

Nie obrażając nikogo ale smuci mnie poziom fanów NBA w Polsce.Ile się naczytałem ,że Spurs są straceni,Westbrook po paru nieudanych meczach jest słaby-dodać do tego pocisk na Melo i CP3.Skąd tyle jadu???3 triple double jakoś nikt prędzej nie zdobył.W sezonie było sporo ciekawych meczy a pod nimi 2-3 komentarze.A pod postem Lebron dzisiaj wstał 30 komentarzy.To pokazuję poziom fanów w PL.Nie koszykówka a newsy pudelkowe ich interesują.A najgorsze jak ktoś ma inne zdanie to nie zna się na koszu bo nie myśli jak Ja

Michał Pacuda
Admin

To czy dobrze, czy źle wytypowałeś daną parę nie oznacza, że się znasz lub nie znasz na koszu. Jeśli masz Facebooka to zapraszam na naszą zamkniętą grupę dyskusyjną. Nie jest anonimowa, chyba, że ktoś ma fejkowe konto, ale są tam normalne, kulturalne i ciekawe dyskusje. Na PRO mamy niestety problem, bo zdarza się, że anonimowo ludzie wypisują co im przyjdzie do głowy. Na FB tego nie ma.

tomekss
Gość
tomekss

Spurs mogą wylądować nawet w finale konferencji, bo jeśli pokonają Denver to Portland lub OKC również na luzie są w ich zasięgu

cormac
Gość
cormac

najpierw muszą przejść 1 rundę. Oo chyba niektórzy przy prowadzeniu 2-1 uważają że seria już skończona 😉 wczoraj było wyrównanie do momentu urazu Murraya, gdyby nie to to DEN mogło wygrać, póki co przy wygranej w 4 meczu DEN odzyska przewagę parkietu.

Michalica
Gość
Michalica

Mam nieodparte wrażenie, że Golden State kompletnie nie potrzebuje DMC w swoim zespole. Powiem wręcz, że bez niego będą grać z większym rozmachem i polotem, również w obronie:) Philadelphia dzisiaj zagrała bardzo drużynowo i również mi się wydaje, że brak Embiida sprawił, iż zespół wykazał się większą pomysłowością oraz nieprzewidywalnością w grze. San Antonio zamyka powoli usta wszystkim sceptykom. Co by nie mówić, ale żeby po takim trzęsieniu ziemi w rotacji ułożyć w ciągu sezonu tak sprawnie naoliwioną maszynę, która nie dość że weszła do PO, to jeszcze przy dobrych wiatrach może dojść nawet do finału konferencji. Czapki z głów,… Czytaj więcej »

tomaaas
Gość
tomaaas

mimo że jestem fanem spurs to po tym co widziałem w rs nie widziałem większych szans na wyrwanie jakiegos meczu w PO. jedyną nadzieją były świerzaki z denver. bo to chyba nie super gra spurs tylko piach denver powoduje że spurs sądo przodu. układ drabinki powoduje że finał konferencji w tych okolicznosciach wiecej niż prawdopodobny.
szkoda że w nba nie jest tak nieprzewidywalna jak w nhl. ..

smaczne nuggetsy
Gość
smaczne nuggetsy

Popovic, czyli najlepszy trener koszykarski w historii Nba robi różnicę.

jestem przed swoim prime
Gość
jestem przed swoim prime

Pop bez Tima Duncana nie zdobył tytułu.

cormac
Gość
cormac

na pewno. Przypomnę tylko że kiedyś broniąc tytułu odpadł w 1 rundzie z Miśkami, trochę to nie przystoi najlepszemu w historii….

jesionek
Gość
jesionek

Po prostu Randolph rozgrywał wtedy serię życia, a chamsko grające Grizlaki dwa lata później w WCF dostały sweepa. Pop odrobił lekcję.

Toki
Gość
Toki

Warriors udowadniają, że przegrany mecz był tylko jednorazowa wpadka. Również wydaja mi się lepszym zespołem bez DMC. Gra jest szybsza i więcej okazji na rozwinięcie skrzydeł dla Duranta.

jestem przed swoim prime
Gość
jestem przed swoim prime

Toki to jest na Boga ćwierćfinał Konferencji. Na tym etapie trzeba wszystko szybko pozamiatać. Tym bardziej, że Rockets robią co chcą z Jazz i wszystko idzie w kierunku sweepu. Dwie najlepsze drużyny ligi zagrają juz w półfinałach Konferencji.

K-Pax
Użytkownik

Racja , Bogut zagrał dziś naprawdę dobrze.

Olimpijczyk Specjalny
Gość
Olimpijczyk Specjalny

Szkoda tej rostrwonionej przewagi Spurs w G2. Byłoby 3-0 i Nuggets mieliby pozamiatane. Lubię takie historie jak 7 drużyna bije wicelidera. Od razu przypominają się Knicksi, którzy doszli do finałów. SAS się należy;)

Carter 5
Gość
Carter 5

Każdemu się należy,każdy zespół gra i walczy

streetball
Gość
streetball

K.D. grał tak jakby chciał pokazać fanom w Staples Center, że koszulki z jego nazwiskiem mogą niedługo pojawić się w sklepiku Lakersów.

Redakcja
Admin

Albo Clippersów 🙂

undrafted
Gość
undrafted

Lakersów… śmiechłem.