Koszykarze Anwilu Włocławek w miniony wtorek zanotowali swoją pierwszą porażkę w Hali Mistrzów, a co gorsza stracili jednego z dwóch rozgrywających. Robert Skibniewski doznał złamania ręki i sezon dla niego się już skończył.


W trzeciej kwarcie 33 letni rozgrywający włocławskiej ekipy nabawił się złamania nasady palca wskazującego. Rozgrywający Anwilu kontuzji tej doznał w obronie, kiedy to zderzył się z jedną z zasłon radomskiej ekipy. Tuż po tym grymasem bólu złapał się za dłoń.

Jest to bardzo zła wiadomość dla zespołu Igora Milicia, bowiem jedynym typowym rozgrywającym w zespole pozostaje już tylko Kamil Łączyński. Awaryjnym rozwiązaniem jest natomiast przesunięcie Danilo Andjusicia na rozegranie, jednak wtedy wiele będzie zależało od będącego ostatnio w słabej formie, Davida Jelinka.

Dlaczego mowa o “klątwie prawej dłoni we Włocławku”? Albowiem Skibniewski to kolejny po Bartoszu Diduszce i Michale Chylińskim koszykarz, który zmaga się z urazem prawej dłoni. Diduszko pojawił się ostatnio co prawda na parkiecie, jednak jak informuje oficjalna strona Anwilu – stan zdrowia jego dłoni nie jest optymalny, a w dodatku koszykarz narzeka na problem z zerwanym mięśni kłębu kciuka. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze Michał Chyliński, który gra z bólem nadgarstka ze względu na stan zapalny.

Na chorobę narzeka natomiast Fiodor Dmitriew, który zmaga się z anginą. Podobnie jak Diduszko pojawił się w meczu numer 3 na parkiecie, jednak wystąpił na własną prośbę, pomimo wysokiej gorączki.

Sytuacja Anwilu nie jest kolorowa, zważając uwagę na to, że Rosie wystarczy jedno zwycięstwo, aby zameldować się w finale. Możemy być jednak pewni, że podopieczni Igora Milicia nie odpuszczą, a mecz numer cztery będzie jednym z najbardziej zaciętych w całej serii. Czwarty pojedynek w serii półfinałowej już w czwartek w Hali Mistrzów.




Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o